Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Powrót do narodowego eposu może się wydawać nudny i sztampowy, ale „Pan Tadeusz” to coś więcej niż tylko utwór narodowy, skarb i korona polskiej poezji. Patrząc na miesięcznice smoleńskie, zauważamy, że to po prostu Polska. 

Można czytać tę epopeję, wyglądając przez okno i śmiać się do rozpuku, bo polskość jest jednak kategorią stałą. Polska rodzinka ma swoją kurę domową i swojego buńczucznego mężczyznę w żupanie, który wyewoluował w koszulkę ulubionego klubu sportowego lub elegancką koszulę z białym kołnierzykiem.

Na naszych oczach „Pan Tadeusz” nabiera aktualności. Stał się anachroniczną teraźniejszością, w której główną rolę odgrywa nabuzowany Polak z szabelką, rolę drugoplanową otrzymują mdlejące kobiety; na trzecim planie stoją Żydzi (dziś: tolerowane mniejszości, które mają się nie obnosić ze swoim byciem mniejszościowym) jako tło pseudotolerancji i udawana wielokulturowość. Nad tą całą zgrają władzę sprawuje dobry pan, którego władza nie wymaga legitymacji.

Agata Czarnacka: Będę na Krakowskim Przedmieściu, bo to jedyny dzień, gdy prezes może usłyszeć mój protest

Mickiewicz próbował pogodzić zwaśnione rodziny, ale dobrze wiedział, że płonne jego nadzieje, bo Polacy nie umieją wyjść poza głupotę zaściankowej polskości. 

Problematyka „Pana Tadeusza” również jest aktualna – tłem dla pozornego konfliktu elit jest społeczeństwo klasowe, w którym nieliczna klasa wyższa wykorzystuje liczniejsze klasy umieszczone niżej w hierarchii stanów. Wciąż żyjemy „Panem Tadeuszem”, gdyż jest to legitymacja polskiego społeczeństwa, równie klasowego, awanturniczego, rozbitego etycznie i estetycznie.

Estera Flieger: Wyczołguję się z tego okopu, bo bycie za zdrową i mądrą demokracją to za mało. Teraz trzeba jeszcze nienawidzić

Wychodząc na Krakowskie Przedmieście dziesiątego każdego miesiąca, cofamy się w czasie - dwie rodziny walczą ze sobą, dwie opcje kłócą się o ideę kosztem wykorzystywanych ludzi. Carscy szpicle zamienili się w byłych esbeków, bijatyki przeniosły się z zamku Horeszków na główną ulicę Warszawy.

Czy historia się powtarza? Na to pytanie już odpowiedział Marks: powtarza się jako farsa. Ale pytanie, które pojawia się po lekturze „Pana Tadeusza”, brzmi: Czy historia może przestać być tak strasznie jednostajna?

Dobra, zła i gruba. Opowieść o dyskryminacji i wstydzie

Dyskryminacja osób otyłychDyskryminacja osób otyłych Adam Banaszek

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.