Kilka tygodni temu Rosja otworzyła front polski w wojnie "hybrydowej", jaką prowadzi przeciw Unii i NATO. W internecie pojawiły się strony "Wileńskiej Republiki Ludowej" i "Lwowskiej Republiki Ludowej" - wirtualnych "państewek", które mają powstać na terenie Litwy i Ukrainy. Anonimowe, zapełniane według jednego schematu i w poprawnej polszczyźnie. Zapewne zatem prowadzone przez Polaków lub kogoś, kto wiele lat spędził w Polsce. Jest oczywiste, że to rosyjski zamysł i za rosyjskie pieniądze, bo analogie z "republikami" z Doniecka i Ługańska narzucają się same.
Pozostało 95% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.