W szkole zaserwowano jedenastolatkom przegląd zaburzeń psychicznych - dziewczynka uznała, że ma schizofrenię.

„Czy nie za dużo mówimy o zdrowiu psychicznym?"- takie pytanie postawiła niedawno dziennikarka „The New York Times’a" Ellen Barry po tym, jak przyjrzała się badaniom wskazującym na potencjalnie negatywne skutki szeroko pojętej psychoedukacji.  

To ciekawe pytanie w niektórych środowiskach budzi odruchowe oburzenie. I wątpię, żeby szybko pojawiło się na przykład jako tytuł wystąpienia na którejś z licznych konferencji poświęconych zdrowiu psychicznemu w Polsce, choć w kuluarach już zdarza się je słyszeć.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Paula Skalnicka
Czytaj teraz
Więcej
    Komentarze
    Gazeto, przyjrzyj się sobie. Wciąż o tym piszesz, w kółko straszenie, traumy. Większość polecanych książek: traumy, opresje.
    @deathofmankind
    tudzież dda - syndrom będący efektem horoskopowym, skompromitowany i wyśmiany nawet przez twórcę samego pojęcia - a wyborcza napie... artykuły, osobliwie często w wysokich obcasach.
    już oceniałe(a)ś
    13
    0
    @deathofmankind
    Dzieci nie są aż tak głupie aby śladami dorosłych, wyszukiwać u siebie i sobie
    przypisywać różne dolegliwości psychiczne, Oni po prostu o tym jeszcze nie
    wiedzą i nie odczuwają takiej potrzeby. Wręcz odwrotnie od dorosłych tych,
    którzy są chronicznie chorzy, na wszystko co jest możliwe, a w szczególności
    brak zainteresowania własnymi dziećmi !
    już oceniałe(a)ś
    0
    5
    @pan-troglodytes
    bo za wszelką cenę chce być dominującą we wszystkich tematach,
    jak Kaczyński !!!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @deathofmankind
    Jak kiedyś napisałam pod którymś z artykułów z ADHD, że opisane objawy można przypisać niemal każdemu dziecku, to wywołałam takie oburzenie, jakbym odebrała co poniektórym sens życia. No bo jak można tak prostacko uznać, że niesłuchanie nauczyciela, kręcenie w ławce, rysowanie czy gapienie się w okno na nudnej lekcji nie jest życiową tragedią połowy populacji (tej połowy, która właśnie odkrywa u siebie niezdiagnozowane od 40 lat ADHD), tylko normalnym objawem znudzenia?!
    A tak na marginesie: studenci medycyny doskonale znają sytuację, kiedy po zajęciach dotyczących konkretnych schorzeń połowa studentów zaczyna obawiać się, że właśnie je u siebie zauważyła.
    Szczególnie po zajęciach na temat pasożytów i schorzeń skóry.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    @fuki50
    Ależ wprost przeciwnie. Jak dziecko zaobserwuje, że Jasiowi wolno znacznie więcej, bo "jest chory", to bardzo szybko nauczy się "być jak Jasio", żeby też cieszyć się przywilejami.
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Wreszcie ktoś to powiedział! Wieczny hipochondryzm i wymyslanie sobie coraz to nowych traum, "neuro-atypowości" do każdego wahnięcia nastroju to najkrotsza droga do pogorszonego stanu psychicznego.
    Mozna czasami odnieść wrazenie ze dla wielu snowflake'ów (płatków śniegu) krzywe spojrzenie to "trauma" wymagająca "przepracowania" i nie wiadomo czego.
    @RickSanchez
    A ty umiesz czytać ze zrozumieniem?
    już oceniałe(a)ś
    0
    14
    @RickSanchez
    Po cholerę pchać snowflejki gdy jest polski odpowiednik? Pochwalić się chciałeś, zaśmiecając przy tym język?
    już oceniałe(a)ś
    3
    2
    @RickSanchez
    Jesteśmy mistrzami Świata w hipochondrii i jednocześnie narodem
    lekarzy którzy wszystkich sami uzdrawiamy.
    już oceniałe(a)ś
    1
    1
    Przoduje w tym Wyborcza. Depresje świąteczne, wiosenne, letnie. PTSD ostatnio zdiagnozowane u ... 20% Polaków z powodu traum historycznych! Potop szwedzki nadal boli. Diagnozowaliście depresję u autorki Anii z Zielonego Wzgorza na podstawie jej książek. Dziesiątki wywiadów z celebrytami, którzy sami u siebie ją diagnozują, po prostu tak czują. Teksty Cichego, który nawet uznaliście za tekst roku, a który twierdzi że ma PTSD po... przeżyciach z okresu płodowego.
    Walnijcie się w głowy. Bo przez takie Wasze gonitwy za klikalnością ktoś naprawdę chory, ten 1 na 1000, nie zostanie zauważony i nie dostanie pomocy w tłumie atencjuszy i histeryków których karmicie.
    już oceniałe(a)ś
    38
    2
    Mądry, ciekawy artykuł. Szkoda, że usiany błędami językowymi (nie winię autorki, takimi poprawkami powinna zajmować się korekta, ale przecież GW jej nie potrzebuje).
    @f.
    Skoro jednak korekty nie ma, i autorka o tym wie, wypadało by aby sama chociaż przeczytała tekst przed dodaniem. Ale do tego trzeba mieć jakiś szacunek do czytelnika i minimum pojęcia o czymś takim jak profesjonalizm
    już oceniałe(a)ś
    10
    3
    @RickSanchez
    Czepianie się autorki jest bez sensu - widać, że nie rozumiesz, na czym polega korekta. Owszem, czasem korekta jest stosowana w przypadku tekstów "niusowych", pisanych pośpiesznie (i tutaj autokorekta też często zadziała), ale przede wszystkim stosuje się ją, ponieważ wyłapuje błędy, których autor nie jest w stanie sam dostrzec. Ba, dobrym wzorcem jest stosowanie podwójnej lub nawet potrójnej korekty - i to dwóch-trzech różnych korektorów, bowiem pojedynczy korektor może nie wyłapać wszystkich błędów, co więcej - czasami sam je popełnia. Wyobraź sobie, że korektę stosuje się nawet w przypadku publikacji autorytetów językoznawczych, bowiem im też się zdarzają błędy...
    już oceniałe(a)ś
    14
    1
    @f.
    bo jak we wszystkim jest przewodnią siłą :-)))
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    40% amerykańskich dzieci i nastolatków ma jakąś diagnozę psychiatryczną (pomyślmy ilu z nich jest na psychotropach?!). Niech to wybrzmi: PRAWIE POŁOWA. Można śmiało założyć, że 2/3 z tej grupy to osoby zdrowe, tylko ktoś im wmówił zaburzenia, lub one same się zdiagnozowały.

    To skutek rozplenienia się w Ameryce poppsychologii w socialach i w szkołach (jakieś lekcje-pogadanki o emocjach).
    Patrzmy co dzieje się u nich, bo im wywaliło już skalę. W Ameryce zaburzenia psychiczne z tabu, wstydliwego tematu i rzadkich nieprawidłowości stały się modnym, pożądanym ?badge of honor?. Nienormalnym stało się bycie normalnym, bez żadnej diagnozy. Patrzmy na USA i nie powtarzajmy tego samego błędu.
    @ammma
    W USA za wszystkie te diagnozy i leczenie się słono płaci, jest to po prostu biznes.
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    @jaszmij.smukwijny
    w Polsce już też. Na psychologię wali tlum kandydatów, bo to dobry zawód
    d.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    @ammma
    Bo psychologa czy psychiatrę też można zmanipulować. To ludzie jak wszyscy.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    @ammma
    A, i jedna sprawa: 40% dzieci i młodzieży których rodziców STAĆ na diagnozę i leczenie. Możliwe że część z tych 40% odbiera czas i energię personelu medycznego potrzebną pomocy komuś, kto naprawdę cierpi.
    I w tym przytakiwaniu, że tak, ludzie przesadzają, ludzie się sami diagnozują... Nie zapominajmy że depresja, nie leczona, jest chorobą śmiertelną.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Ooo, doceniam poruszenie tematu. Wreszcie.
    I myślę, że dorosłych też to dotyczy.
    już oceniałe(a)ś
    23
    1
    "W szkole zaserwowano jedenastolatkom przegląd zaburzeń psychicznych - dziewczynka uznała, że ma schizofrenię"

    No tak - szwedzki stół, normalnie...
    U nas jednak większym problemem bywa epilepsja płatu skroniowego mózgu - to ta jego część, która odpowiada za wzmożenie religijne
    Wtedy się widzi buzię w tęczu i daje się jeszcze więcej na tacę
    @PiekielnyPedro-dawniej.666
    Ależ to normalne, przecież człowiek który nie chodzi na psychoanalizę to idiota, albo co najmniej nieuświadomiony ciołek. Kto chciałby mieć taką opinię w klasie. Depresja to minimum.
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    Dlaczego dzieci nie lubią szpinaku? Bo dzieci wiedzą, że "dzieci nie lubią szpinaku"...
    już oceniałe(a)ś
    17
    2