Varga nie potrafi w książce Charamsy dostrzec dramatu człowieka, który po dwudziestu latach w sutannie zrozumiał, że dla swojego Kościoła jest dewiantem, osobą niezdolną do miłości, której prawa powinny być ograniczone w ramach słusznej dyskryminacji
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jaś Kapela (1984) - poeta, pisarz, felietonista i członek zespołu "Krytyki Politycznej", ostatnio wydał powieść "Dobry troll". Książka, której broni, została wydana przez wydawnictwo "Krytyki Politycznej".

Krzysztof Varga przeczytał książkę Krzysztofa Charamsy „Kamień węgielny. Mój bunt przeciwko hipokryzji Kościoła”. Nie spodobał mu się już sam tytuł: „Jak ktoś swój bunt reklamuje, to mnie nachodzą porównania z tymi, którzy sami siebie nazywają niepokornymi i niezłomnymi” - pisze w recenzji zatytułowanej „Chytry Charamsa, czyli jak nie zostać kardynałem”.

Nie rozumiem, dlaczego buntu nie należy reklamować? Należy buntować się w ciszy i tak, żeby nikt nie zauważył? Czy po prostu nie należy nazywać rzeczy po imieniu? Niewątpliwie „coming out” Krzysztofa Charamsy był jego buntem przeciwko instytucji, w którą wierzył i pracy dla której poświęcił całe życie.

Varga nie potrafi w książce Charamsy dostrzec dramatu człowieka, która po dwudziestu latach w sutannie zrozumiał, że dla swojego Kościoła jest dewiantem, osobą niezdolną do miłości, której prawa powinny być ograniczone w ramach słusznej dyskryminacji. Najwyraźniej autor „Chłopaki nie płaczą”, w przeciwieństwie do mnie, był od dawna świadom całej perfidii kościelnej manipulacji wobec homoseksualności, bo zbywa tę kwestię jednym zdaniem.

Nie interesuje go też tragedia osób homoseksualnych, którym przydarzyło się urodzić i wychowywać w kulturze katolickiej, bo zakłada, że Charamsa powinien od początku wiedzieć, w co się pakuje. Może na religii w szkole oraz w seminarium Charamsę uczono, że nie ma czegoś takiego jak orientacja homoseksualna, są tylko niebezpieczne i zaraźliwe tendencje, ale już pierwszego dnia powinien zdać sobie sprawę, że to zwykła homofobia.

„Nie wiedział Charamsa, w co się ładuje, skoro z książki jasno wynika, że już od urodzenia był piekielnie inteligentny?” - wyzłośliwia się Varga.

Facebook, nasz ulubiony dyktator. Mark Zuckerberg zarabia na danych o użytkownikach

Publicysta, który zawsze i wszystko wie

Być może w świecie Krzysztofa Vargi wszyscy akceptują i szanują homoseksualistów, ale łatwo mi sobie wyobrazić, że ponad dwadzieścia lat temu w Polsce było jednak inaczej. Dziś przecież żyje mnóstwo osób, które zaprzeczają swojej homoseksualności, bo między innymi księża przekonują ich, że to grzeszne tendencje, które można wyleczyć. W Lublinie działa nawet zajmujący się terapią konwersyjną ośrodek Odwaga. Ostatnio w Ministerstwie Rozwoju dostał wyróżnienie Prawda - Krzyż - Wyzwolenie.

Być może dla Vargi oczywiste jest, że Kościół katolicki jest homofobiczny i krzywdzi ludzi z powodu ich orientacji seksualnej dlatego, że nie chce przyjąć do wiadomości, że seksualność jest naturalną częścią tożsamości człowieka. Jednak mam wrażenie, że dla wielu ludzie w Polsce nie jest to oczywiste, dlatego trzeba pisać takie książki jak „Kamień węgielny” – opowiadające o potwornej manipulacji, której dopuszcza się Kościół i której Charamsa przez wiele lat był częścią.

Vargę wręcz irytuje historia emancypacji kapłana, który postanowił ruszyć kamień i zrobić krok w stronę budowania nowoczesnego Kościoła. Jako recenzent w książce widzi głównie narcyzm, a nawet cynizm i pisze: „w mocnym przekonaniu stoję, że najważniejsze dla Charamsy są charyzmat sławy i sakrament celebryctwa”. 

Nic tylko zostać homoseksualnym księdzem

Rzeczywiście – trudno o lepszą karierę niż suspendowany homoseksualny ksiądz. Warto zostać nienawidzonym i wyśmiewanym, żeby Pudelek o tobie napisał. Już następnego dnia możesz się wylegiwać na plaży za szekle wysyłane przez cywilizację śmierci z Brukseli. Dostajesz program w telewizji, a twoją książką zachwycają się krytycy w lewicowo-liberalnej prasie. Tylko że nie. Chętnie bym widział Charamsę w kolorowych magazynach i plotkarskiej prasie, ale nie ma się co oszukiwać - w katolickiej i homofobicznej Polsce nie czeka go żaden splendor.

Na mocnym przekonaniu stoję, że cyniczny jest raczej Krzysztof Varga, który zdaje sobie z tego sprawę, jednak nie przeszkadza mu to przypisywać księdzu jak najgorszych intencji. 

Koalicja PO-PiS rządzi Polską od 12 lat. Zamiast teki wicepremiera otrzymuje się w niej gwarancję pozostania w grze

Książka o miłości

Gdy Varga pisze, że odejście Charamsy z duchowieństwa powodowane było „nie tyle teologicznymi wątpliwościami, ile tym, że ujawnił się jako homoseksualista”, to mam wrażenie, że czytałem chyba inną książkę.

W „Kamieniu węgielnym”, który ja czytałem, kluczowe są właśnie teologiczne wątpliwości -  Charamsa chciałby, żeby katolicka teologia pogodziła się z faktami naukowymi i zaakceptowała, że istnieje coś takiego jak orientacja homoseksualna, a osoby homoseksualne też mogą kochać. Być może jest to egzaltowane – ale domaganie się uznania prawdy inne być chyba nie może. 

Kościół katolicki naprawdę nie musi krzywdzić osób homoseksualnych, kobiet i wszystkich innych, którym odmawia prawa do seksualnej podmiotowości. Jest już teologia, która odpowiada na wyzwania nowoczesności, ale Kościół, zamiast po nią sięgnąć, woli kultywować homofobię i w ten sposób łączy się z Putinem i ajatollahami w planie wykrzewienia „grzechu” homoseksualności. O tym jednak nie ma słowa w recenzji Vargi, bo jego interesuje rzekomy narcyzm księdza.

Narcyzm, swoją drogą, wątpliwy. Rzeczywiście, ksiądz Charamsa dzięki coming-outowi nauczył się kochać siebie. Tylko czy to już narcyzm? Czy nie musimy pokochać siebie, żeby się zaakceptować? Jeśli taka samoakceptacja pozwoli dokonać w Kościele niezbędnych zmian, to może jednak warto?

Kochając i szanując samego siebie, łatwiej nam kochać i szanować innych – i gdyby Varga z większą empatią przeczytał książkę Charamsy, może przynajmniej tyle by z niej zrozumiał. Bo to jest też książka o miłości, ale wcale nie własnej, jakby chciał Krzysztof Varga.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem