Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Krzysztof Pacewicz (1989) - filozof, kulturoznawca, publicysta „Res Publiki Nowej”, doktorant na Wydziale „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego. Autor książki „Fluks. Wspólnota płynów ustrojowych”.

Od dwóch lat starsi uczestnicy marszów KOD-u nawoływali młodych ludzi, by dołączyli do ich walki z PiS-em. Nawoływali – głosami Mateusza Kijowskiego, Grzegorza Schetyny i Ryszarda Petru. Dla nas, młodych, niestrawnymi.

Nas zwycięstwo PiS nie zdziwiło - od lat trąbimy o rosnących strukturalnych nierównościach i nędzy neoliberalnego lifestyle’u, które spowodowały masowy odwrót wyborców od obozu liberalnego. Nie chcieliście nas słuchać, nie dziwcie się więc, że my nie chcieliśmy słuchać waszych nawoływań. Chodziliśmy na protesty, owszem, ale nie w „obronie demokracji” (hasło to kojarzyło nam się z prywatnymi ambicjami waszych szemranych liderów), lecz w obronie praw kobiet i społeczności LGBTQ.

W ostatnich dniach wszystko się zmieniło - w reakcji na zamach PiS-u na niezawisłe sądy dziesiątki tysięcy młodych ludzi wyszły na ulice, wielu z nich po raz pierwszy wzięło udział w antypisowskiej demonstracji.

Dlaczego właśnie teraz? 

Nie jesteśmy "kanaliami", panie prezesie Kaczyński. Nie pójdziemy "won", kiedy nam pan tak powie

20 lipca PiS podpaliło Sejm głosowaniem nad ustawą o Sądzie Najwyższym20 lipca PiS podpaliło Sejm głosowaniem nad ustawą o Sądzie Najwyższym Karolina Skrzyniarz

PiS przekroczyło granicę ściemy

Oczywiście, PiS już wcześniej naruszał ład konstytucyjny. Korzystał jednak z precedensów poprzednich ekip, wynosząc ich podejrzane praktyki na nowy poziom. W przypadku powoływania sędziów Trybunału Konstytucyjnego, zmian w mediach publicznych i w zarządach spółek skarbu państwa PiS kontynuował wątpliwe posunięcia Platformy Obywatelskiej, twierdząc, że nie robi nic innego niż poprzednicy. 

Zamach na niezawisłość Sądu Najwyższego nie ma precedensu i nie da się w żaden sposób usprawiedliwić ani przyrównać do działań poprzedników.

Młodzi ludzie doskonale o tym wiedzą; gdy więc miejsce usprawiedliwiających narracji o „robieniu tego samego co PO” zajmują kuriozalne paski informacyjne z TVP Info, które kojarzą się wyłącznie z Kroniką Filmową PRL, zostaje przekroczona granica prostej ściemy. A młodzi ludzie to indywidualiści - może nie są tak społeczni, tak zaangażowani, tak zorganizowani jak ci starsi, ale za to bardzo łatwo wyczuwają, gdy ktoś kłamie im prosto w oczy.

PiS przekroczył granicę rozumu

Nie jest do końca jasne, czym Ewa Kopacz różni się od Beaty Szydło - OK, może ta pierwsza jest nieco mniej konserwatywna, ale obie mają dość podobną, grzeczną prezencję oraz jako podstawową strategię komunikacyjną stosują mowę-trawę. Nie wiadomo, jakie mają poglądy, poza tym, że reprezentują rywalizujące ze sobą partie i prawie nigdy się im nie sprzeciwiają, podobnie jak Andrzej Duda i Bronisław Komorowski. Młodzi nie są tak wciągnięci w spór PO z PiS-em i z ich perspektywy nie są to różnice pomiędzy ogniem i wodą tak, jak dla starszych wyborców. 

Gdy Jarosław Kaczyński zaczyna wrzeszczeć coś o mordowaniu brata, zostaje przekroczona granica rozumu. PiS przestaje wyglądać na nieco bardziej wąsatą wersję Platformy i zaczyna być partią szaleńców.

Młodzi ludzie zaś, mniej zapaleni do polityki niż ci starsi i mniej identyfikujący się z konkretnymi partiami, szukają w chaotycznej debacie publicznej choćby odrobiny rozsądku. Nic więc lepiej nie motywuje do sprzeciwu niż obnażona twarz Szalonego Króla.

Idę pod Sejm, bo wakacje, lenistwo, inne obowiązki i "to nic nie da" są zielonym światłem dla PiS 

PiS przekroczył granicę Europy (w kierunku wschodnim)

Jeśli jest jedna wartość, która łączy wszystkich młodych, to jest to Europa. Europa, w której się wychowaliśmy i którą uważamy za nasz dom. Jeśli jeździmy za granicę na studia, do pracy albo na wakacje, to wybieramy raczej kierunek zachodni niż wschodni.

Zdarzało nam się już wprawdzie nieraz przed Europą wstydzić za Polskę, za jej zacofanie i zaprzaństwo, nigdy wcześniej jednak nie stanęła nam przed oczami realna groźba opuszczenia tego kontynentu - bądź co bądź - najfajniejszego na świecie.

Niezależnie od poglądów politycznych nie wyobrażamy sobie innej Polski niż europejska. W momencie więc, w którym PiS dokonuje zamachu na same fundamenty demokracji - na trójpodział władzy - wiemy, że jest to też zamach na przynależność Polski do Europy. 

Ostatnie poczynania PiS-u bowiem jednoznacznie przesuwają politycznie Polskę w okolice Białorusi. Być może prezes Kaczyński czuje się w tych regionach jak u siebie w domu - my jednak zdecydowanie nie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.