Ten felieton nie będzie o zwierzu, ale o zwierzęcym minikosmosie. Kosmosie, który jest dziełem chyba najbardziej znienawidzonego leśnego owada - kornika drukarza.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Właśnie wylatuje druga, a może nawet trzecia generacja korników. Pierwsza zaatakowała świerki wczesną wiosną.

Korniki, a dokładnie najpospolitszy gatunek, czyli kornik drukarz, atakują drzewa, gdy jest ciepło, tak jak teraz. To najlepsza dla nich pogoda, która sprawia, że są wyjątkowo ruchliwe. W prasie leśnej już pojawiły się alarmujące artykuły. Wielu leśników wciąż jeszcze bowiem patrzy na Puszczę Białowieską przez pryzmat drewna, jakie można by w niej wyciąć . I rzeczywiście, drewno, kornik oraz towarzyszące mu owady z punktu widzenia kogoś, kto marzy, by przerobić Puszczę na deski, są czymś złym. Z przyrodniczego punktu widzenia wykonują jednak wspaniałą robotę.

Już kiedyś pisałem, że chrząszcze te budzą mój szczery podziw. Małe, dobrze opancerzone i pokryte włoskami, przypominają maleńkich rycerzy ruszających na dobrze bronioną fortecę. Atak nie jest prowadzony w pojedynkę. Za pomocą chemicznych sygnałów starają się wezwać jak największą liczbę towarzyszy. Tylko tak, w dużej grupie, mają szansę na zrobienie wyłomu w obronie świerka. A ten broni się bardzo skutecznie - zalewa korniki żywicą. Dość powiedzieć, że tylko osłabione świerki padają ofiarą tych owadów. Zdrowy się nie da - nie pozwoli by korniki przegryzły się przez korę.

Natomiast u świerków osłabionych, po przegryzieniu i wygryzieniu komory godowej przez samce, pojawiają się samice. Po zapłodnieniu drążą one chodniki i składają jaja. Drzewo ostatecznie zabijają larwy wgryzające się w łyko, czyli tkankę przewodzącą substancje odżywcze. Wtedy świerkowe igły opadają.

Białogrzbiety robi sobie przerwę - jak Wajrak spotkał jednego z najrzadszych polskich dzięciołów

Co ciekawe, kornik nie działa sam. Niesie na sobie też grzyby, które rozwijają się w zaatakowanym świerku, osłabiają go, a przy okazji uzupełniają dietę korników. Jeżeli atak się powiedzie, zamiast zielonego świerka zostaje martwy kikut. No właśnie, czy aby na pewno taki zupełnie martwy?

Taki martwy świerk to miejsce życia dla setek gatunków, w tym wielu bardzo rzadkich. Samych tylko rzadkich i ginących chrząszczy, rozwijających się na pokornikowych świerkach, odnotowano w Puszczy ponad 100 gatunków.

Akurat grupa całkiem sporych drzew pozbawionych przez korniki życia znajduje się koło naszego domu. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy, to drobne, jasne trociny sypiące się z pni tuż nad ziemią. - To drwalniki paskowane - wyjaśnia mi prof. Jerzy Gutowski z Instytutu Badawczego Leśnictwa, który jak mało kto zna się na owadach związanych z martwymi drzewami. Drwalniki, choć równie nielubiane przez leśników jak korniki, są niezwykle ciekawymi owadami. Otóż wgryzają się one w głąb pnia. Oczywiście drewno nie jest bardzo pożywne, ale drwalniki się tym nie przejmują. Na sobie niosą zarodniki grzybów, które będą w swoich głębokich korytarzach hodować i się nimi pożywiać.

Prawdziwa ciekawostka czekała na mnie, gdy oderwałem kawałek kory. Pod nią aż kipiało od życia. Wysoko, tam gdzie jest w miarę sucho, aż roiło się od wijów i pająków. Nieco niżej, pod odstającym płatem, schowały się pomrowy, czyli nagie ślimaki. A przy samej podstawie wysypały się białe tłuste larwy. Cała masa takich mających 2-3 cm o pomarańczowych główkach i jedna naprawdę wielka. Nie przesadzę, jeżeli napiszę, że była tylko trochę mniejsza niż mój palec.

Wszystkie dokładnie obfotografowałem, a zdjęcia wysłałem prof. Gutowskiemu do konsultacji. - Te mniejsze to larwy rębacza, dość pospolitego chrząszcza, ale ta duża to dość ciekawy okaz. Jest to larwa żerdzianki Urussowa, gatunku syberyjskiego, który w Polsce jest dość rzadki, a jedynym miejscem jego powszechnego występowania jest Puszcza Białowieska. Żerdzianki składają jaja w świerkach jeszcze zajmowanych przez korniki lub świeżo przez nie opuszczonych - wyjaśnia prof. Gutowski.

Wygląda na to, że miałem sporo szczęścia, bo larwa mieszka przez dwa lata w korytarzu wydrążonym w drewnie pnia i tylko co jakiś czas opuszcza swój bezpieczny dom, by pożywić się znajdującym się pod korą łykiem. Ciekawe jest to, że po żerdziance w drewnie zostają dwa otwory: jeden wejściowy po larwie, a drugi, wyjściowy, zostaje wygryziony po jej przepoczwarzeniu się w postać dorosłą, czyli pięknego dużego chrząszcza o długich czułkach. Po wyjściu dorosłe żerdzianki lecą wysoko w korony świerków i zjadają nieco kory z cienkich gałązek. Dopiero to powoduje, że rozwijają się im narządy rozrodcze i te wspaniałe owady mogą się rozmnażać.

"To zwierzę mnie bierze": ogłaszamy wakacyjny fotograficzny konkurs dla Czytelników!

 

 

Fotograficzny konkurs dla czytelników

 

Wyjeżdżacie na wakacje na łono natury? Miejcie aparaty fotograficzne i telefony komórkowe przy sobie. Sfotografujcie zwierzęta (albo ptaki, węże i inne żyjątka, także rośliny!), które "was biorą".

 

I przyślijcie fotki (uwaga! wielkość do 2 MB) z opisami (np. uzasadnieniem dlaczego to "zwierzę" wybraliście, w jaki sposób udało się Wam je sfotografować, itp. przygody) na adres e-mail: wajrak-konkurs@gazeta.pl

 

Czekamy do 18 sierpnia 2013 r. do godz. 23:59.

 

Nagrodami w konkursie są:

 

1. Dla autora zwycięskiej fotografii - zestaw książek autorstwa lub współautorstwa Adama Wajraka: "Kuna za kaloryferem", "Przewodnik prawdziwych tropicieli. Wiosna", "Przewodnik prawdziwych tropicieli. Lato.", "Przewodnik prawdziwych tropicieli. Jesień.", "Przewodnik prawdziwych tropicieli. Zima", "Kuna za kaloryferem" oraz "To zwierzę mnie bierze"

 

2. Dla 10 prac wyróżnionych - książka Adama Wajraka "To zwierzę mnie bierze".

 

Najfajniejsze zdjęcia i historie będziemy publikować na Wyborcza.pl przez całe wakacje!

 

Regulamin konkursu: tutaj .

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem