Studentka aresztowana za pomoc uchodźcom: Poprosiłam, żeby zawiadomili ojca. Następnego dnia do naszego mieszkania w Warszawie weszła policja i je przeszukała
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Z Weroniką Klembą, 20-letnią studentką UW, której grozi więzienie za pomoc uchodźcom na granicy polsko- białoruskiej, rozmawia Agnieszka Jucewicz 

Agnieszka Jucewicz: Od kiedy pomagasz na granicy polsko-białoruskiej?

Weronika Klemba: Od grudnia. Wtedy gwałtownie przybyło uchodźców, trzeba było bardzo szybko kupić jedzenie, środki higieny, leki. Pomagałam przy organizacji zbiórki w Warszawie. A później postanowiłam tam pojechać. Najpierw przeszłam szkolenie jak każdy, kto chce działać w terenie. 

Czego się na nim dowiedziałaś?

- Przede wszystkim, jak pomagać, żeby nie zrobić krzywdy. Zdawałoby się, że niektóre zasady są nieistotne, choć mają ogromne znaczenie, na przykład to, że nie dajemy jedzenia z wieprzowiną. Dowiedziałam się też, jak rozpoznać i opatrzyć „stopę okopową", którą często spotyka się u ludzi w lesie po długim marszu w zimnie, w wilgotnych butach. Taka stopa jest opuchnięta, często odmrożona. Też jak się zachować w kontakcie ze Strażą Graniczną i policją. Jak ważne jest przyjmowanie pełnomocnictw od uchodźców, żeby móc potem dowiadywać się o ich dalsze losy. Żeby nagrywać push-backi, robić dokumentację, jak wywożą tych ludzi. 

A czego absolutnie nie wolno ci robić?

- Tego, co jest nielegalne, czyli przewozić uchodźców i pomagać im w transporcie. Poza tym każda pomoc humanitarna jest legalna. 

Nie bałaś się tam jechać?

- Przecież nie robi się niczego złego, więc czego się tu bać? Można się bać tego, że człowiek sobie nie poradzi emocjonalnie, że się zbyt przeciąży albo że nie będzie potrafił pomóc.

Gdzie mieszkałaś na miejscu?

- W bazie KIK-u. Ona jest dość znana, bo już dwukrotnie była „wizytowana" przez policję.

Pierwszy raz pojechałam w lutym. Na tydzień. Brałam udział w czterech interwencjach. Czasem to były kilkuosobowe grupki, ale raz spotkaliśmy samotnego człowieka. Potem w marcu, po tym jak Białorusini zlikwidowali halę w Bruzgach, gdzie trzymali tych najsłabszych, najstarszych, najmniej zdatnych do tego, żeby ich przerzucać tam i z powrotem przez druty. Ludzie, którzy teraz przechodzą, są naprawdę w bardzo złym stanie. Często bardzo chorzy. Przyjechałam 24 marca. 25 mnie zatrzymano. 

Jak to wyglądało?

- Dostaliśmy wiadomość, że w zagajniku ukrywa się grupa uchodźców. Sytuacja o tyle specyficzna, że działo się to w środku dnia i bardzo na widoku. Dookoła nie było lasu, same pola, jakieś domy. Żeby nie było tak, że terenówka na warszawskich blachach staje 100 metrów od zagajnika i wszyscy miejscowi to widzą, ustaliliśmy, że moi znajomi szybko wysiadają z auta z plecakami, a ja odjeżdżam, parkuję gdzieś dalej i dochodzę do nich już bez plecaka, żeby nie zwracać na siebie uwagi.

Zaczęłam krążyć po okolicy, ale nic nie wyglądało wystarczająco bezpiecznie, więc uzgodniliśmy, że ponieważ te osoby są w stanie niewymagającym specjalistycznej interwencji, to moi koledzy poradzą sobie sami i wrócą do mnie do auta, jak skończą. Jak tak krążyłam, zatrzymało mnie dwóch policjantów.  

Najpierw było dość rutynowo, choć od początku czułam, że są nastawieni konfrontacyjnie. Szybko wyszło dlaczego. Ktoś z miejscowych powiadomił policję, że po okolicy jeździ taki i taki samochód. Wzięli ode mnie prawo jazdy. Potem chcieli sprawdzić stan techniczny pojazdu. Samochód jest dzierżawiony przez KIK. Niestety, nie wiedziałam, na kogo dokładnie jest zapisany, bo dopiero wrócił z naprawy i ktoś zapomniał włożyć do niego dowód rejestracyjny.

Czyli jedynym twoim przewinieniem był brak dowodu rejestracyjnego?

- Co nie jest obowiązkiem. To, czego nie miałam, to ważne badanie techniczne samochodu. 

Policjanci stwierdzili, że podejrzewają, iż samochód może być kradziony i zaraz wezmą mnie na lawetę. Kazali się dowiedzieć, na kogo dokładnie jest samochód, ale jak chciałam to zrobić, to jeden wsadził głowę przez okno i powiedział, że nie mogę nigdzie zadzwonić ani pisać SMS-ów. Sytuacja patowa – mówię, że chcę się dowiedzieć tego, czego chcą, oni, że nie mogę korzystać z telefonu. W końcu udało nam się ustalić, że zadzwonię do kolegi w bazie.

Zadzwoniłaś?

- Tak. Odpowiedział, że zaraz sprawdzi i odpisze SMS-em. Natomiast policjanci znowu zabronili mi skorzystać z telefonu. I tak sobie staliśmy. Oni patrzyli na mnie przez szybę, ja siedziałam w środku. Długo. Cały czas pytałam: Czy mogę skorzystać z telefonu? - Nie, nie może pani. 

Potem zaczęli mówić, że telefony też mam kradzione. 

Na jakiej podstawie?

- Chcieli, żebym podała im numer IMEI. To numer identyfikacyjny przypisany do każdego telefonu, trzeba tylko podać specjalny kod, żeby go uzyskać. Chciałam to zrobić, ale przecież zabronili mi korzystać z telefonu. No i staliśmy dalej. Oni mówili, co mogę, czego nie mogę. Ja próbowałam na to jakoś odpowiedzieć, aż dostałam kompletnego zaćmienia umysłu i powiedziałam: - Dobrze, to sami sobie to sprawdźcie. I dałam im telefony. Naprawdę, uwierzyłam, że im na tym zależy. Byłam już bardzo zmęczona. Oni byli bardzo natarczywi. Byłam sama. I totalnie czułam, że nadużywają tych okoliczności. Autentycznie zaczęłam się bać.

Czego?

- Ciężko mi nawet teraz powiedzieć czego… Czułam, że presja jest na tyle duża, że muszę im oddać te telefony, bo inaczej coś się stanie. Dwóch mężczyzn, w dodatku funkcjonariuszy, stało nade mną, nie pozwalało mi nawet wysłać SMS-a i mówiło bez przerwy, że jestem podejrzana. Po godzinie człowiek jest zagubiony. Nie pamięta już, jakie ma prawa. Co może, a czego nie.

Wiedzieli, że jesteś wolontariuszką KIK-u?

- Na początku im tego nie mówiłam. Nie chciałam, żeby znaleźli tych uchodźców w krzakach, bo wiedziałam, że to się skończy wywózką na Białoruś. Mówiłam, że tak sobie krążę, jadę po zakupy.

Grupa Granica ma swoich prawników. 

- Od razu chciałam rozmawiać z prawnikiem. Ale mi nie pozwolili.

Jak wzięli ode mnie telefony, okazało się, że żaden kod IMEI ich nie interesuje. Jedyne, co ich interesowało, to moje prywatne rozmowy na Signalu i na Messengerze. Od razu dostali się do grup, które są tworzone na potrzeby akcji. Tam wymieniamy się informacjami, gdzie są uchodźcy, co jest najbardziej potrzebne, jakie ubrania, jedzenie, śpiwory, duża apteczka, czy wystarczy podstawowa itd. 

Znaleźli informację o tej nowej grupie uchodźców i wezwali Straż Graniczną oraz policjantów. Znajomi zdążyli uciec, ale tych ludzi złapano i wyrzucono na Białoruś. A mnie uznano za osobę, która chciała ich przetransportować do innego kraju Unii Europejskiej. Takie zarzuty mi stawiają.

Zawieziono cię do komisariatu?

- Spędziłam tam 46 godzin. Wszystko mi zabrali. Telefony, buty, nawet gumkę do włosów. 

Dostałaś chociaż szczoteczkę do zębów?

- Skąd. Jedzenie też dostałam dopiero następnego dnia rano. A zatrzymali mnie o 14.

Z adwokatem zobaczyłam się dopiero podczas przesłuchania kolejnego dnia. Od początku prosiłam o kontakt z prawnikiem, mówiłam, że nie będę zeznawać bez niego, ale nie dali mi do niego zadzwonić. Adwokat sam musiał się dobijać do komisariatu po tym, jak dostał wiadomość od ludzi z bazy. Miałam też prawo do poinformowania najbliższych, więc powiedziałam, że chcę, żeby zawiadomili ojca. Wiesz, jak to wyglądało? Następnego dnia do naszego mieszkania w Warszawie weszła policja i je przeszukała.

Jak wyglądało to przesłuchanie w obecności adwokata? 

- Byłam zakuta w kajdanki przez cały czas. Chciałam z nim przez chwilę porozmawiać na osobności, ale się nie zgodzili. Spytali, czy przyznaję się do zarzutów. Odpowiedziałam, że nie. Potem zapytali, jaki był cel moich działań. Odpowiedziałam, że niesienie pomocy humanitarnej. Trwało to jakieś pięć minut. Następnego dnia to samo musiałam powtórzyć w prokuraturze. Prokurator zdecydował się wnieść do sądu wniosek o trzymiesięczny areszt.

Dlaczego?

- Nie wiem. Chyba nikt nie wie. Adwokat przyniósł umowy wolonatariackie, poręczenie wielu autorytetów moralnych i naukowych, m.in. Olgi Tokarczuk, Adama Bodnara, Agnieszki Holland, które wyraziły wolę złożenia poręczenia osobistego dla mnie. Przyniósł też oświadczenie KIK-u. Wiele osób się za mną wstawiło. Prokurator uznał jednak, że mam być zatrzymana na kolejne 24 godziny. Ale Stanisław Dek, mój adwokat, wystarał się, żeby jeszcze tego samego dnia odbyła się sprawa w sądzie. 

Sąd uznał, że nie ma szczególnej przesłanki, żeby mnie zatrzymać, i mnie zwolnił. Prokurator natomiast wniósł zażalenie i w czwartek miałam kolejną sprawę, w Białymstoku. Na szczęście sąd ponownie oddalił wniosek prokuratury.

Ile ci grozi?

- O ile zostanę uznana za winną, do ośmiu lat więzienia.

Wolontariusze już od sierpnia pomagają uchodźcom, pilnują, żeby Straż Graniczna i policja działały zgodnie z prawem, żeby od uchodźców były przyjmowane wnioski o ochronę międzynarodową i żeby nie byli przerzucani z powrotem na Białoruś. Były przeszukiwania samochodów, zastraszanie, ale największą karą był dotąd mandat. Co się takiego stało, że zaczynają się represje?

- Znów coraz więcej ludzi przechodzi przez granicę. Do tego sąd uznał, że wywózki są nielegalne. Oni nie chcą, żeby ktoś to dokumentował, nagrywał służby, bo te informacje mogą posłużyć do pociągnięcia ich do odpowiedzialności. 

Byłam sama, a z jednej osoby łatwiej jest zrobić kozła ofiarnego. Widać, że chcą tą sprawą posłużyć się jako symbolem. Myślę, że liczą na efekt mrożący. Że teraz ludzie, którzy będą tam chcieli pojechać pomagać, dwa razy się zastanowią, czy to zrobić.

Poza tym służby są już bardzo zmęczone tym, że są tam tak długo. Atmosfera jest napięta. Denerwuje ich, że nieważne, co robią, jak się starają, my dalej, cały czas, robimy swoje. 

Teraz mają też świetną okazję, żeby to zamieść pod dywan. W końcu przyjęliśmy właśnie 2,5 miliona uchodźców z Ukrainy. Można powiedzieć: przecież jesteśmy fantastycznym państwem, które pomaga, co nie? To, że tam w lasach codziennie marznie kilkadziesiąt czy kilkaset osób, a jakaś wolontariuszka ma sprawę za udzielenie pomocy humanitarnej, za co grozi jej osiem lat, nie ma znaczenia. 

Boisz się, że ten wyrok naprawdę może zapaść?

- Wiadomo. Bezprawnie wysuwają absurdalne zarzuty i to się nie kończy. Prokurator domagał się trzech miesięcy aresztu, teraz złożył zażalenie. Nie chcą odpuścić. Zaczęli coś i chcą to skończyć. Nieważne, czy w to wierzą, czy nie. Ale ja się nie dam zastraszyć. Bo jeśli to przejdzie bez echa, represje jeszcze bardziej będą się nasilać. Na szczęście mam bardzo duże wsparcie - rodziny, przyjaciół, Grupy Granica, KIK-u, mojego Uniwersytetu. Władze mojego kolegium podpisały list otwarty, który jest gestem solidarności ze mną i potępia represje wobec osób udzielających pomocy humanitarnej. 

Kotłują się we mnie wszystkie możliwe emocje. Przede wszystkim jestem bardzo zmęczona. Do tego wkurzona i czuję bezradność, a ona budzi lęk. Nie mogę decydować o swoim życiu, ktoś inny to robi za mnie, a biorąc pod uwagę, co się dzieje z sądownictwem w Polsce, to nie wiem, czy mogę się czuć bezpiecznie. Ale jestem też bardzo wzruszona tym, jak mi ludzie pomagają. 

Czego byś chciała najbardziej?

Żeby to się już skończyło. I wrócić na granicę. 

Weronika Klemba – studentka filozofii i kognitywistyki w MISH na UW, wolontariuszka Klubu Inteligencji Katolickiej, działa w Grupie Granica

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Czytaj teraz
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
To kliniczny przykład budowy faszystowskiego aparatu represji przez powstający na naszych oczach reżim wzorowany na putiniźmie. Należy to nagłaśniać spisywać i ujawniać tych którzy w takich represjach biorą udział
@aporn
Jeszcze kilkanaście tygodni temu rodzima propaganda wmawiała nam, jak bardzo niepożądani są u nas Ludzie o nieco innym odcieniu skóry i pochodzący od "gorszego Boga". Pozostawiani na pastwę losu, często na śmierć, umierali gdzieś w Polskich przygranicznych lasach. Czym różnili się od potrzebujących i otrzymujących dziś naszą pomoc. Tej hipokryzji nie potrafię zrozumieć.
Jedni i drudzy to Ludzie w potrzebie, a kim my -dopuszczający tę segregację, jesteśmy w tej sytuacji?
już oceniałe(a)ś
84
6
@aporn
A co na to brać studencka UW , co na to Senat UW? Gdzie solidarność z wolnym słowem i dobrym sercem? Ciszaaaaaaaaaaaa!!!!!!!
już oceniałe(a)ś
53
3
@andrewszczecin
"Na szczęście mam bardzo duże wsparcie - rodziny, przyjaciół, Grupy Granica, KIK-u, mojego Uniwersytetu. Władze mojego kolegium podpisały list otwarty, który jest gestem solidarności ze mną i potępia represje wobec osób udzielających pomocy humanitarnej. "
już oceniałe(a)ś
40
1
@Edward P Kurek
Ludzie są segregowani na każdym etapie egzystencji.
Jedni się rodzą w bogatych, drudzy w biednych rodzinach.
Jedni są kochani i rozpieszczani, a drudzy nie.
Jedni zdobywają wykształcenie - inni nie.
Abstrahując od wykształcenia - jedni dostają intratną pracę po znajomości - inni nie.

Dlaczego niby uchodźcy mieli by być równi w jakikolwiek sposób z kimkolwiek?
Skoro ludzie nawet nie będący uchodźcami - są segregowani?
Pretensje do Boga.
już oceniałe(a)ś
4
39
@tghyujki
Boga nie ma, a jego wyznawcy tworzą piekło na Ziemi.
już oceniałe(a)ś
45
2
@aporn
Kiedys Zero odpowie za to bezprawie.
już oceniałe(a)ś
31
1
@tghyujki
To nie "Bóg" dzieli Ludzi na lepszych i gorszych, to my sami.
"Pretensje do Boga"? Z jakiego powodu?
już oceniałe(a)ś
28
1
@aporn
Nie wiem czemu tutaj nie ma imion i nazwisk tych policjantów. Byli na służbie a wtedy nie jest się osoba prywatną. Dlaczego w tzw mediach prawicowych publikuje się prywatne dane aktywistów pozyskane przez służby, a GW rezygnuje z publikacji danych funkcjonariuszy na służbie?
już oceniałe(a)ś
19
1
@powolizatobylejak
Nazwiska prokuratorów też.
już oceniałe(a)ś
16
1
@aporn
Towarzysz Putin jest zadowolony
już oceniałe(a)ś
10
0
@ironic
Policjant ma mniejszą swobodę i często rozumienie sytuacji. Dostaje rozkaz i ma go wykonać nie koniecznie mając świadomość, że kiedyś po zmianie władzy będzie za to postawiony przed sądem. Z prokuratorem tak na pewno nie jest. Ich nazwiska powinny być podawane do wiadomości publicznej. Jak zaprotestują to proste pytanie -czego się boją? Przecież niewinni bać się nie muszą.
już oceniałe(a)ś
3
1
@andrewszczecin
A co na to reszta społeczeństwa? Jeszcze bardziej przerażająca CISZA!
już oceniałe(a)ś
1
0
@pismobeach1989
Nie Ziobro. Ci policjanci mają odpowiedzieć. Z imienia i nazwiska. To oni łamią prawo. Ziobro powinien odpowiedzieć za sprawstwo kierownicze.
już oceniałe(a)ś
1
0
@maaac
Policjant ma obowiązek znać prawo i działać zgodnie z prawem. Jeśli dostaje bezprawne rozkazy to nie wolno mu ich wykonywać. Na takim właśnie poziomie rodzi się totalitaryzm. Gestapowcy i Nkwudziści też "tylko" wykonywali rozkazy. Musimy rozliczać sługusów pisu. Ze Straży Granicznej, policji, wojska, prokuratury, sądów. Kto łamał prawo musi za to odpowiedzieć.
już oceniałe(a)ś
1
0
Głęboki szacunek dla Pani Weroniki.
@panbuchman
Gdzie są te "uczucia religijne" Ziobry i innych pusto- słownych? Domagają się kary 3 lat, to dla ordo mordystów zbyt mało.
Biblia:
"Spragnionego napoić,
Głodnego nakarmić"
"U proroka Izajasza czytamy: ? O, wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy?(Iz. 55,1).
Znalazła ją, dzięki Chrystusowi Samarytanka przy studni. Otrzymała dar ?wody żywej?"
"Ten uczynek miłosierdzia, tak samo jak inne, wykracza poza wszelkie ramy i ograniczenia, stanowiąc uniwersalne wyzwanie i zobowiązanie. Zaspokajanie go niesie obietnicę nagrody wiecznej: ?Byłem spragniony, a daliście Mi pić? (Mt 25, 35). Natomiast nieczułość i odmowa zaspokojenia tej życiowej potrzeby niesie groźbę kary i potępienia: ?Bo byłem spragniony, a nie daliście mi pić? (25, 43). Nie ma nic pośrodku, skoro napojenie spragnionych podtrzymuje ich życie i ukierunkowuje ku Bogu, natomiast odmowa wody naraża ich na utratę życia i zdrowia, osłabiając i niszcząc zaufanie wobec Boga."

Czy oni nie naruszyli uczuć religijnych studentki?
p.s. teksty religijne skopiowałam.
Rząd uchodźcom z Ukrainy też nie daje pić i jeść, bo rządowy kłamca już by to obwieścił, mocno machając łapami. Pomagają Obywatele.
już oceniałe(a)ś
49
1
@panbuchman
***** pis, kler, putina i konfederacje - Uwolnić Polskę od tej dziczy !!!
już oceniałe(a)ś
38
1
@bigraph@interia.pl
na szczeście nie ty decydujesz. Będzie uniewinniona od wszystkich zarzutów, to jasne.
już oceniałe(a)ś
40
2
@bigraph@interia.pl
Osiem lat to przesada. Wystarczyłyby 3 lata. Trzy lata przymusowego utrzymywania tych imigrantów, których chciała do Polski przemycić. I mieszkania z nimi.
już oceniałe(a)ś
5
59
@ex-terra
Spadaj trollu.
już oceniałe(a)ś
21
3
@ex-terra
Skończ kwiczeć.
już oceniałe(a)ś
13
3
@bigraph@interia.pl
narodowy ordynus, ale wiesz jak używać widelca?
już oceniałe(a)ś
12
2
@ex-terra
Zastanów się ile lat więzienia ciebie czeka!!!!
już oceniałe(a)ś
13
1
@realista_eu
A ilu takich łukaszenkowych emigrantów wziąłeś do siebie, gieroju, że tak pyskujesz i zabraniasz innym wypowiedzi?
już oceniałe(a)ś
2
12
@ex-terra
A kim ty jesteś? Pewnie masz się za człowieka i katolika? A jesteś nikim.
już oceniałe(a)ś
7
1
@ex-terra
Kosz, tchórzu.
miau
już oceniałe(a)ś
2
2
Trzymaj się, dzielna dziewczyno. Głowa do góry, nic Ci nie zrobią, jesteś dzielna i odważna. Bierz przykład z Wyspy Węzy, niech gnoje idą na ch...!
@OldWayne
taka rada - "trzymaj się dziewczyno"??? Ona poświęca się pomagając ludziom i ratuje nasze sumienia, ma jeszcze iść za nas do więzienia i "trzymać się dzielnie"?
Prokurator oskarża wszystkich tych których mierzi rasizm tej władzy. Jeśli pozwolimy na ukaranie tej dzielnej dziewczyny, to nie jesteśmy od nich lepsi.
już oceniałe(a)ś
36
8
@johny
zostanie uniewinniona od wszystkich zarzutów
już oceniałe(a)ś
14
2
@OldWayne
"Trzymaj się" to raczej wyraz wsparcia niż polecenie i nie "dzielnie" tylko "dzielna dziewczyno". Natomiast z tym, że nie możemy dać jej ukarać, zgadzam się.
już oceniałe(a)ś
15
2
Działania policji zupelnie jak w faszystowskim reżimie Putina! Tych dwóch napawało się faktem, że mają kontrolę nad młodą dziewczyną. Sytuacja, która nie ma prawa zdarzyć się w normalnym państwie! Banda kulawego ciągnie nas w przepaść, nasz kraj coraz bardziej pogrąża się w ruskim smrodzie I mroku. Podać do wiadomości publicznej personalia tych funkcjonariuszy i prokuratorów.
@groclin15
Ma szczęście, że jej nie zgwałcili.
już oceniałe(a)ś
12
3
@nika2021
Ukrywasz swoje żydowskie korzenie? po co?
już oceniałe(a)ś
2
4
Tak się zaczyna putinizm w Polsce. Bezkarna władza i podległe sądy
@hpijk
Prokuratura. Bo sędziowie, jak widać, dzielnie bronią prawa.
już oceniałe(a)ś
18
1
@nika2021
Bredzisz
już oceniałe(a)ś
6
1
@nika2021
idi na ....
już oceniałe(a)ś
3
1
@hpijk
Nie zaczyna tylko trwa w najlepsze od 2015
już oceniałe(a)ś
4
1
@hpijk
On się. ie zaczyna, on już tu jest i ma się coraz lepiej...
już oceniałe(a)ś
3
0
Niestety Polska jest krajem katolickim, ale mało chrześcijańskim.

Wyrazy szacunku dla Pani Weroniki.
@Spectator
Tak jakby to miało znaczenie, która religia ryje ludziom mózgi.
już oceniałe(a)ś
15
3
@Spectator
Nie włączaj w to religii, to nie ma nic do rzeczy.
Jak słyszę katolik to widzę starszą panią która wchodzi bez kolejki i kierowcę zajeżdżającego ci drogę na podwójnej ciągłej
już oceniałe(a)ś
4
0
@Spectator
Co to za bydlaki dają te minusy w komentarzach? Niewolnicy zapatrzeni w Pisizm i radio Maryja?!
już oceniałe(a)ś
0
1
@Spectator
Wszystkie religie miały kiedyś swoje za uszami. Religie protestanckie w wiekach XVI i XVII także jak najbardziej. Ale z czasem się ucywilizowały. Niestety katolicyzm mentalnie pozostał w średniowieczu.
już oceniałe(a)ś
0
0
***** ***
@Edward_Pierwszy
Nowa, jakże *świeża* i *odkrywcza* taktyka wykorzystywana ostatnio przez ruskie trolle - nazwać innych ruskim trollem. Jesteście żałośni, doprawy...
już oceniałe(a)ś
10
0
@Edward_Pierwszy
***** *** i ciebie
Prawdziwy ruski trollu
już oceniałe(a)ś
10
2
@Edward_Pierwszy
Ty kumasz ?
już oceniałe(a)ś
5
0
@miecz56
Jeszczio stakanczika spirta nie było, nie kuma.
(Jeszcze szklaneczki spirytusu nie było)
już oceniałe(a)ś
3
0
słuszny ma kierunek nasza władza..tym kierunkiem jest Moskwa. V kolumna która teraz rzadzi w Warszawie właśnie robi wprawki z traktowania społeczeństwa. A to wsadzą boga ducha winną kobiete do paki,a to inicjatywa ochrony życia poczetego(a szlak niech trafia juz to wyklute),a to ochrona wiary przed antychrystami z PO i Lewicy.. Dobrze agenci Putina u nas mieszają ...
@nika2021
Skończ kwiczeć.
już oceniałe(a)ś
4
3
@realista_eu
a ty won stąd ruski trollu
już oceniałe(a)ś
3
0