Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

15 proc. wśród osób po 80. roku życia, 8 proc. wśród 70-latków, 3,6 proc. w grupie 60-69 lat. To statystyki śmiertelności z powodu COVID-19 wśród seniorów. Są dziś w grupie największego ryzyka zachorowania i powikłań. Dla nich i osób chorych przewlekle, z obniżoną odpornością koronawirus jest najbardziej niebezpieczny. Póki nie mamy na niego lekarstwa, jedynym sposobem, aby uniknąć zachorowania, jest pozostanie w domu, by nie narażać się na kontakty z innymi. Apelują o to minister zdrowia, służby sanitarne, politycy.

Koronawirus to jeszcze więcej samotności

W Polsce żyje dziś niemal 10 mln osób po sześćdziesiątce. Dwie trzecie z nich ma długotrwałe problemy ze zdrowiem, najczęściej to choroby serca, stawów i cukrzyca. Już przed koronawirusem wiele z nich cierpiało na samotność.

– Człowiek po sześćdziesiątce przestaje być widoczny dla społeczeństwa. Jeśli sam nie zatroszczy się o siebie, inni jego potrzeb nie dostrzegą. Żyjemy coraz bardziej posegregowani wiekowo. Osiedla buduje się tak, że ich drogi w sensie dosłownym i przenośnym nigdy się nie spotykają – powiedziała mi jakiś czas temu Catharina Ingelman-Sundberg, szwedzka pisarka.

Bohaterami jej książek są mieszkańcy domu spokojnej starości. Mówiła o Szwecji, ale jej słowa dotyczą jak najbardziej również Polski. 40 proc. starszych Polaków nie ma przyjaciół, wciąż przybywa osób żyjących osobno. Mamy w Polsce 3,5 mln wdów i 600 tys. wdowców.

Na pytanie: „Jak często czujesz się samotny?”, zadane w ramach badania PolSenior z 2012 r., „czasami” odpowiedziało 33 proc. kobiet w wieku 65-74 lata i 40 proc. powyżej 75. „Często” – 7 proc. 60-latek, 10 proc. 70-latek i starszych. Na samotność skarży się co czwarty starszy mężczyzna.

Znoszą ją znacznie gorzej niż młodsi. Odstawieni na boczny tor, pełni poczucia utraconego celu z łatwością popadają w depresję. Szacuje się, że dotyka to 12-14 proc. osób powyżej 65. roku. W młodszych grupach choruje średnio 3 proc. ludzi.

W normalnych warunkach też nie zawsze mogli liczyć na wsparcie bliskich. Zachodnia rodzina nie tylko strąciła dziś z piedestału starszego człowieka, ale przestała go potrzebować. Nawet gdy bliscy zapewniali pomoc w zakupach czy zawiezieniu do lekarza, często brakowało czasu na zwyczajne bycie razem.

Oczywiście jest wiele rodzin, których członkowie są blisko. Dzwonią do siebie, odwiedzają się; dziadkowie zajmują się wnukami, dorosłe dzieci pomagają załatwiać różne sprawy.

Ale przez koronawirusa tego bycia razem teraz ma nie być. – Dlatego bardziej niż kiedykolwiek starsi ludzie potrzebują dziś wsparcia. To test międzyludzkiej solidarności – mówi Joanna Mielczarek, dyrektorka Stowarzyszenia „mali bracia Ubogich”, które na co dzień pomaga starszym samotnym ludziom.

Opowiada, jak wygląda dziś sytuacja tych najbardziej osamotnionych. – Odbieramy telefony z prośbami o zakupy: „Nie mam w domu chleba, od kilku dni nikogo u mnie nie było”. Do wielu przestały przychodzić opiekunki z pomocy społecznej – relacjonuje Mielczarek. – Pracują w niej głównie starsze kobiety, a one same są dziś w grupie ryzyka. Część boi się pracować. Kryzys pogłębia to, że ośrodkom pomocy, podobnie jak szpitalom i przychodniom, brakuje maseczek, rękawiczek i żeli do dezynfekcji.

– Uruchamiajmy pomoc na własną rękę – apeluje Mielczarek. Takie inicjatywy pojawiają się w mediach społecznościowych, wychodzą od organizacji pozarządowych i od duchownych.

Gdańscy dominikanie z parafii św. Mikołaja na swoim facebookowym profilu zaoferowali pomoc dla starszych ludzi: „Osoby starsze, osłabione chorobą, będące po zabiegach medycznych, które obawiają się o zdrowie i nie chcą opuszczać swoich domów, informujemy, że mogą skorzystać z pomocy klasztoru i wolontariuszy z nami związanych”. Mogą dzwonić pod numer 00 694 480 609.

Władze Poznania zapowiedziały uruchomienie infolinii dla starszych samotnych. – Senior będzie mógł zadzwonić, poinformować, gdzie mieszka. Przyjedzie do niego pracownik miejskiego ośrodka pomocy rodzinie albo wolontariusz, weźmie od niego listę zakupów, odłożone pieniądze. Potem z zakupami i rachunkiem przyjedzie do seniora. Wszystko po to, żeby nasi seniorzy zostali w domu przez dwa tygodnie – poinformował Jędrzej Solarski, wiceprezydent Poznania.

Na klatkach schodowych w całej Polsce zaczęły się pojawiać ogłoszenia młodszych sąsiadów, że gotowi są pomóc starszym. Zostawiają swój numer telefonu. Kiedy ktoś zadzwoni, przyjdą z pomocą. – Coraz więcej aktywnych zawodowo przestawia się na pracę zdalną. Są teraz w domach i nie mają już argumentu: wracam za późno, żeby móc pomóc. Jest czas na to, by wyjść na chwilę z mieszkania i zapukać do sąsiadki – mówi Mielczarek.

Koronawirus: Wademekum pomagającego

1. Największą wartością są relacje międzyludzkie. Bądź w kontakcie telefonicznym ze starszymi osobami ze swego otoczenia: rodzicami, dalszymi krewnymi, samotnymi rodzicami przyjaciół itp. Pytaj, czy mają produkty spożywcze, higieniczne, leki. Zaproponuj, że przywieziesz zakupy – dla dobra obu stron, zwłaszcza seniorów, zakupy podawaj, nie wchodząc do środka, z zachowaniem 1-1,5 metra dystansu. Zaproponuj, że wyprowadzisz psa, wyrzucisz śmieci.

2. Jeśli nie możesz pomóc sam, bo np. jesteś objęty kwarantanną, zamawiaj bliskim zakupy przez internet, poproś o pomoc młodszych sąsiadów rodziców albo swoich znajomych z danej miejscowości. Nie odmawiaj, gdy ktoś poprosi cię o to samo.

3. Zaopiekuj się starszymi sąsiadami. Dziś często nie znamy się za dobrze, dlatego może będziesz musiał przełamać nieufność sąsiada (lub własną). Przekonuj, że nie muszą czekać, aż zapukasz do drzwi. Zostaw swój numer telefonu i rozmawiaj tak, by nie wstydzili się zadzwonić z prośbą o pomoc, kiedy będą tego potrzebować.

4. W rozmowach ze starszymi o koronawirusie nie podgrzewaj emocji. Siedząc w domu, dużo czasu spędzają na oglądaniu telewizji, słuchaniu radia i czytaniu wiadomości z internetu. Informacje o epidemii, ofiarach śmiertelnych, kryzysie służby zdrowia wzmagają ich niepokój, depresję. Kiedy rozmawiasz z seniorem, nie używaj więc mocnych słów. Nie mów, że mamy epidemię, ale że to sytuacja wyjątkowa.

5. Wykazuj się większą wrażliwością, empatią i cierpliwością w kontaktach ze starszymi ludźmi. To sytuacja stresowa – mogą więc do ciebie częściej dzwonić, również w środku nocy, bo z niepokoju cierpią na bezsenność.

Mogą mieć żal, że nie odwiedzasz ich osobiście. Trzeba to zrozumieć. Poświęcać czas na rozmowy telefoniczne, tłumaczenie, że izolacja jest dla ich dobra. Uspokajać, budować w nich poczucie, że mimo fizycznego odosobnienia nie są sami.

6. Jeśli wcześniej z tego nie korzystali, a mają taką możliwość, namówcie seniorów do prowadzenia rozmów wideo przez Messengera czy Skype’a. Możliwość zobaczenia bliskich dodaje otuchy. Wykorzystujcie komunikatory do wzajemnego informowania się, co u was. Starsi też martwią się o was. Zapewniajcie im te informacje. Można na przykład stworzyć na komunikatorze grupę rodzinną i codziennie wymieniać się wiadomościami na temat zdrowia wszystkich jej członków.

7. Przypominaj seniorom, by nie wychodzili z domów bez potrzeby, i namawiaj ich do aktywności w domu. Ważne, by nie spędzali całego czasu na oglądaniu wiadomości o koronawirusie. Możecie umawiać się na przykład na oglądanie tego samego filmu, by potem móc o nim porozmawiać przez telefon. Namawiać do ćwiczenia w domu, jazdy na rowerku stacjonarnym, wyjścia do ogródka itp.

8. Jeśli nie możesz pomóc osobiście ani liczyć na znajomych, zgłoś się do ośrodka pomocy społecznej w miejscowości, gdzie mieszka senior, z informacją, że samotna starsza osoba czeka na pomoc.

9. Zapewnij seniorowi czytelną listę ważnych telefonów – do członków rodziny, jego przychodni, policji. Przypominaj o ładowaniu telefonu, by był z nim stały kontakt.

10. Jeżeli twój bliski jest w domu opieki i z powodu koronawirusa rozważasz, by na czas epidemii zabrać go do domu, zastanów się dobrze, czy byłbyś w stanie zapewnić mu odpowiednią opiekę – czy będziesz miał czas, leki, dostęp do lekarza czy pielęgniarki w sytuacji kryzysowej.

11. W razie podejrzenia zakażenia koronawirusem pomóż skontaktować się z lekarzem lub z sanepidem – ale na początek telefonicznie. Wszelkie informacje o tym, jak postępować w przypadku podejrzenia zakażenia, dostępne są pod numerem całodobowej infolinii 800 190 590. Przygotuj się jednak na długi czas oczekiwania na połączenie.

Zapisz się na codzienny newsletter o koronawirusie. Bez sensacji i paniki

Wyborcza to Wy, piszcie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.