Na to, że Sam Allardyce zostanie lekarzem Hillary Clinton, szanse są mniejsze.

''Jaja na bekonie'' to przegląd nietypowych wydarzeń piłkarskich z ostatniego tygodnia.

1. Wystarczyły trzy miesiące, by Brytyjczycy przejrzeli Pepa Guardiolę. Dwukrotny zdobywca Pucharu Europy zaczął pracę w Manchesterze City spektakularnie. Wygrał dziesięć meczów z rzędu. Z kolejnych sześciu trzy zremisował i trzy przegrał, na Camp Nou uległ Barcelonie 0:4. To wystarczyło, by czytał o sobie rzeczy, których nie czytał ani w Niemczech, ani w Hiszpanii. Stan Collymore pisał w „Daily Mirror”, że Guardiola to dobry trener, ale gdzie mu do geniusza, którym był Brian Clough (również dwukrotny zdobywca Pucharu Europy). – Istnieje kult Guardioli, a według mnie Premier League będzie dla niego testem. Ma dużo do udowodnienia – mówił w telewizji RTE były reprezentant Irlandii Eamon Dunphy. Robbie Savage skrytykował natomiast Hiszpana za przegonienie bramkarza Joea Harta i zastąpienie go Claudiem Bravo. – Nie interesuje mnie, że Bravo ma 84-proc. skuteczność podań, a Hart – 53-proc. I tak wolałbym postawić na Harta – mówił Savage.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. 
 
Więcej
    Komentarze