Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W „Manhattanie” Woody’ego Allena jest scena, w której nowojorskie snoby rozmawiają przy koktajlu o marszu nazistów przez New Jersey:

- Powinniśmy się zebrać, wziąć cegły, kije bejsbolowe, wytłumaczyć im parę rzeczy - mówi główny bohater.

- Była o tym okrutna satyra na jedynce "New York Times’a". Okrutna! – odpowiada inny dżentelmen.

- Satyra to jedno, ale cegły i kije bejsbolowe trafiają w sedno – broni się Isaak.

- Oj, kąsająca satyra jest zawsze lepsza niż przemoc fizyczna – powiada pani z papieroskiem w fifce.

- Nie, przemoc fizyczna jest zawsze lepsza wobec nazistów – puentuje Allen.

Patrik Öberg nakręcił film dokumentalny właśnie dla tych snobów – klas średniej i wyższej, które, choć faszyzmem się obowiązkowo brzydzą, to Antifę krytykują, bo nie muszą się przejmować bezpieczeństwem na ścieżkach między blokami z wielkiej płyty, w nocnych autobusach i na zapleczu fabryki.

Zatańcz do disco polo. PiS robi politykę na latach pogardy dla 'tej wiochy'

Disco PolskaDisco Polska Karolina Skrzyniarz

Policja zawodzi, obywatel sięga po nóż

„Antyfaszyści” to próba odpowiedzi na pytanie: czy obywatele mają prawo i obowiązek stanąć do fizycznej konfrontacji z ruchami nazistowskimi, kiedy policja i wymiar sprawiedliwości zawodzą?

A zawodzą – to najlepiej udokumentowana część filmu – coraz częściej i z różnych powodów, co świetnie widać również w Polsce – albo nie doceniając niebezpieczeństwa (tak było w Radomiu), albo ze zwykłej nieudolności (przykład zaatakowanej przez skrajną prawicę demonstracji antyfaszystowskiej w Szwecji, którą ochraniały siły policji w sile sześciu osób, choć policja wiedziała, że faszyści będą chcieli zaatakować demonstrantów) lub wręcz z powodu sympatyzowania z neofaszystami (w Grecji połowa policjantów głosowała na neofaszystowski Złoty Świt). 

 

Po drugie, konsekwentny uliczny opór okazuje się skuteczny – Szwedzi właściwie wyplenili neofaszystów z ulic właśnie konsekwentnie uprzykrzając im życie tak długo, aż ci napisali do nich z informacją, że wypisują się z neofaszystowskich organizacji. W Polsce natomiast zaniechanie blokad Marszów Niepodległości doprowadziło do eksplozji ulicznej obecności skrajnej prawicy, która obecnie celebruje swoje rocznice mszami w świątyniach i marszami przez centrum Warszawy.

Film nie daje prostej odpowiedzi – świetne są te momenty, gdy działacze antyfaszystowscy mówią o tym, jak brzydzą się przemocą, a potem stwierdzają, że bez zdolnej do konfrontacji fizycznej Akcji Bezpośredniej nie obroniliby się przed faszystowskimi atakami.

Oddając głosy różnym przedstawicielom ruchu antyfaszystowskiego – od dziennikarzy i intelektualistów po działacza odsiadującego pięcioletni wyrok za dźgnięcie neofaszysty nożem podczas obrony demonstracji, Öbergowi udało się postawić uniwersalne, a w Polsce coraz mniej abstrakcyjne pytania: co zrobisz, kiedy pokojową demonstrację zaatakuje bojówka Młodzieży Wszechpolskiej albo ONR, a policji nie będzie? Uciekniesz, zostawiając słabszych za sobą, żeby ich pobito? Czy będziesz siebie i ich bronić tym, co będziesz miał pod ręką?

Film „Antyfaszyści” otworzył Anarchistyczny Festiwal Filmowy (30.06-02.07) w ramach którego w kinie Muranów i ADA Puławska zostanie wyświetlone jedenaście filmów o antyfaszyzmie, historii anarchizmu i samorządności pracowniczej.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.