Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Fragment tekstu z magazynu ''Piątek Ekstra" . Całość jest dostępna dla abonentów PIANO . Przejdź do pełnej wersji artykułu .

Na światowych targach Electronic Entertaiment Expo (największa impreza branżowa odbyła się w czerwcu w Los Angeles) trzecia odsłona "Wiedźmina" zdobyła morze wyróżnień, w tym dla najlepszej gry targów oraz laur publiczności. Jej twórcy kuszą otwartym światem trzydziestokrotnie większym od poprzedniej części, pokonując dotychczasowego rekordzistę w tej konkurencji, boleśnie monotonny "Skyrim" (piąta odsłona popularnego cyklu "The Elder Scrolls").

Tak dobrze jeszcze się nie działo. A przecież do premiery "Wiedźmina: Dzikiego Gonu" pozostał rok. Tej gry jeszcze nie ma. Pokazano zwiastun, obrazki, krótkie fragmenty rozgrywki. Niezależnie od efektu końcowego trzeci "Wiedźmin" będzie najważniejszym wydarzeniem w polskiej kulturze popularnej. O budżecie w wysokości 110 mln zł żaden filmowiec nie może nawet marzyć.

I pomyśleć, że całkiem niedawno średnia sprzedaż gry w Polsce nie przekraczała tysiąca egzemplarzy.

 

Przełomem był oczywiście "Wiedźmin" wspierany nazwiskami Andrzeja Sapkowskiego i Tomasza Bagińskiego, których udziałem stało się coś na kształt międzynarodowej kariery. Sukces pierwszego tytułu serii na początku jeszcze jakby onieśmielał innych. Gry, które się potem posypały, nie zawsze były dobre - jak nudna i przewidywalna strzelanina "Bulletstorm" czy "Dead Island", przeciętny survival horror o wyspie opanowanej przez zombi - ale choć pierwsza sprzedała się fatalnie, to już drugiej od premiery dwa lata temu zeszło na świecie 6 mln sztuk. Sam trailer do "Dead Island" ma prawie 12 mln wyświetleń na YouTubie.

 

Jednocześnie zachodni inwestorzy zaczęli powierzać Polakom tworzenie kontynuacji swoich najważniejszych tytułów. Realizację ostatniej części "Gears of War", flagowej strzelaniny na konsolę Xbox 360 Microsoftu, robi właśnie People Can Fly z Warszawy.

Czy Polska jest już potęgą? Jednak jeszcze nie. Mamy kilka dobrych tytułów, z czego jeden, może dwa, takie jak "Dead Island" i druga część "Wiedźmina", zalicza się do ekstraklasy. CD Projekt (producent "Wiedźmina") otwiera kolejne studio, tym razem w Krakowie. Mimo kryzysu polskie firmy branżowe zamierzają zwiększyć zatrudnienie nawet o 40 proc. Budżet co trzeciej polskiej gry ma wkrótce przekroczyć milion złotych.

Jest tylko jeden zgrzyt. Jak podał serwis GamePointsNow, statystyczny Polak, aby kupić sobie jeden tytuł z najwyższej półki, musi pracować czternaście godzin. Najdłużej w Europie.

 

Jak stać się zagłębiem gier komputerowych - czytaj w magazynie ''Piątek Ekstra" . Całość jest dostępna dla abonentów PIANO . Przejdź do pełnej wersji artykułu .

Poza tym w "Piątku Ekstra":

 

Kto wiesza poznańskie elity

 

 

Czy jesteśmy monogamistami z natury? Nowa odpowiedź zaskakuje

 

Polityczno-lokatorska wojna na pomidory

 

Wielkie powieści i wielkie dania - czyli Marek Bieńczyk o tym, jak smakuje literatura

 

Nasza akcja: wakacyjna Szkoła Mistrzów Fotografii

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.