Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Lato u brzegu Wolności. Po słońca pasemku
widać, że dzień już niebawem. A Wolność umyka
z garści ziemskiego patrolu, wciąż jeszcze po ciemku.
Fala wymyka się z rzeki odblaskiem promyka.

Fala umacnia się, rośnie – aż świat odmłodnieje,
młody – i starszy nie łyka już łez po kryjomu,
słońce nad miastem się wzbija i budzi nadzieję,
budzi się dzień i wygania strach z głowy i z domu.

Z domu za próg, na podwórze, z podwórza pogłoska
biegnie na skwer, na ulicę, na plac, żeby nawet najbardziej
serca do dziś zatwardziałe zmiękczyła beztroska,
prawda się tylko w nich wszystkich utwierdzi, utwardzi.

Słońce zaświeci dla wszystkich, nikogo nie minie,
wszystkich, jak są, przeistoczy, do życia obudzi –
aż w bohatera się fagas wczorajszy rozwinie,
ludzie narodem się staną, a naród też wyjdzie na ludzi.

Święta bądź pamięć poległych, niech świeci ze słońcem –
smużką słoneczną, pasemkiem krwi palącego się ściegu.
Głos, który nam odebrano, powraca dziś głosów tysiącem.
Lato u brzegu Wolności. Płyńmy – od brzegu do brzegu.

15 sierpnia 2020
Przełożył Adam Pomorski

Andrej Chadanowicz – ur. w 1973 r., białoruski poeta, tłumacz, literaturoznawca i krytyk. W Polsce ukazał się zbiór jego wierszy „Święta nowego rocku” (Kolegium Europy Wschodniej, 2006)

Andrej ChadanowiczAndrej Chadanowicz Fot. Wikipedia

Zapisz się na przegląd wydarzeń. Codziennie rano i wieczorem
Wyborcza to Wy, piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.