Widząc powyższy tytuł, niektórzy pewnie będą się spodziewać czegoś takiego jak "Kolorowe jarmarki" czy "Jadą wozy kolorowe". A tymczasem nic podobnego.
Nadejście nowego roku to obowiązkowa zabawa do świtu, toasty, tańce, toasty, życzenia, postanowienia, toasty, pocałunki spodziewane i niespodziewane, toasty, nadzieje i plany, a potem jeszcze toasty i toasty, i barszczyk nad ranem...
Czwartkowy Manniak z przyjemnością odnotowuje swoje pierwsze Święta w "Dużym Formacie" (przypominam, że poprzednie obchodził jeszcze jako poniedziałkowy) i chciałby Państwu życzyć najpiękniejszych okołochoinkowych chwil spędzonych z najbliższymi.
Mniej więcej 40 lat temu w amfiteatrze w Kołobrzegu szczęśliwa ludność zaczęła się bujać w rytm pogodnych, lirycznych, a czasem i dowcipnych piosenek o wojsku.
Nie chciałbym nikogo obrazić ani urazić, ale słuchając najróżniejszych piosenek, nierzadko trafiam na dziełka, których teksty wydają się nabazgrane na kolanie, a celem ich jedynie jakiekolwiek wypełnienie przestrzeni muzycznej.