Jak pan tutaj dotarł bez opiekuna?! - No, proszę pana, normalnie. Jak miałem dotrzeć? Zamówiłem taksówkę i doszedłem, mam przecież dwie nogi.

Agencja marketingowa, do której złożyłem CV, zaprosiła mnie na spotkanie twarzą w twarz. Ucieszyłem się – może akurat to będzie moja praca marzeń? Ubrałem się stosownie do sytuacji – w marynarkę, do której dobrałem elegancką koszulę. Poprosiłem nawet znajomą o pomoc w ocenie, czy wszystko do siebie pasuje i jest idealnie wyprasowane. Powiedziała, że wyglądam jak milion dolarów. No to jadę!

Dotarłem piętnaście minut przed czasem, bo nie cierpię się spóźniać. Z pomocą kobiety z recepcji dotarłem pod wskazany gabinet i czekałem na zaproszenie do środka.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Super człowiek, wiele, wiele szacunku!
    już oceniałe(a)ś
    84
    0
    I podobno żyjemy w cywilizowanym państwie. Zaraz mi się przypomina blokada protestu osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w Sejmie. Parawanem. Jprdl.
    już oceniałe(a)ś
    56
    0
    Naprawdę wielu widzących nie widzi tyle co On
    już oceniałe(a)ś
    46
    0
    Brawo! Jestem pod wrażeniem i życzę dalszych sukcesów!
    już oceniałe(a)ś
    45
    0
    Gratulacje!
    już oceniałe(a)ś
    32
    0
    Trzymaj się, mordo! Jebau pies tych wyzyskiwaczy.
    już oceniałe(a)ś
    24
    0
    Najważniejsze są zygoty wyskrobane. Po urodzeniu człowiek niepełnosprawny wg. niektórych, a zwłaszcza tego pisiego nierządu powinien siedzieć zamknięty w domu i się nie odzywać. Brać groszową rentę (jak łaskawie ją dostanie) i milczeć.
    już oceniałe(a)ś
    20
    2
    Szacun wielki człowieku!
    już oceniałe(a)ś
    11
    0