http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Gazeta Wyborcza >  Duży Format >  Artykuły

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum Duży Format

Amerykańska selekcja

Małgorzata Szejnert
2009-03-31, ostatnia aktualizacja 2009-03-27 19:46

Rok 1912. Połowa imigrantów żydowskich, włoskich i rosyjskich nie radzi sobie z testami. Zostają uznani za upośledzonych umysłowo

Małgorzata Szejnert: - Popłynęłam na Ellis Island parę lat temu zobaczyć muzeum. Już w pierwszych chwilach, przy mieście kufrów, poczułam ciekawość, która rosła z każdym następnym krokiem. Co się tutaj działo? Kim byli ludzie wyspy - strażnicy wrót? Jak wyglądało ich spotkanie z przybyszami napierającymi na te wrota, jak godzili cnoty wyniesione z domów i demokratycznych instytucji z okrucieństwem, którego wymagała nieraz ich służba?
Po powrocie do Polski zaczęłam szukać książek o wyspie. Byłam przekonana, że jest ich wiele, także polskich autorów. Nie znalazłam niczego. W katalogach największych polskich bibliotek nazwy wyspy nie było w ogóle, podczas gdy w wielkich księgozbiorach Anglii i Ameryki pozycje o Ellis Island bardzo łatwo znaleźć, a trudno policzyć. Są to prace dokumentalne, naukowe, wspomnienia, albumy, filmy, wiersze, powieści. Nie trafiły one jednak do Polski ani w oryginalnych wydaniach, ani w tłumaczeniach. Tak jakbyśmy zajęci obrotami wypadków u siebie nie zwrócili uwagi na Ellis Island.
Postanowiłam więc zrobić w tej sprawie coś na miarę swoich możliwości - napisać reportaż o wyspie.
Fot. Mirosław Pietruszyński/Znak
Małgorzata Szejnert: - Popłynęłam na Ellis Island parę lat temu zobaczyć...
ZOBACZ TAKŻE
6 grudnia 1912 roku do portu nowojorskiego wchodzi statek "Königin Luise", dwa maszty, dwa kominy, zbudowany w stoczni Vulcan w Szczecinie. Ma dwieście dwadzieścia pięć miejsc w pierwszej klasie, dwieście trzydzieści pięć w drugiej, tysiąc dziewięćset czterdzieści w najgorszej - na "steerage". Należy do Północnoniemieckiego Lloyda i wypłynął z Bremy pod flagą niemiecką.

Pasażerowie "steerage" przechodzą z bagażami na prom Ellis Island i wysiadają na wyspie.

Gdyby na tym świecie panowała jakakolwiek równowaga, powinny się teraz odezwać wszystkie dzwony i dzwonki - na promie, na nabrzeżu Ellis, w rękach dozorców i na biurkach sekretarek. Prom powinien być ozdobiony chorągiewkami, przynajmniej tak pięknie jak dwadzieścia lat temu, gdy na stacji postawiła nogę pierwsza jej klientka, Annie Moore z Irlandii.

Z promu schodzi Franciszka Jagielska. Wiemy o niej tyle co z listy pasażerów zwanej manifestem, ale wystarczy, żeby mieć pewność - to ta sama Franciszka Jagielska, którą mąż przywoływał do siebie, strasząc, że w "Ameryce dużo żonów można nabyć za małe pieniedze". Franciszka nie mogła się przestraszyć tej groźby, bo list do niej nie dotarł. Zatrzymała go wraz z setkami innych listów z Ameryki carska cenzura.

"Pochodzenie: Rosja, polskie

Ostatnie miejsce zamieszkania: Dulsk, Rosja

Wiek w dniu przybycia: 42

Stan cywilny: Mężatka

Wzrost: 5 stóp, 3 cale [metr sześćdziesiąt]

Ile ma pieniędzy: Nie ma

Czy była przedtem w Stanach: Nie

Z kim płynie: Sama

Kto kupił bilet: Mąż

Gdzie mąż mieszka: W Pensylwanii, Pittsburgh [nazwa miasta niezupełnie czytelna]

Dokąd się udaje: Do męża

Umie czytać, pisać: Nie

Poligamistka, anarchistka: Nie, nie

Zdeformowana, kaleka: Nie

Stan zdrowia, fizyczny, umysłowy: Dobry

Budowa ciała: Foremna

Źródło: Duży Format

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

W środę z ''Gazetą''
* Gazeta Dom
* Zdrowa środa: Urazy ortopedyczne