Studenci w Caracas 3 kwietnia kolejny raz protestowali przeciwko rządom prezydenta Nicolása Maduro. Domagali się bezpieczeństwa na ulicach oraz reform, by w sklepach nie brakowało mleka, mąki i papieru toaletowego. Zamaskowane bojówki prorządowe napadły studentów, jednego pobiły i rozebrały. Nagranie jeszcze tego samego dnia wywołało burzę.

Samantha: - Dochodziła 11 wieczorem. Przysypiałam, kiedy mama zawołała zza komputera: "Zróbmy sobie nagie zdjęcie i wrzućmy na Twittera!". Natychmiast się obudziłam. Dlaczego? Z poczucia solidarności z napadniętym studentem. To mogło zdarzyć się każdemu z nas.
Pozostało 97% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.