Co jest dla nas najcenniejsze? Bilecik od prezydenta, odpicowana warszawa, stary portfel dziadka

KK
12.12.2013 13:17 , aktualizacja 27.11.2019 11:50
Juliusz Szalek, dziennikarz motoryzacyjny: Warszawa wyglądała kiepsko - poobijana, po brudnych szybach można było pisać palcem. Kosztowała 200 złotych. Było to w 1996 roku, a samochód z 1966. Ujechał 4 kilometry i zagotowała się woda w chłodnicy. Bał się, że dziewczyna będzie o nią zazdrosna. Warszawę sprowadził do Warszawy. Stoi w garażu, odpicowana. Dziewczynę też sprowadził, ale już nie jest jego dziewczyną, tylko żoną.

Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

Juliusz Szalek, dziennikarz motoryzacyjny: Warszawa wyglądała kiepsko - poobijana, po brudnych szybach można było pisać palcem. Kosztowała 200 złotych. Było to w 1996 roku, a samochód z 1966. Ujechał 4 kilometry i zagotowała się woda w chłodnicy. Bał się, że dziewczyna będzie o nią zazdrosna. Warszawę sprowadził do Warszawy. Stoi w garażu, odpicowana. Dziewczynę też sprowadził, ale już nie jest jego dziewczyną, tylko żoną.
  • Juliusz Szalek, dziennikarz motoryzacyjny: Warszawa wyglądała kiepsko - poobijana, po brudnych szybach można było pisać palcem. Kosztowała 200 złotych. Było to w 1996 roku, a samochód z 1966. Ujechał 4 kilometry i zagotowała się woda w chłodnicy. Bał się, że dziewczyna będzie o nią zazdrosna. Warszawę sprowadził do Warszawy. Stoi w garażu, odpicowana. Dziewczynę też sprowadził, ale już nie jest jego dziewczyną, tylko żoną. - miniatura
  • Natalia Myszkowska, właścicielka agencji PR: W sypialni jest szafa, w szafie ubrania, za ubraniami pudełko. W nim m.in. liścik od szkolnego macho: 'Wcale mnie to nie interesuje, że nie zwracasz na mnie uwagi'; kaseta, na którą nagrywała autorskie audycje dla koleżanek, a koleżanki nagrywały dla niej - taka zabawa w radio; wiersz od babci na siedemnaste urodziny. Jest też liścik od narzeczonego, wyjątkowy, bo nie wiadomo, kiedy napisze następny, tak normalnie pisze SMS-y.  - miniatura
  • Mieczysław Kenig, hodowca gołębi z Garwolina: Gołębie pocztowe ma od 47 lat. Jeszcze było NRD, jak jeździł do Belgii po materiał zarodowy. Sławni bracia Janssen za parę podlotków żądali 100 tysięcy franków. Ale od nich nie kupił; kupił za 6 tysięcy marek, też ładne. Jest prezesem Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych - Oddział w Garwolinie. Jest również sędzią na wystawach. Swoich pucharów nie zliczy, najstarszy jest z 1985. Ćwiczył kiedyś zapasy. Sport to rodzinna tradycja, bo brat też jest zapaśnikiem, bratanek pływakiem. 'A wie pan, że nawet bokser Tyson ma gołębie pocztowe? Pocztowe go stabilizują'. - miniatura
  • Urszula Skośkiewicz, instruktorka w Warszawskim Studiu Tańca: Lubi sukienki, ale najbardziej lubi bokserki, które dostała od przyjaciółki, przywiezione z Tajlandii, do boksu tajskiego. Uczy, jak stawiać pierwsze kroki. Adepci przychodzą wyprasowani, ona w bokserkach. Gdy poleciała do Nowego Jorku, żeby doskonalić się w tańcu, zabrała bokserki. Uważa, że przyniosły jej szczęście, bo ją dostrzeżono. A seledynowa sukienka? Sama sobie kupiła materiał, aż w Japonii. Sama sobie ją uszyła. - miniatura
  • Dorota Drozd, ekspert od PR: Jako spec od PR przygotowywała wizytę Baracka Obamy w Warszawie. Chyba dobrze, bo ludzie Obamy zostawili jej upominek zawinięty w złoty papier, z bilecikiem od prezydenta. Z wypiekami rozrywała papier. Zbladła, gdy zobaczyła kubek. Koleżanki mówiły, że pewnie na kwiaty, na wodę, na długopisy. Wolała myśleć, że na kwiaty. Niedawno wyczytała, że kubek jest na likier miętowy. Taka pamiątka z USA, jak u nas talerz z Ćmielowa.
 - miniatura
  • Szymon Białek, uczeń gimnazjum nr 78 w Warszawie: Zainteresował się taekwondo na festynie, potem poszedł na treningi w swojej szkole. Od tego czasu rozciąga się codziennie, żeby nie stracić formy. Był na mistrzostwach w Bukareszcie, w Bratysławie. Może pojedzie na olimpiadę, bo taekwondo jest już dyscypliną olimpijską. Ma ochraniacze na ręce, dłonie, nogi, stopy. Te na ręce i stopy mają czujniki rejestrujące siłę uderzeń.  - miniatura

Najnowsze galerie