Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Zetknąłem się już z takim zdaniem, że doświadczenie, które opisałem, jest, było lub też będzie doświadczeniem praktycznie każdego człowieka – w sensie elementarnym, rzecz jasna. Że każdemu z nas prędzej czy później przydarzy się stan krótkiego chaosu, rozgardiaszu poznawczego – nagle nikogo i niczego nie ma, jest cicho, a powinien być hałas, ciemno wszędzie, a przecież powinno być widno. Słowem: epifanie samotności. Wierzę, że te momenty są w mojej książce przekonujące - mówi autor w rozmowie z Michałem Nogasiem.
Jej zapis mogli Państwo przeczytać w ostatnim „Magazynie Świątecznym”.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Nierozwiązana zagadka końca świata według Jerzego Pilcha. Nadciąga apokalipsa

To wydanie Radia Książki powstało w mieszkaniu pisarza przy ulicy Hożej w Warszawie. W rozmowie z Michałem Nogasiem Jerzy Pilch opowiada o tym, co jest pociągającego w wizji apokalipsy, dlaczego zainteresował się tym tematem i jak na zagładę świata patrzy. Pojawiają się też wątki bardzo współczesne. Jak wygląda dzisiejsza Polska widziana z ulicy Hożej? Co nam zagraża?

POSŁUCHAJ TAKŻE: "Zło zaczyna się od języka, od dehumanizowania przeciwnika". Wojciech Tochman w Radiu Książki

- Bohater „Żywego ducha” też jest, jak się zdaje, rodzajem człowieka piszącego. W pewnym momencie w książce pojawia się fragment manifestu politycznego, w którym on mówi, że od strony polityki wszystko jest w porządku, dopóki o niej nic nie wie. Bo gdy tylko bierze do ręki gazetę, to się dowiaduje, że żyje w kraju quasi-faszystowskim. Być może to parodia, może nie. W przypadku mojego bohatera te sytuacje mało go dotąd obchodzące przeradzają się w rodzaj jakiejś politycznej dziwności. Ma przywidzenia, wrażenie, że za ścianą coś się dzieje. W 99 proc. przypadków byłoby to zapewne przywidzenie erotyczne – zwłaszcza w jego sytuacji, człowieka już na zawsze samotnego. Tymczasem on słyszy jakichś spiskowców, może śmiesznych i nieporadnych, ale jednak. Gdy więc pan pyta o Polskę widzianą z Hożej, to powiem panu tak – pisze się tu historie fantasmagoryczne, w których sam autor dostrzec jednak może pewien niepokój. Bo póki nie wezmę gazety do ręki, nie wiem, że panuje niegodziwość. Ale jak zacznę tę niegodziwość dostrzegać bez gazety – będzie za późno” - wyjaśnia Michałowi Nogasiowi Jerzy Pilch.

W audycji posłuchać można również fragmentów „Żywego ducha” w interpretacji Wojciecha Żołądkowicza.

Współproducentem Radia Książki jest Audioteka.pl. Audycja dostępna jest również w aplikacji Lecton, do pobrania z Audioteka.pl.

A za tydzień spotkanie z Lucyną Kirwil i Jerzym Bralczykiem, czyli rozmowa o języku miłości, kłótni i nienawiści.

Książki Jerzego Pilcha dostępne są w formie ebooków w Publio.pl 

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.