Tego dnia byłem w Mediolanie. My w Londynie. A ja odprowadzałem Szymona na dworzec. Miałam odwieźć syna na olimpiadę z matematyki. A my braliśmy ślub... Tak zaczynają się Wasze historie i wspomnienia z 10 kwietnia. Poprosiliśmy Was, byście napisali, co wtedy czuliście. Jak zapamiętaliście tamten dzień. Dziękujemy za Wasze listy. Wybraliśmy najciekawsze i je publikujemy, a wszelkie skróty w nich poczynione, pochodzą od redakcji.
Tutaj przeczytacie jak 10 kwietnia pamiętają politycy
Krystyna: Syn czekał z białą i czerwoną różą
Michał: Do dziś mam łzy w oczach
Magda: On też? I ona?
Marcin: Nie pomyślałem, że to naprawdę
Maciej: Brakowało informacji
Tomek: Żal i ból trudny do opisania
Agata K.: Rozdmuchana afera
Andrzej: Myśli po prostu stanęły
Jurek: Zamurowało mnie. Powiedzieć żonie?
Mateusz: Dźwięk syren przeszył mnie na wskroś
Julia: Dlaczego znów, my, Rosjanie, mamy być potworami?
Zbigniew: Justyno, byłaś wielka. Tak cię zapamiętam
Tomasz: Nic już nie będzie jak dawniej
Krystyna z Pragi: Blizny po wypadku już się zagoiły. Co z tymi co zabliźnić się nie chcą?
Ocena:
8 głosów

Skaczemy bliżej. Biegamy wolniej. A w zwisie jesteśmy dwa razy gorsi niż w PRL-u
