Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Paweł Cywiński - orientalista, kulturoznawca, geograf, współtwórca fundacji Polska Gościnność, która zajmuje się pomocą bezpośrednią uchodźcom w ramach inicjatywy Chlebem i Solą oraz prowadzi największy polskojęzyczny portal na temat uchodźców Uchodźcy.info; współtwórca projektu Post-turysta.pl, redaktor „Magazynu Kontakt”; pracuje na Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych UW

Od początku trwania kryzysu migracyjnego CBOS przeprowadził 18 badań stosunku Polaków do przyjmowania uchodźców. To najlepiej przeanalizowany w ostatnich latach temat społeczno-polityczny. Patrząc na wyniki, każdy strateg natychmiast dostrzeże dwie znaczące prawidłowości.

Pierwsza dotyczy potencjału politycznego. Tylko trochę ponad 4 proc. respondentów nie ma na temat uchodźców zdania. To bardzo mało; w większości tematów społeczno-politycznych nie ma go zazwyczaj ok. 30 proc. Temat jest więc propagandowym Świętym Graalem. Zagnieździł się głęboko i rozgrzewa emocje. Ten, kto podtrzymuje jego temperaturę i zaczyna nim kierować, zapewnia sobie poparcie.

Drugą prawidłowością jest kategoria „wielkiej zmiany”. Do zmiany poglądów – od chęci pomocy do zamknięcia drzwi – udało się przekonać w ciągu kilkunastu miesięcy nawet 10 milionów Polaków. Żadna inna kampania nie była dotąd w stanie w tak krótkim czasie wpłynąć na myślenie tak wielu, i to w temacie tak silnie powiązanym z wartościami. Ktoś rzeczywiście doskonale odrobił swoją propagandową pracę domową.

Podobne prawidłowości można zaobserwować w różnym stopniu w większości państw Unii. Nic dziwnego, że temat uchodźców jest jednym z najważniejszych w drugiej połowie tej dekady w Europie.

Nieracjonalny strach przed terroryzmem

Z wykonanej przez zespół Uchodźcy.info analizy kilkuset wypowiedzi polityków wynika, że dyskusja obraca się wokół trzech podstawowych tematów. Pierwszy to kwestia bezpieczeństwa i terroryzmu. Na przykładzie Polski widać najwyraźniej, jak bardzo faktyczny stan rzeczy pozostaje w odrębności od odczuć.

W trakcie kryzysu migracyjnego ośrodek Kantar Public przeprowadził sondaż: każdy badany miał wskazać trzy z 16 spraw, które budzą jego największe obawy. Na pierwszym miejscu znalazły się zamachy, na drugim – przybycie uchodźców. Z kolei CBOS zapytał Polaków o to, czy osobiście obawiają się ataków terrorystycznych. „Tak” odpowiedziała połowa.

Tymczasem według Europolu w 2016 roku – w samym środku kryzysu – zanotowano najmniejszą liczbę powstrzymanych i przeprowadzonych zamachów terrorystycznych w Unii w ciągu ostatnich lat. W ostatniej dekadzie liczba powstrzymanych i przeprowadzonych zamachów terrorystycznych w Unii Europejskiej zmniejszyła się trzykrotnie. W 2017 roku w zamachach w Unii zginęło tylko 5 promili ze wszystkich 26 445 ofiar ataków terrorystycznych na świecie. W Niemczech po przyjęciu niemal 2 mln uchodźców liczba zarejestrowanych przestępstw była najniższa od 20 lat.

Przymusowa relokacja to mit

Drugim tematem jest zagadnienie relokacji i suwerenności. Politycy wielokrotnie stwierdzali, że ów mechanizm miał być względem Polski przymusowy. Jak było? We wrześniu 2015 roku polska minister spraw wewnętrznych zagłosowała za wdrożeniem tego mechanizmu, podobnie jak większość ministrów państw Unii. Była to więc demokratyczna decyzja poszczególnych krajów.

Innym razem politycy twierdzili, że uchodźców do relokacji się zmusza. W rzeczywistości następowała wyłącznie na podstawie dobrowolnych decyzji. Wytypowane osoby nie tylko musiały wyrazić na nią zgodę, ale też w każdej chwili mogły z niej zrezygnować. Wiele osób, które otrzymały zgodę kraju, do którego miały zostać przeniesione, rezygnowało, pozostając we Włoszech lub w Grecji.

UchodźcyUchodźcy Źródło: Urząd ds. Cudzoziemców

Prawica skuteczniej rządzi emocjami

Trzecim z najczęściej poruszanych zagadnień była kwestia rynku pracy. I choć temat ten w Polsce dotyczy bardziej 2 mln imigrantów ekonomicznych, wykorzystywany był chętnie w dyskusji na temat kilku tysięcy uchodźców, choć ze względu na swoją liczbę (patrz infografika) nie mieli na rynek pracy żadnego wpływu.

W Polsce mamy jeden z najniższych wskaźników demograficznych w całej Europie oraz jedną z największych emigracji do innych państw. Już teraz według GUS brakuje nam 120 tys. rąk do pracy, a w następnych kilkunastu latach liczba ta zwiększy się nawet dziesięciokrotnie. Liczba osób zdolnych do pracy skurczy się w tym czasie w Europie o mniej więcej 6 proc.

W skali Europy podział w tej dyskusji nie biegnie pomiędzy poszczególnymi krajami, ale raczej pomiędzy partiami prawicowymi a liberalno-lewicowymi, przy wsparciu Kościołów chrześcijańskich. Jak wynika z sondaży oraz ostatnich wyników wyborów w Europie, te pierwsze są dużo skuteczniejsze w zarządzaniu strachem i w wykorzystywaniu podatnych na polaryzację narodowych opinii publicznych. Emocje wygrywają z wartościami, propaganda z faktami.

Mechanizmy zarządzania strachem

Aby skutecznie zarządzać strachem, należy stworzyć spójną opowieść o nadciągającej katastrofie. Im bardziej wyimaginowaną, tym lepiej, dlatego łatwiej straszyć czarownicami, ideologią gender, masonami czy uchodźcami. I dlatego nie wychodzi straszenie PiS-em.

Opowieść powinna zawierać kuszące związki przyczynowo-skutkowe, układające się w pozornie racjonalny i logiczny ciąg. Przyda się też kilka nieprawd i przemilczeń niewygodnych faktów. Tak powstaje panika moralna, wobec której ludzie przestają być obojętni. I stąd te jedyne 4 proc. niemających zdania na temat uchodźców.

Następnie straszący ukazuje siebie jako remedium. Głośno mówi, że nie przyjmie uchodźców, choć codziennie Urząd ds. Cudzoziemców wydaje nowe decyzje o przyznaniu ochrony międzynarodowej.

Jakiś czas temu z zespołem Uchodźcy.info pokazaliśmy wycinek takiej opowieści. Wygląda następująco: „Idą fale” (Beata Kempa), które mają nas „podbić” (Miriam Shaded), „najechać” (Zbigniew Girzyński), „skolonizować” (Janusz Korwin-Mikke), „zislamizować” (Zbigniew Ziobro), „wprowadzić szariat” (Mariusz Błaszczak), „zaimplementować dżihad” (Tomasz Rzymkowski). Oni „przyjechali po zasiłki” (Jacek Żalek), bo „nie są mentalnie przygotowani do ciężkiej pracy” (Marek Jakubiak), ale jednocześnie są „emigracją zarobkową” (Jarosław Gowin). „Gardzą kobietami, uważają je za podludzi” (Patryk Jaki), będą „wysadzać w powietrze polskie niemowlęta” (Jarosław Gowin).

„Doprowadzą do upadku cywilizacji łacińskiej” (Jarosław Kaczyński) oraz „zagrażają naszemu bytowi etnicznemu” (Paweł Kukiz). Bo to są „młode napalone byczki zwane uchodźcami” (Joachim Brudziński), „są bydłem i powinni być traktowani jak bydło” (Armand Ryfiński). „Przyniosą groźne choroby i pasożyty dawno niewidziane w Europie” (Jarosław Kaczyński) i „przywiozą ze sobą ryzyko możliwych epidemii” (Andrzej Duda). Jak już przyjadą, to „powstaną dzielnice, w których będzie panował szariat” (Mariusz Błaszczak), „będą wywoływać konflikty społeczne” (Adam Bielan). „Oczywiste, że w ślad za taką falą imigrantów pojawią się zamachy” (Jarosław Gowin).

Podobne słowa można usłyszeć z ust polityków Fideszu czy Jobbiku (poparło je 70 proc. głosujących Węgrów), Ruchu 5 Gwiazd (zagłosował nań co trzeci Włoch), Frontu Narodowego (w 32 ze 102 francuskich departamentów poparcie dla Marine Le Pen przekroczyło 40 proc.). W Niemczech AfD jest już drugą siłą polityczną, w Szwecji partie antyimigranckie właśnie otrzymały misję tworzenia nowego rządu. W Czechach wybory prezydenckie wygrał straszący uchodźcami Miloš Zeman. Nie ma w Europie państwa, w którym jakaś siła polityczna nie próbowałaby na strachu budować swojego kapitału.

Mimo że dziś przybywa ich przez Morze Śródziemne do Europy dziesięć razy mniej niż jeszcze trzy lata temu.

_________________________________________________________

UCHODŹCY – WSPÓLNE WYZWANIE UE CZY KOŚĆ NIEZGODY? Zapraszamy na dyskusję porównującą politykę Grupy Wyszehradzkiej i reszty Unii, która odbędzie się 8 listopada na Uniwersytecie Warszawskim. Debata jest częścią konferencji „Praworządność a polityka spójności. Co zyska i straci Polska na demokracji?” organizowanej przez think tank „Wyborczej” Przyszłość Jest Teraz. 8-9 listopada 2018 r., Uniwersytet Warszawski; główny mówca – prof. Bruce Ackerman, prawnik i politolog z Yale.

Więcej na Wyborcza.pl i Facebooku „Wyborczej”

Projekt „Future is Now – Przyszłość jest Teraz” jest współfinansowany przez Dyrekcję Generalną ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej (DG REGIO) Komisji Europejskiej. Informacje i poglądy przedstawione na tej stronie są wyłącznie opiniami autorów i niekoniecznie odzwierciedlają oficjalne stanowisko Unii Europejskiej. Ani instytucje i organy Unii Europejskiej, ani żadna osoba działająca w ich imieniu nie mogą być pociągnięte do odpowiedzialności za wykorzystanie zawartych tu informacji.

Uchodźcy

________________________________________________________

Czekamy na Wasze historie, opinie: listy@wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.