Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Najnowszy numer  „Książek” z 2020 roku wprawdzie ukazał się zgodnie z planem, ale trafił na rynek w momencie, który kompletnie zmienił plany niemal całej ludzkości. Wiosenne dni przyniosły strach – o życie swoje i najbliższych, lęk o przyszłość własną i całego świata, na losy którego pandemia pociągająca za sobą katastrofę gospodarczą wywrze długotrwałe skutki. Pandemia jest – co warto na okrągło przypominać – zdarzeniem losowym, ale trafiła na nas w czasach, które odczuwamy w świecie Zachodu jako schyłkowe.

Pogłębiające się nierówności w krajach zachodnich demokracji, które równość mają wypisaną na sztandarach, wielkie migracje z miejsc ogarniętych wojną i terroryzmem, inwazja nowych technologii należących do władców globalnych imperiów bogacących się bez brania odpowiedzialności za ich skutki, sukcesy populizmu mogące prowadzić do rozpadu znanego nam politycznego porządku, kryzys klimatyczny sprawiający, że zasadne staje się zadawanie pytań o przyszłość życia na Ziemi… Gdy ogólnoświatowa zaraza wybucha w świecie i tak zagrożonym przez katastrofę, budzi się w nas pokusa, by zacząć ją czytać jako ZNAK. Nie ulegajmy takiemu myśleniu.

Czego uczyła Susan Sontag

Choroby – pouczała wielka amerykańska eseistka Susan Sontag – trzeba poznawać i leczyć, a oczekiwanie, że coś nam powiedzą o nas czy świecie, to szkodliwe złudzenie. Problemy trzeba identyfikować i rozwiązywać, zwłaszcza że część recept na lepszy świat – stopniowe odsyłanie do lamusa państw narodowych, troska o bezpieczeństwo socjalne, wolną kulturę i edukację – jest gotowa od czasów, w których II wojna zamieniła europejskie miasta w sterty gruzów.

Do refleksji nad problemami służą oczywiście książki (i „Książki”). Od początku istnienia naszego magazynu staramy się udowadniać, że literatura to nie domena pięknoduchów, ale wielki zbiór opowieści o świecie, które dają świadectwo, że wciąż jesteśmy istotami myślącymi i czującymi, a to niesie nadzieję. W ciągu ostatnich lat – i to także napawa optymizmem – zmieniła się atmosfera intelektualna epoki. Przyszłość przestała się wydawać nudną powtórką z teraźniejszości, którą trzeba szczelnie wypełnić rozrywką; znów jest na co czekać i czego się obawiać. Tak jak nad wynalezieniem szczepionki, trwa również gorączkowa praca nad nowymi rozwiązaniami dla świata.

Czasy nowej powagi

W czasach nowej powagi nie wstydzimy się pytań zarezerwowanych przez wieki dla dzieł pisarzy i myślicieli. Czy człowiek jest z natury dobry czy zły? Czy ludzi i pozostałe ziemskie istoty dzieli aż tak wiele? W jaki sposób radzić sobie z własną śmiertelnością, jeśli nie za pomocą wiary w tego czy innego Boga? Jak w działaniach dotyczących wspólnoty wyważyć emocje i zimną kalkulację? Do tych pytań na łamach „Książek” powracamy nieustannie.

Tym razem jednak proponujemy państwu coś więcej – trwały punkt odniesienia, fundament: kanon 25 literackich arcydzieł. To zestaw książek, które się nie starzeją – wciąż, czasem po wiekach, kształtują naszą wyobraźnię, a ich przenikliwość ciągle domaga się nowych aktualizacji. Każde mądre czytanie klasyki jest bowiem czytaniem z dziś, a więc jej nową interpretacją, nierzadko w spięciu z duchem autora. Nie zachęcamy do ucieczki w przeszłość ani nie oferujemy łatwych pocieszeń, ale już samo precyzyjne zdefiniowanie zasadniczych problemów jest – jak pouczają psychoterapeuci – drogą do uwolnienia się od nich. Właśnie w tym ma pomóc nasz kanon.

ZOBACZ: KANON NA LEPSZE JUTRO

Jedyny taki wynalazek

Dlaczego jednak prezentujemy (z małymi wyjątkami) same powieści? Powtórzmy, co regularnie słyszymy od najwybitniejszych pisarzy: powieść jako jedyny wynalazek ludzkości pozwala w pełni wejść w skórę innego człowieka, zanurzyć się w świecie tak, jak przeżywa go ktoś inny. A jednocześnie, jakkolwiek inny by był, możemy dzięki niej poczuć, jak bardzo jest w środku do nas podobny. Nie wierzcie tym, którzy mówią, że powieść to rozrywka jak każda inna. Nie pogardzamy rozrywką (o ile trudniej bez niej byłoby przetrwać ten czas!), uważamy jednak, że literatura piękna to coś znacznie więcej. Ona tworzy poczucie wspólnoty, pozwala na krytyczne przyjrzenie się tożsamościom zbiorowym z przeszłości i wymyślanie nowych na przyszłość. Powieść uświadamia nam ułomności realnego świata i daje nadzieję, że może istnieć inny.

Teksty o 25 pozycjach z kanonu przygotowali dla państwa wybitni pisarze, humaniści, artyści… Ich powstawaniu towarzyszył entuzjazm – nie kryli radości, że w czasie, w którym życie zawodowe nagle zwolniło, mogą przekazać państwu osobisty list, powiedzieć coś ważnego o książkach, które kochają.

A jakie książki umieściliby państwo w swoim kanonie? Czego brakuje na naszej liście?

W tym miejscu i czasie chcemy przypomnieć, że za trwaniem i rozwojem „Książek” stoi zespół – niezwykli ludzie, których niewidoczne dla państwa oddanie i poczucie obowiązku pozwoliło przekazać ten numer w państwa ręce. Szczególne wyrazy wdzięczności należą się grafikom Jakubowi Piotrowskiemu i Pawłowi Kapuście, Dariuszowi Filipkowi i Jackowi Konarowskiemu, korektorkom Agacie Nastuli, Zofii Sewastianowicz i Dianie Salmanowicz oraz fotoedytorce Sylwii Tukendorf. Tym razem poczucie obowiązku wiązało się ze szczególnym przekonaniem, że oddajemy państwu numer historyczny.

Szukaj nas na Instagramie i Facebooku

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.