Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Jacek Dubois: Pewnie, że się boję

Reprezentuje pan w sądzie przedsiębiorców poszkodowanych w czasie pandemii?

– Są dwa pozwy złożone. Pierwszy dotyczy turystyki, drugi klubów i dyskotek. Teraz szykujemy pozwy dla kolejnych grup, największa to restauratorzy.

A sens tego, o co walczycie, jest jaki?

– Wychodzimy z założenia, że zakazy bądź ograniczenia działalności gospodarczej były bezprawne. Ponieważ zostały nałożone rozporządzeniem, a nie ustawą. Wskutek tego bezprawnego działania władz przedsiębiorcy ponieśli szkodę.

Czyli jeżeli ktoś ma restaurację, to wszystko, co było jego kosztem z tytułu czynszu…

– No właśnie tu jest ciekawa sytuacja. Bo gdyby wprowadzono stan klęski żywiołowej to ustawa mówi, że państwo rekompensuje straty tylko w części odpowiadającej poniesionym kosztom. Czyli ma pan restaurację, nie może jej otworzyć, ale płaci pan czynsz, pensje – to są pana koszty. I wtedy skarb państwa zwraca tylko to. Natomiast jeżeli sąd przyzna panu odszkodowanie wynikające z błędu funkcjonariuszy państwa, wtedy może pan też dochodzić utraconych korzyści.

To mogą być dziesiątki milionów złotych.

– Myślę, że setki.

Z mecenasem Jackiem Dubois rozmawia Tomasz Kwaśniewski

Jacek Dubois: Ja się boję PiS od dawna, ponieważ w okresie 2005-07 w mojej kancelarii pojawiali się dziwni ludzie, którzy składali mi różne propozycjeJacek Dubois: Ja się boję PiS od dawna, ponieważ w okresie 2005-07 w mojej kancelarii pojawiali się dziwni ludzie, którzy składali mi różne propozycje Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta

***

Dwie Heleny i Jezus

Przez lata tkwiłam w dziwnym tańcu z Kościołem: na przemian zrywałam i wracałam, raz robiłam krok w przód, raz w tył. Ostatecznie odeszłam. Tak jak odchodzi się od toksycznej kochanki.

Kochanka istniała naprawdę. Na imię miała również Helena.

Trzecią osobą w tym związku był Jezus.

Reportaż Anny Kiedrzynek

Odejście z Kościoła. 'Odeszłam jak od toksycznej kochanki'Odejście z Kościoła. 'Odeszłam jak od toksycznej kochanki' Fot. Getty Images

***

CIB, czyli internauci kochają el Presidente

Artykuł przyciągnął setki komentarzy.

Komentowały „internautki” takie jak Zeyneb Babayeva, Laman Huseynova czy Terana Selimova. Trzeba było kliknąć w profil, by zobaczyć, że „Zeyneb Babayeva” nie jest kontem osoby, tylko fikcyjnej kawiarni. W dodatku założonej dwa tygodnie wcześniej, podobnie jak profile „Laman Huseynovej” czy „Terany Selimovej”.

Wszystkich komentarzy pod artykułem o uwięzieniu opozycjonistów było łącznie 301. A ile w tym było fejków? 294.

Felieton Wojciecha Orlińskiego

Wszyscy wiemy o fejkach, ale nadal podchodzimy do internetowych komentarzy z naiwną łatwowiernościąWszyscy wiemy o fejkach, ale nadal podchodzimy do internetowych komentarzy z naiwną łatwowiernością Fot. 123RF

***

Przerwa w życiorysie

Mieszkałam w Nowej Hucie, pracowałam w banku. Przyszedł wirus, straciłam pracę.

W M. jestem czwarty miesiąc. U rodziców, w blokach, cztery pokoje i kuchnia. Mamy tu ponad 3 tysiące mieszkańców, ośrodek zdrowia, przedszkole, podstawówkę, liceum i kościół.

Największy tutejszy problem? Mentalność. Byliśmy wychowywani w przekonaniu, że ludzie są źli i podli, nikomu nic nie można powiedzieć, nikomu nie ufać, liczyć można tylko na siebie. I najważniejsze – sąsiad nie może mieć lepiej, wszyscy musimy mieć przeciętnie.

Sąsiadki, znajome matki zaczepiały mnie na ulicy: „A co robisz?”, „Po co przyjechałaś?”. Któregoś dnia weszłam do apteki, gdzie pracuje matka mojej koleżanki z podstawówki. „I co tam, Kasiu? A tak się zarzekałaś, że nie wrócisz, że tak dobrze ci w Krakowie, i co się dzieje?”. „No straciłam pracę, COVID, byłam przyjęta ostatnia, pierwsza do odstrzału”. Ona: „A moja córcia to dalej sobie siedzi w Warszawie, widocznie jesteś mało zaradna”. Ja na to: „To nie od zaradności zależy, tylko w jakim dziale pracuje”. Jeszcze usłyszałam komentarz: „Taka wielka pani, samochód miałaś, rozbijałaś się po miasteczku”.

Reportaż Agnieszki Burton

***

Nie będę milczał przez 20 lat

Był kontrolerem ruchu lotniczego. Zwolnili go, bo ma obco brzmiące nazwisko.

– Nazywam się Kamel Tomasz Dherif. Tata jest Tunezyjczykiem. Na tej podstawie ktoś uznał, że jestem zagrożeniem dla ruchu powietrznego nad Polską.

– Kogo zaniepokoiło pana nazwisko?

– Trop wiedzie do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa. Do wiceministra i dyrektora.

W październiku 2020 roku sąd potwierdził, że Kamel Dherif był dyskryminowany przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej (PAŻP). Ale Kamel będzie się odwoływał od wyroku.

Reportaż Marcina Wójcika

Kamel Tomasz Dherif został zwolniony z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, bo jego tata jest TunezyjczykiemKamel Tomasz Dherif został zwolniony z Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, bo jego tata jest Tunezyjczykiem Fot. Renata Dąbrowska

***

Autyści bez winy i wstydu

Ewa od czterech lat działa w sieci jako „Dziewczyna w spektrum”. Prowadzi bloga i fanpage, pisze artykuły, ostatnio założyła fundację Dziewczyny w Spektrum. Dostała wiele wiadomości od autystycznych kobiet. „W końcu spotkałam kogoś takiego jak ja.” „Całe życie błądziłam po gabinetach psychiatrycznych i zastanawiałam się co jest ze mną nie tak”. Czytelniczki bloga pytają: co dalej? Co gdy się zdiagnozujesz po trzydziestce?

O dorosłych autystach pisze Dominika Klimek

Dorośli z autyzmem. 'Gdy mówi się o 'leczeniu' autyzmu, zwykle chodzi o to, by udawać, że nie jest się człowiekiem w spektrum'Dorośli z autyzmem. 'Gdy mówi się o 'leczeniu' autyzmu, zwykle chodzi o to, by udawać, że nie jest się człowiekiem w spektrum' Fot. Igor Ustynskyy/Getty Images

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.