Giorgio Napolitano złożył dziś dymisję, którą zapowiedział już podczas orędzia z 31 grudnia. Włoski prezydent nie ma wielkich uprawnień, ale wybór jego następcy może przeszkodzić - na kilka tygodni - w reformatorskim maratonie premiera Mattea Renziego.

Napolitano w czerwcu skończy 90 lat. Odchodzi z racji wieku i zmęczenia.

Następca wciąż nieznany

W 2013 r. uległ namowom włoskiej prawicy i lewicy, by kandydować na drugą 7-letnią kadencję, bo politycy zaklinczowali się w sprawie nazwiska jego następcy. Już wtedy zapowiedział, że nie zamierza odsłużyć pełnej kadencji. Od kilku tygodniu sygnalizował, że ustąpi z urzędu w połowie stycznia 2015 r. Sęk w tym, że jego następca jest Włochom nadal nieznany...

Prezydenta wybiera liczące ponad tysiąc osób kolegium "wielkich elektorów" (połączone izby parlamentu plus delegaci rad regionalnych). Wśród kandydatów na Kwirynał media wymieniają byłego premiera Romana Prodiego, byłego premiera Giuliana Amato, obecnego ministra finansów Pier Carla Padoana i minister obrony Robertę Pinotti. Do niedawna za kandydatkę z wielkimi szansami uznawano byłą szefową MSZ Emmę Bonino, ale ta właśnie ogłosiła, że ma raka płuc, i nie podjęła tematu kandydowania.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. 
 
Agata Żelazowska poleca
Podobne artykuły
Więcej
    Komentarze
    Zycie mial niewatpliwie ciekawe. Mam nadzieje, ze jeszcze pare lat nacieszy sie spozniona emerytura...
    już oceniałe(a)ś
    5
    0