Gladi, szefowa kooperatywy porcelany: - Czujemy, że tu możemy zrobić wszystko.

Margarita, naczelna elektryczka i hydrauliczka: - Jeśli mężczyźni przejęliby władzę, zdeptaliby nas.

Nedi, młoda mama: - Wcześniej było nas pięcioro w jednym pokoju - mama, siostra z dwójką dzieci i my. Handlowałam na ulicy. Nie było jak zaoszczędzić na coś swojego.

Nashira - kobieca ekowioska w centralnej Kolumbii. Trzy akry zieleni. A na nich ekologiczne domy zbudowane rękami 88 kobiet - głów rodziny. Uprawa cytryn, pomarańczy i cuchnących, ale zdrowych owoców drzewa noni. 11 kobiecych kooperatyw, m.in. kurczakowa, przepiórcza i recyklingowa. Samorząd, w którym mężczyźni i dzieci głosu nie mają. Płytki basen, solarna restauracja, sucha toaleta. I cztery afrykańskie owce, które ekologicznie strzygą trawnik.
Pozostało 96% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.