Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Piwo na placyku pije w piąteczek (w niedzielę jest msza święta). Brodę zapuszcza, wkłada kaszkiet (na pielgrzymki chodził, zanim zaczęły być cool).

Odpocznie przed modnym klubem na leżaku (poczyta Platona, papieskie encykliki).

Powie, że jest młody, piękny (prawicowy).

Przejął właśnie kwartalnik "Fronda".

To fragment artykułu z najnowszego ''Dużego Formatu''. Całość jest dostępna dla abonentów PIANO. Przejdź do pełnej wersji artykułu.


Hipster Prawica (prawicowi dziennikarze, głównie z "Gazety Polskiej Codziennie", profil Hipster Prawicy na Facebooku - prawie 10 tysięcy fanów - prowadzą od roku) porozmawiać z "dziennikarzem prasy mainstreamowej" przychodzi na placyk w czterech osobach:

Samuel Pereira, 25 lat, skończył historię i był rzecznikiem Solidarnych 2010.

Dawid Wildstein, 29 lat, jest synem Bronisława Wildsteina i wiceszefem publicystyki w "GPC".

Mateusz Matyszkowicz, 32 lata, pracował w korporacji, tłumaczył św. Tomasza z Akwinu, a teraz będzie naczelnym "Frondy".

Wojciech Mucha, 30 lat, stażował w IPN-ie, był gniazdowym Cracovii i naganiaczem klubu ze striptizem.

Moda: bosko, nie jak Lenin

"W Hipster Prawica wiemy, gdzie chodzić, jak się ubierać i jak zachowywać. Wiemy, jak korzystać z tego, co daje nam miasto i współczesna kultura. I pozostajemy prawicowcami" (z listu do braci lemingów).

- To jak się mam ubrać? - pytam.


Mucha: Schludnie.

Wildstein: Bosko.

Matyszkowicz: Po swojemu, a nie cudzemu.

Pereira: Z klasą, a nie przesadnie i niechlujnie.

- A pójść potem gdzie?

Wildstein: Tam, gdzie jest konkretnie.

Pereira: Gdzie my, czyli różnie. Nie tam, gdzie nudno i zbyt lewicowo.

- Zachowywać się jak?

Matyszkowicz: Jak nie-Lenin. Łazić i gadać. Dużo gadać. Pić dobrą kawę. Czytać Ewangelię. Czytać klasyków filozofii i dobrą prozę. Tyrmanda, Bobkowskiego, Józefa Mackiewicza. Słuchać Purcella, ostrego rocka i disco polo.

Wildstein: Czytać Biblię, oglądać filmy dokumentalne o dinozaurach.

Mucha: Wszystko czytać, oglądać, wnioski wyciągać. Od wywiadu rzeki z Urbanem, przez "Obłęd 44", do "Wieży komunistów".

- A czego nie czytać?

Wildstein: Mnie ostatnio wkurwia dekonstrukcja.

Matyszkowicz: Kulturowych ciotek nie można słuchać.

Placyk: mikro-Polska z tęczą

Placyk - warszawski plac Zbawiciela - to miejsce spotkań warszawskich hipsterów. Hipster Prawica Mateusz Matyszkowicz uważa też, że placyk jest jak mikroskopijna Polska. Placyk też przecież - jak Polska - głęboko siedzi w PRL-u (odbudowano go socrealistycznie).

Wildstein: Ale obok jest Corso, knajpa, gdzie chadza Marek Nowakowski. Dalej modniasta Warszawska i lewicowy Plan B. A pod arkadami zbierają się żule, popijają piwko.

Matyszkowicz: Cała Polska tu jest i cały polski spór. Tradycja i nowoczesność. Nad placem góruje kościół, a przed kościołem, na samym środku, zainstalowana jest tęcza, która wielu - także na prawicy - kojarzy się z ruchem gejowskim.

- Podoba się wam, że jest podpalana?


Wildstein: Artystka nie rozumie, że to prawdziwa społeczna interakcja, i teraz tęcza ma być ognioodporna. Ale dlaczego palenie tęczy ma być mniej fajne niż jej dzikie adorowanie?

Matyszkowicz: Przychodzisz więc i wybierasz: pijesz piwo z żulikiem czy z Markiem Nowakowskim.

- A z lewakiem z Planu B?

Wildstein: Zdarzało się często, jeśli lewak miał ochotę. Plac Zbawiciela to terytorium neutralne, łączy nas. Wpadają znajomi, lewicowi też. Taki plac jest w każdym mieście. Nie jesteśmy aż tak różni. Wyglądamy podobnie, łączy nas całe nasze pokolenie, doświadczenie emigracyjne. Sam byłem rok w Anglii, Wojtek Mucha w Irlandii.

- A co was różni od lewaków?

Mucha: Nic. Wydaje ci się, że różni, bo w Warszawce wszystkim się wydaje, że Polska jest tylko tutaj. Pod Starym Sączem, w Puławach ludzie są wolni od problemów ideolo, mają poważniejsze.

Matyszkowicz: Różnica między prawicą i lewicą nie ma dla nas tak silnego znaczenia jak dla starszego pokolenia. Jest wyborem idei. Przez to spory są ostrzejsze, ale też większy potencjał do rozmowy. W końcu wychowaliśmy się na tych samych placach zabaw. Choć wiele różnic się wyostrzyło, stosunek do religii, norm obyczajowych.

Matyszkowicz: Nasi koledzy lewicowi hipsterzy nie są naszymi wrogami. Jeżeli zależy nam na walce, to z tymi, co wyżej w hierarchii. Z kolegą lemingiem możemy napić się pepsi.

Wildstein: Lemingi okropnie uwikłane są w sytuację ekonomiczną. Kojarzą mi się z chłopami w XIX wieku. Nie mają własności, tylko kredyt uzależniony od wahań walutowych.

W czwartek w ''Dużym Formacie'' czytaj też:

Kura na krzyżu mnie obraża
Bóg ochrony prawnej nie potrzebuje ani ochrona prawna Boga nie jest możliwa. Pytamy księdza Andrzeja Dragułę o obraz Boga we współczesnej sztuce

Hollywood jest dla Polaków
Gdyby tacy Polacy, jakich spotkałem w Los Angeles, byli w całych Stanach, nigdy nie pojawiłyby się polish jokes. Z reżyserem Borysem Lankoszem rozmawia Magdalena Żakowska

Zabij Bura, zabij farmera
Pojechałem do RPA, żeby z bliska przyjrzeć się białym farmerom, których mordują czarni - rozmowa z Markiem Ranisem

Krówki wydelikacone
Dlaczego rolnicy śpią przy holsztynach



Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.