Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

We wstępie do książki Aleksandry Pezdy „Zdrowaś Mario” Mariusz Szczygieł pisze między innymi:

„Bardzo Bliska mi Osoba choruje na stwardnienie rozsiane. Znam tę chorobę od dawna, towarzyszy mojemu życiu. Nie mógłbym spojrzeć w lustro, gdybym nie pomógł Bardzo Bliskiej mi Osobie w zdobyciu konopi. Za pierwszym razem spróbowaliśmy stworzyć w domu amatorskie lekarstwo – ciasteczka z marihuaną. Zero skuteczności. Potem przyniosłem skręty. Bardzo Bliska mi Osoba zapaliła pierwszego. W ciągu dwudziestu minut stał się cud. Wstała o własnych siłach z fotela, bez kul. I bez żadnej pomocy przeszła przez pokój. Nogi nie były już z drewna. Nawet zaczęła wykonywać taneczne ruchy”.

POSŁUCHAJ TAKŻE: Czego Marysi nie było wolno, czyli Joanna Kuciel-Frydryszak o polskich służących

Takich historii jest więcej i Pezda w czasie pracy nad książką wielokrotnie słyszała to samo pytanie: dlaczego walka o legalizację medycznej marihuany trwa tak długo skoro wiele jest przykładów na to, że pomaga? Być może chodzi o – jej zdaniem – dość powszechną w Polsce narkofobię? Być może przeważa lęk, że wprowadzone do aptek preparaty z marihuany będą stosowane do innych celów i uzależnią od miękkich narkotyków osoby zdrowe?

Batalia o to, by chorzy – między innymi na nowotwory czy padaczkę lekooporną – mieli ułatwiony (i legalny) dostęp do marihuany medycznej, rozpoczęła się w Polsce wiele lat temu. W mediach temat powracał i powraca co jakiś czas – nie tylko gdy po raz kolejny o pomoc apelowali do polityków rodzice walczących z niewyobrażalnym bólem dzieci. Także wówczas, gdy jeden z lekarzy z Centrum Zdrowia Dziecka utracił szansę na dalszą pracę z pacjentami. I wówczas, gdy o zrozumienie sytuacji nieuleczalnie chorych prosił nieżyjący już Tomasz Kalita, działacz SLD. Także wtedy, gdy walczących wsparł poseł Piotr „Liroy” Marzec. Ostatecznie – udało się: jeden z wytwarzanych z niej preparatów wytwarzanych z marihuany został zalegalizowany, ale wciąż mnóstwo wokół niego kontrowersji. I wciąż trzeba na niego czekać... miesiącami.

POSŁUCHAJ TAKŻE: "Nie ma". Mariusz Szczygieł o nowej książce

W „Zdrowaś Mario” Pezda przedstawia historię mężczyzn cierpiących na chorobę Leśniowskiego-Crohna (atakującą jelita, przełyk, żołądek, objawiającą się silnymi bólami brzucha i niezwykle częstymi biegunkami), którzy postanowili na własną rękę – i wbrew prawu – hodować marihuanę. Opisuje tragedię rodziców, którzy wszelkimi możliwymi sposobami próbują pomóc dzieciom mającym nawet trzysta ataków padaczki lekoopornej dziennie i którzy pokątnie muszą zdobywać preparaty z konopi. Przybliża też historię osób, które zdecydowały się walczyć z glejakiem właśnie dzięki „trawce”.

W rozmowie z Michałem Nogasiem autorka próbuje znaleźć również odpowiedź na inne pytania: dlaczego wciąż niewielu lekarzy chce przepisywać swoim pacjentom preparaty z konopi?; czy marihuana leczy czy jedynie uśmierza ból; czy nawet jeśli jedynie to drugie, to dlaczego dostęp do niej musi być tak mocno utrudniony? A jak to wszystko wygląda w innych krajach – choćby w Kanadzie czy Izraelu?

Zapraszamy do wysłuchania 40. już odcinka Radia Książki!

Współproducentem Radia Książki jest Audioteka.pl. Audycja dostępna jest również w aplikacji Lecton, do pobrania z Audioteka.pl.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.