Tak nokautuje jedenastolatek. Szkółkę bokserską dla dzieci prowadzi były gangster

Tekst: Mirosław Wlekły, zdjęcia: Agata Grzybowska
17.07.2014 14:51 , aktualizacja 27.11.2019 10:58
Arkadiusz Wełna, twórca Kaliskiego Stowarzyszenia Muaythai i prezes Arkadii Kalisz nie wygląda na kogoś, kto nadstawia lewy policzek, gdy zarobi w prawy. W sekcji dzieci i kadetów założonego przez Wełnę stowarzyszenia trenuje nawet 30 zawodników. Pod okiem Białorusina Aleksandra Kruka, mistrza świata i Europy, ćwiczą uderzenia i walkę w klinczu.

Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta

Arkadiusz Wełna, twórca Kaliskiego Stowarzyszenia Muaythai i prezes Arkadii Kalisz nie wygląda na kogoś, kto nadstawia lewy policzek, gdy zarobi w prawy. W sekcji dzieci i kadetów założonego przez Wełnę stowarzyszenia trenuje nawet 30 zawodników. Pod okiem Białorusina Aleksandra Kruka, mistrza świata i Europy, ćwiczą uderzenia i walkę w klinczu.
  • Arkadiusz Wełna, twórca Kaliskiego Stowarzyszenia Muaythai i prezes Arkadii Kalisz nie wygląda na kogoś, kto nadstawia lewy policzek, gdy zarobi w prawy. W sekcji dzieci i kadetów założonego przez Wełnę stowarzyszenia trenuje nawet 30 zawodników. Pod okiem Białorusina Aleksandra Kruka, mistrza świata i Europy, ćwiczą uderzenia i walkę w klinczu. - miniatura
  • - Tak, byłem gangsterem, kierowałem grupą przestępczą. Jeździłem czarnym jeepem, ubierałem się na czarno. Żyłem wygodnie i dostatnio. Na szyi dźwigałem łańcuch z kilograma złota i z brylantem za 10 tysięcy dolarów - mówi Wełna. - Teraz chcę powstrzymać dzieciaki, by nie szły taką drogą. Mnie nie zatrzymał nikt - mówi. - miniatura
  • - Niektórzy dziwią się, że oddajemy dziecko w ręce człowieka, który siedział za kratami. A ja im tłumaczę, że każdy w życiu robi błędy. Ja też. Chociaż nie takie jak Arek. Ale proszę zobaczyć co on dla dzieciaków robi. Załatwił fontannę z czekolady. Był tort w kształcie ringu. Jak kogoś nie stać na wyjazd na zawody, to rzuci groszem - mówi Maciej Herbich, ojciec chłopca, który trenują w sekcji. - miniatura
  • Barbara Leszczyńska cieszy się, że ośmioletni Adam na treningach rozładowuje nadmiar energii. - I zrobił się samodzielny. Nie ma mowy, bym pakowała mu torbę na trening. Na zawody, nawet za granicę, też z nim nie jadę, bo mnie nie stać. Radzi sobie sam. - miniatura
  • Wiktoria, lat dziesięć, chuda jak patyk, tajski boks trenuje od kilku miesięcy. - To był przypadek - opowiada jej mama Ewa Staszek. - Trenować chciał mój wnuk, ale nie spodobało mu się. Wiktoria też chciała spróbować i to był strzał w dziesiątkę. Starszego syna sport nie pociąga, młodszy jest schorowany i wyszło na to, że tylko córka w całej rodzinie uprawia sport. Mąż uwielbia oglądać boks. Jak teraz patrzy na Wiktorię, to rozpiera go duma. - miniatura
  • Nie jest tak, że tylko szachista może być mądrym człowiekiem - przekonuje Maciej Herbich. - Jeśli syn się w to zaangażował, dlaczego mam mu zabraniać? Treningi nauczyły go systematyczności. Ma czas na szkołę, sport, na wędkowanie ze mną, a jeszcze i na zabawę przed komputerem znajdzie chwilę. Wie dobrze, że jak będzie miał kłopoty z nauką, to z treningów nici. - miniatura
  • Przed pojedynkami ubrani w wieńce z kwiatów tańczą taniec wai khru, przed walką i po niej ukłonami oddają sobie szacunek. - Tego ich uczymy - zapewnia Wełna. - Kto zacznie krzywdzić ludzi na ulicy, wyleci z klubu. Nie zamierzam tu produkować bandziorów. Nie chcę, żeby powtarzali moje błędy. - miniatura
  • - W Tajlandii dzieci zostają zawodowcami, zarabiają pieniądze na ringu. To część tajskiej kultury - mówi Robert Karpiński, wiceprezes Polskiego Związku Muaythai i trener kadry Polski dzieci i kadetów. Jego czworo podopiecznych, w tym jedna dziewczynka, wywalczyło w tym roku tytuły wicemistrzów świata. - Trenować mogą już siedmiolatki, tyle że w sekcjach ogólnorozwojowych, gdzie uczy się ich tylko elementów muaythai. W zawodach startować można w wieku
10 lat. - miniatura
  • - Siniaki się zdarzają, ale Adaś przynosi je z podwórka, nie z treningów - mówi Barbara Leszczyńska, jej 8-letni syn trenować zaczął już w przedszkolu. Na pierwszy trening przyprowadził go tata. - miniatura
  • - Leją się w cudzysłowie, bo są opatuleni ochraniaczami, więc ciosów nawet nie czują. Boksują, a po chwili jeden drugiego w narożniku wachluje ręcznikiem. Pełen szacunek dla przeciwnika - mówi tata Maćka Maciej Herbich, były lekkoatleta. - miniatura
  • - Trzeba zaczynać w młodym wieku, by osiągnąć sukces. Że brutalnie? Na boisku piłkarskim dzieciaki łamią sobie kości i nikt się nie oburza. Mogłyby przecież bić się na podwórku. A robią to na ringu: zgodnie z zasadami, pod okiem sędziów, trenerów i lekarzy. - miniatura
  • Klub Arkadiusza Wełny nie jest zrzeszony w Polskim Związku Muaythai, więc nie musi stosować jego regulaminów. Jego zawodnicy nie są też brani pod uwagę przy kompletowaniu kadry Polski. Za to odnoszą sukcesy w walkach w Estonii czy na Ukrainie nieuznawanych przez światowy związek muaythai, gdzie dopuszcza się ciosy ręką na głowę. - miniatura

Najnowsze galerie