Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Tym razem opowiada o człowieku, który uratował życie milionom osób na całym świecie. A wszystko dzięki... wszom!

W swoim zakładzie na lwowskim uniwersytecie profesor Rudolf Weigl wynalazł szczepionkę na tyfus plamisty. Podglądać go przy pracy przyjeżdżali naukowcy z całego świata. Dzięki Weiglowi, który po zakończeniu I wojny światowej zdecydował, że zostanie obywatelem przywróconej na mapy świata Polski, udało się zatrzymać jedną z najgroźniejszych epidemii XX wieku.

 W czasach pokoju Weigl zatrudniał w swym zakładzie ludzi, którzy - za odpowiednią opłatą - godzili się przywiązywać do swoich rąk i nóg malutkie klateczki i karmić umieszczone w nich wszy. To te malutkie owady były odpowiedzialne za przenoszenie tyfusu i to eksperymenty na nich wykonywane pozwoliły opanować chorobę. A gdy wybuchła II wojna światowa i Rosjanie, a następnie Niemcy wkroczyli do Lwowa, praca u Weigla zapewniała przeżycie. Na liście karmicieli wszy, którzy dzięki specjalnym dokumentom mogli wyjść z każdej obławy, znaleźli się między innymi: Stefan Banach, Zbigniew Herbert czy Andrzej Szczepkowski. Ale także działacze Armii Krajowej i żydowscy mieszkańcy miasta. Lista zawierająca kilkadziesiąt z kilku tysięcy nazwisk zamyka książkę "Profesor Weigl i karmiciele wszy".

 Weigl nigdy nie zgodził się na zostanie Niemcem, choć proponowali mu to naziści. Nie przyjął też propozycji Chruszczowa, by w czasie sowieckiej okupacji Lwowa i po zakończeniu wojny przyjąć obywatelstwo ZSRR. W 1945 roku uciekł wraz z najbliższymi najpierw do Krościenka, a później został szefem jednego z zakładów na Uniwersytecie Jagiellońskim. 

W latach 1930-39, po wykryciu szczepionki na tyfus plamisty, tylko raz nie był nominowany do Nobla w dziedzinie medycyny. Później to wyróżnienie próbowali obiecać mu hitlerowcy. Po II wojnie światowej Weigl znów znalazł się w gronie faworytów, ale szansę na nagrodę stracił, gdy w Polsce - najpewniej z powodu zawodowej zawiści - pojawiły się głosy, że współpracował z Niemcami, był kolaborantem.

Słuchaj także: Szatan był w Krakowie! Szymiczkowa w Radiu Książki

W 49. wydaniu Radia Książki Mariusz Urbanek opowiada Michałowi Nogasiowi o tym, jak Weigl znalazł lekarstwo na tyfus plamisty,  jak wyglądała jego praca z ludźmi i wszami, a także o tym, w jaki sposób straszył przypadkowe napotkane w lesie przedstawicielki płci pięknej... 

Dzięki tej rozmowie znów przeniesiemy się do przedwojennego i okupowanego Lwowa, znanego czytelnikom Urbanka choćby ze świetnie przyjętych, opublikowanych w 2014 roku "Genialnych", opowieści szkole matematycznej, którą stworzyli między innymi Banach i Hugo Steinhaus. 

Oglądaj także: Nogaś z Urbankiem o Makuszyńskim

 A za tydzień w Radiu Książki kolejna ciekawa historia, opowieść o pierwszej polskiej wyprawie w Himalaje. W 1939 roku!

Współproducentem Radia Książki jest Audioteka.pl. Audycja dostępna jest również w aplikacji Lecton, do pobrania z Audioteka.pl.

Książki autora dostępne są w formie e-booków w Publio.pl >>

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.