Świetlicę w domu opieki przerobiono na salon fryzjersko-kosmetyczny. Personel przestawiał stoły, żeby zrobić miejsce profesjonalistkom. I potem Alicja, babcia i prababcia, odkrywa w lusterku, że ma usta, brwi i rzęsy

Broniła się pani Krysia: a po co jej ta zmiana na stare lata? Przecież ona wstanie, zje, porozmawia, poogląda telewizję i już kładzie się spać. Ale terapeutki przekonywały. Więc dała się namówić. A razem z nią trzy inne panie, podopieczne Domu Pomocy Społecznej w Nowej Hucie (którego dyrektorka upiera się: – U nas są „domownicy”, a nie „podopieczni”). Trzy panie przekonały się nawet do farbowania włosów i w środku tygodnia bardzo kulturalny pan zawiózł je samochodem do salonu fryzjerskiego. W salonie zleciały się fryzjerki i komplementowały: – Ach, jakie włosy, grube i lśniące; jak się ładnie układają nad czołem.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Czytaj teraz

Przydatne linki

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Super akcja!
    już oceniałe(a)ś
    16
    0
    Wyglądają Panie prześlicznie!
    Pozdrawiam DOMOWNICZKI! Brzmi inaczej i zdecydowanie lepiej.
    Piękny pomysł.
    Ile dobra można wciąż czynić! Bylw się chciało chcieć.
    już oceniałe(a)ś
    14
    0
    Super akcja!!!
    już oceniałe(a)ś
    12
    0
    Ale radość!
    już oceniałe(a)ś
    11
    0
    piekne kobiety!
    już oceniałe(a)ś
    7
    0