Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Widzimy, że nasze miasta się rozwijają, i czujemy się w nich bezpiecznie. Najbardziej doskwiera nam słaba dostępność przedszkoli i żłobków oraz zły stan ulic. Większość mieszkańców dobrze ocenia jakość życia w dużych polskich miastach. To główne wnioski z sondażu przeprowadzonego na zlecenie "Gazety". Gdybyśmy ułożyli ranking miast na podstawie ocen wystawionych przez ich mieszkańców, na podium znalazłyby się: Gdynia, Wrocław i Toruń, a tabelę zamykałyby: Łódź, Częstochowa i Radom. Warszawa znalazłaby się w połowie stawki.

Mocarstwo Gdynia

Ankieterzy z firmy MillwardBrown pytali mieszkańców poszczególnych miast o ocenę (w skali od 1 do 6) komunikacji publicznej, stanu ulic, tras rowerowych, poczucia bezpieczeństwa, dostępności żłobków i przedszkoli, estetyki miasta, oferty spędzania wolnego czasu i rozwoju miasta. W większości tych kategorii Gdynia zdobyła oceny najlepsze lub jedne z najlepszych. Gdynianie wystawili też swojemu miastu najlepszą notę za ogólną jakość życia (średnia ocena - 5,38).

Fot. Dominik Werner / Agencja GazetaNa czym polega ten fenomen? - W Gdyni silny jest lokalny patriotyzm, władza zaspokaja lokalne potrzeby, więc mieszkańcy dobrze oceniają swojego prezydenta Wojciecha Szczurka. W mieście silne są też "mocarstwowe" ambicje, na które władze starają się odpowiadać. Świadczy o tym choćby niedawny pomysł budowy lotniska miejskiego - ocenia dr Marcin Gerwin (na zdjęciu obok), politolog z Sopotu. - W Gdyni łatwiej jest też prowadzić inwestycje, bo jest stosunkowo młodym miastem z modernistyczną zabudową, ma charakter ośrodka przemysłowego, a nie kurortu. Wiele nowych inwestycji wpasowało się w to miasto i spodobało mieszkańcom. Ale gdyby stanęły w XIX-wiecznych dzielnicach Sopotu czy Gdańska, pewnie wzbudziłyby opór sporej części mieszkańców - dodaje.



Mistrzowie PR

Drugie miejsce pod względem jakości życia zajął Wrocław (ocena 5,05). Zarówno Wojciech Szczurek w Gdyni, jak i Rafał Dutkiewicz we Wrocławiu są znani z kreowania wizerunku swoich miast, które regularnie zajmują czołowe lokaty w różnych rankingach miast i badaniach jakości życia, np. w "Diagnozie społecznej". Na lokalnych scenach prezydenci tych dwóch miast uchodzą za bezkonkurencyjnych. Jak wynika z sondażu "Gazety" Szczurka dobrze ocenia aż 84 proc. mieszkańców, a źle jedynie 3 proc. Rządy Dutkiewicza podobają się 60 proc. wrocławian, niezadowolonych jest raptem 7 proc. - Fenomen Gdyni i Wrocławia polega również na tym, że tamtejsi urzędnicy dbają o PR i potrafią dobrze sprzedać swoje sukcesy. To przekłada się na sposób postrzegania miast przez samych mieszkańców - ocenia dr Gerwin.

"Diagnoza społeczna" 2013: W Polsce kryzysu nie widać. Obywatelskiego społeczeństwa też



Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta
Toruń: trzecie miasto pod względem jakości życia. Najwyższe noty mieszkańcy wystawili mu w kategorii spędzanie wolnego czasu

Ofiary transformacji

Najgorzej jakość życia w swoich miastach ocenili mieszkańcy Łodzi (3,81), Radomia (3,43) i Częstochowy (3,66). Pierwsze dwa miasta mocno dotknęły konsekwencje upadku dużych zakładów przemysłowych po transformacji systemowej, a wielu ich mieszkańców spędza codziennie godziny w pociągu do Warszawy, gdzie pracują.

Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Gazeta- Łódź wciąż się stara podnieść z potransformacyjnej zapaści. Jest miastem ze sporymi obszarami biedy, dużą polaryzacją społeczną, zdegradowaną architekturą. Ciemne, odrapane ulice i niepewność ekonomiczna musiały się przełożyć na oceny mieszkańców. Nie pomaga też to, że w całej Polsce Łódź kojarzy się z biedą - mówi łódzka aktywistka Hanna Gill-Piątek (na zdjęciu obok), członkini tamtejszego Klubu "Krytyki Politycznej". - Widać jednak nadzieję dla Łodzi. Rząd niedawno ogłosił program rewitalizacji polskich miast, dzięki czemu trafi do nas kilkaset milionów złotych. Bez tych pieniędzy miasto nie byłoby wstanie podnieść się samo. Ekipa obecnej prezydent Hanny Zdanowskiej stara się jak najwięcej modernizować, ale czasem jest to pozorna modernizacja. Oszczędza się np. na projektach ulic, więc po remontach mają one taki sam kształt jak przed nimi - metrowy chodnik i dwa i pół pasa ruchu dla samochodów - dodaje.

To nie tylko opinie

Czy subiektywne opinie mieszkańców poszczególnych miast pokrywają się z rzeczywistością? Sprawdziliśmy to na przykładzie komunikacji miejskiej, stanu ulic i dróg rowerowych. Najlepiej swoje drogi ocenili mieszkańcy Rzeszowa (4,30), którzy jednocześnie są przekonani, że ich komunikacja miejska jest jedną z najgorszych w Polsce (ocena 3,94).

Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja Gazeta- Zupełnie mnie to nie zaskakuje. Rzeszów jest jednym z najbardziej prosamochodowych miast w kraju, spore środki inwestuje się tam w drogi i ułatwienia dla kierowców. Komunikacja miejska nie jest fatalna, ale trzeba pamiętać, że mieszkańcy oceniali ją również pod względem konkurencyjności wobec auta - mówi dr Michał Beim (na zdjęciu obok), specjalista od transportu z Instytutu Sobieskiego. - Gdynianie ocenili swój transport publiczny najwyżej w Polsce, trzecie miejsce w tym zestawieniu zajął Białystok. To też nie dziwi - w Gdyni wiele zainwestowano w poprawę jakości transportu zbiorowego, pomogła w tym też konkurencja pomiędzy przewoźnikami. Podobnie stało się w Białymstoku, gdzie jest też bardzo dobra flota autobusowa.

Niskie oceny transportu publicznego w Łodzi, Poznaniu i Olsztynie dr Beim tłumaczy z kolei przedłużającymi się inwestycjami. - Władze Poznania nie skończyły wielu kluczowych inwestycji zapowiadanych na Euro 2012. Rozkopane jest główne rondo, komunikacja od wielu miesięcy jeździ dużo wolniej i objazdami. W Olsztynie przedłużająca się budowa jednej linii tramwajowej również spowodowała utrudnienia w ruchu, w Łodzi też sporo jest rozkopów - mówi.

Z sondażu "Gazety" wynika, że rowerowym zagłębiem w Polsce jest Trójmiasto, słabo za to wypadają m.in. Katowice, a najgorsza jest Częstochowa. - Zgadza się - mówi Marcin Hyła, prezes ogólnopolskiej sieci Miasta dla Rowerów. - Gdańsk od wielu lat jest liderem prorowerowych zmian, a Trójmiasto realizuje wspólnie program inwestycyjny o wartości 80 mln zł, na który zdobyło unijne dofinansowanie. Górny Śląsk to z kolei zupełna rowerowa czarna dziura. Władze Częstochowy zaprosiły mnie kiedyś do siebie i poprosiły o szczerą opinię na temat tamtejszych ułatwień dla rowerzystów. Odpowiedziałem szczerze, a urzędnicy jeszcze po moim wyjeździe dzwonili, by powiedzieć mi, że jestem chamem - wspomina.

Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Gazeta
W 2010 r. Częstochowa zbudowała ścieżkę rowerową za 900 tys. zł. Rowerzyści narzekali na jakość jej wykonania

Lepszych dróg i przedszkoli!

Mieszkańcy wielu miast ocenili ich rozwój na piątkę lub mocną czwórkę. Widzimy nowe inwestycje i zmieniające się otoczenie nie tylko w dużych metropoliach, jak Wrocław (5,02), ale też mniejszych miastach, np. w Rzeszowie (5,07) czy Białymstoku (5,05). To efekt wielkiego ożywienia inwestycyjnego w polskich samorządach, które przyniosły unijne dotacje. Prezydenci kupowali za nie nowe autobusy i tramwaje, remontowali ulice, budowali muzea, hale sportowe i stadiony.

Wygląda jednak na to, że w tym modernizacyjnym boomie zapomnieli o wydatkach na cele socjalne - mieszkańcy słabo ocenili dostępność żłobków i przedszkoli. Niewiele miast w tej kategorii zasłużyło choćby na trójkę z plusem. Zdecydowanie najgorsze oceny mieszkańcy wystawiali za stan ulic. To pokłosie promotoryzacyjnej polityki, która dominowała we wszystkich miastach w ostatnich dwóch dekadach. Samochód stał się, jak często podkreślają socjologowie, jednym z wyróżników awansu klasowego, tymczasem podróż komunikacją miejską czy rowerem uchodziła za symptom niedostatku. Duże natężenie ruchu dewastowało nawierzchnie dróg, ulice się korkowały. Ich poszerzanie nie przynosiło większych efektów, jak podkreślają bowiem specjaliści od transportu, szersze ulice są zachętą dla jeszcze większego ruchu samochodowego. W ostatnich kilku latach prezydenci kilku miast coraz śmielej zaczynają zachęcać mieszkańców do korzystania z transportu zbiorowego i wyciszać ruch samochodowy, wprowadzając strefy uspokojonego ruchu, ograniczenie prędkości do 30 km/godz., i zamieniając ulice w centrach na deptaki.

Co jeszcze zmieni się w najbliższych latach? Ogłoszony kilka tygodni temu przez premiera program rewitalizacji miast powinien przynieść poprawę miejskiej estetyki i stanu kamienic w śródmieściach, a nowa perspektywa UE kolejne inwestycje w transporcie zbiorowym. Do wielopasmowych i bezkolizyjnych "miejskich autostrad" Bruksela się nie dołoży.

Fot. Łukasz Ogrodowczyk / Agencja Gazeta
Otwarcie nowego deptaku w Poznaniu: ul. Wrocławska, 1 maja 2012 r.

Lokalny patriotyzm i rywalizacja

Fot. Łukasz Cynalewski / Agencja GazetaCzy najlepiej w Polsce żyje się w Gdyni, a najgorzej w Radomiu? - Nie wyciągałbym aż tak daleko idących wniosków - mówi socjolog prof. Krzysztof Podemski (na zdjęciu obok). - Sondaż pokazuje nie tylko jakość życia w poszczególnych miastach, ale też np. siłę lokalnego patriotyzmu. W przekonanym o swojej wyjątkowości Poznaniu silnie zakorzenieni tam mieszkańcy oceniają miasto zwykle lepiej niż np. mieszkający w stolicy, gdzie dużo jest przyjezdnych, którzy nie czują aż tak dużego związku emocjonalnego z Warszawą. To tłumaczy fakt, że stolica, która pod wieloma względami jest liderem w Polsce, znalazła się dopiero w połowie rankingu. Najniższe miejsce zajęły w nim miasta, których mieszkańcy jednocześnie bardzo narzekali na estetykę. Nasze postrzeganie przestrzeni publicznej i to, jak się w niej czujemy, bardzo przekłada się na ogólną ocenę miasta - dodaje.

Jak mieszka się w Twoim mieście? Co w nim lubisz? A co Ci przeszkadza? Napisz: listy@wyborcza.pl





Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.