Jezioro Czterech Kantonów leży w samym sercu Szwajcarii. Otoczone stromymi górami rozciąga się na 114 km kwadratowych. Można je bez trudu przepłynąć; wokół jeziora zbudowano ponad trzydzieści przystani. Każdy zakręt to nowy widok, nowe odkrycie.
Jezioro można też podziwiać z góry, bez wysiłku zdobywając pobliskie szczyty. Bez wysiłku, bo różnorodnymi kolejkami ? od zabytkowych po nowoczesne, z otwartym tarasem. W planie naszej podróży były: Rigi Kulm - królowa gór, pionierka szwajcarskiego alpinizmu, Klewenalp, gdzie zimą działa rodzinny ośrodek narciarski i zaśnieżony Stanserhorn z obrotową restauracją.
Pogoda trochę kaprysiła i czasem trzeba było trochę poczekać, aż mgła odpłynie i odsłoni widoki. Za każdym razem cierpliwość została nagrodzona. Zobaczcie, czym może was zaskoczyć region Jeziora Czterech Kantonów.
Materiał nagrano podczas wyjazdu ze zwycięzcami konkursu 'Szwajcaria - miejsca, do których wracam', zorganizowanego przez 'Gazetę Wyborczą' i Szwajcarską Organizację Turystyczną.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    "Młodzi Szwajcarzy odkrywają jodłowanie"

    A starzy Polacy, i jodłowanie, i dębowanie, i klonowanie, i świerkowanie,
    a także sztachetowanie.

    Po prostu wyrywasz jodły, dęby, klony, i sztachety z płota, żeby było czym napalić.

    NaczAlnik kazali i mówili, że w razie czego palta łoponami, łonucami a i Puszczą Białowieską.

    Tak się panie jodłuje w kraju z największymi zasobami węgla w Europie gdzie wUngiel jest na kratki, bo PiS uzależnił się przez lata od krwawego, rosyjskiego,
    ale o tym Kłameusz nie powie.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    `