Zosię Zajczyk (Yael Rosner) Agata Tuszyńska poznała w Izraelu w połowie lat 90. ubiegłego wieku. Spotykała się wówczas z tymi, którzy przeżyli Zagładę, z dziećmi – wychowankami sierocińców, ulic, klasztorów. – Historia, którą od niej usłyszałam, była inna od wszystkich pozostałych. Zapadła mi w pamięć, długo jednak czekałam na to, by znaleźć język potrzebny do wydobycia jej na powierzchnię – mówi pisarka.

Z pomocą przyszła autorce znakomita ilustratorka Iwona Chmielewska. Tuszyńska wspomina w Radiu Książki: – Kiedyś w muzeum POLIN wręczyłam jej zapisaną przeze mnie historię Zosi. Zależało mi na tym, by książka – o ile miałaby się ukazać – była naszym wspólnym dziełem. Początkowo odmówiła, obawiała się, że nie podoła, ostatecznie jednak przyjęła moją propozycję. Ilustracje Iwony są poruszającym uzupełnieniem historii, którą powierzyła mi Zosia.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.