Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Rządzący od 1994 dyktator zbudował tożsamość Białorusi, odwołując się do historii ZSRR (flaga, herb, hymn, Wielka Wojna Ojczyźniana) oraz w związku kulturowym z Rosją. Oparł ją na prawosławiu (podporządkowanie Cerkwi białoruskiej Patriarchatowi Moskiewskiemu i Wszech Rusi), panslawizmie (słowianofilstwie) – postrzegającym Rosję jako protektorkę Słowian, idei Ruskiego Miru (Ruski Świat) i trójjedynego narodu ruskiego tworzonego przez trzech „braci”: najstarszego Wielkorusa i młodszych Małorusa (Ukrainiec) i Białorusina, oraz na dominacji kultury i języka rosyjskiego w życiu publicznym.

To oznaczało marginalizację dziedzictwa Wielkiego Księstwa Litewskiego (WKL), a więc kultury i języka białoruskiego. Spuścizną 26 lat rządów reżimu jest radykalne zmniejszenie się liczby Białorusinów mówiących po białorusku. To dziś zdecydowana mniejszość mieszkańców.

W reakcji na demonstracje Łukaszenka zdecydowanie odwołał się do związku tożsamościowego z Rosją i dziedzictwa ZSRR. Natomiast demonstranci wyraźnie odwołali się do spuścizny WKL. Świadczą o tym biało-czerwono-białe flagi manifestantów. Te kolory obecne były na Białorusi już w czasach WKL, choć historycy spierają się, kiedy pierwszy raz zostały użyte. Stały się też barwami powstałej w 1918 r. Białoruskiej Republiki Ludowej (BNR) – pierwszego państwa Białorusinów, które nie przetrwało roku.

Tradycja BNR była kontynuowana na emigracji i odrodziła się w 1991 r. po uzyskaniu niepodległości. Biało-czerwono-biała flaga była używana przez Republikę Białorusi w latach 1991-95. Herbem BNR oraz Białorusi przed Łukaszenką była Pogoń, rycerz na koniu z mieczem i tarczą, godło WKL – również obecne na demonstracjach. Manifestanci skandują hasło „Żywie Biełaruś!” (Niech żyje Białoruś!). Jego geneza sięga powstania styczniowego (1863-64), które też kultywowało tradycję WKL, m.in. używając Pogoni. Co ważne, hasło skandowane jest po białorusku, a nie po rosyjsku, którym mówi większość protestujących. Białoruski to kolejny dowód przywiązania do dziedzictwa WKL, gdyż do końca XVII w. jego językiem urzędowym był ruski, zwany także starobiałoruskim.

Tożsamość białoruska Łukaszenki jest postsowiecka i ma być jednolita: słowiańskość – język rosyjski – prawosławie. Spuścizna WKL ze względu na wieloetniczność i wieloreligijność nadaje białoruskości różnorodny charakter. Pokazuje to przykład muzułmańskich Tatarów, ważnych w historii Białorusi „kustoszy” dziedzictwa państwa Jagiellonów.

Datowana na 1780 r. mapa Wielkiego Księstwa Litewskiego, w którego skład wchodziły ziemie białoruskieDatowana na 1780 r. mapa Wielkiego Księstwa Litewskiego, w którego skład wchodziły ziemie białoruskie Fot. domena publiczna

Białoruś i Lipka

Związek Tatarów z Białorusią jest stary i może dotyczyć nawet jej nazwy. Opisywanie regionów kolorami w związku z kierunkami świata wywodzi się z kultury nomadów z Wielkiego Stepu, gigantycznej eurazjatyckiej prerii ciągnącej się od Węgier aż do Korei. To zjawisko pojawiło się już w starożytności i zostało przejęte przez Słowian. Ich praojczyzny należy szukać na pograniczu stepu i lasu na Ukrainie, gdzie żyli kształtowani przez konfrontację i koegzystencję z nomadami. Stąd Biała i Czerwona Chorwacja, Biała Serbia, ale także Biała, Czerwona i Czarna Ruś. Wielu lingwistów i historyków uważa, że nazwa Białoruś upowszechniła się pod wpływem panowania Tatarów nad Rusią (XIII-XIV w.). Na tej samej zasadzie z języka tureckiego do języków Europy trafiła nazwa Morze Czarne. Przekonanie o mieszaniu się Białorusinów z Tatarami pojawiło się już w XVI w. Kronikarz Maciej Stryjkowski uważał, że „Russacy Biali z Moskwą i Tatary (...) pomięszali”.

To przenikanie następowało w ramach tożsamości litewskiej przypominającej namiot, pod którym schroniły się różne ludy i religie. Potencjał integracyjny litewskości dostrzegali już ówcześni ludzie. Tatarzy na Białorusi pojawili się pod koniec XIV w. za sprawą księcia Witolda. Stryjkowski pisze, że niektórzy mieli mu to za złe, „mówiąc, iż niedobrze, Poganów tak rozmnażasz w swoim państwie szczodrze. Witold rzekł, iż dobrocią i najsroższe zwierzę ugłaszczesz i lew bierze z człowiekiem przymierze z tym, który mu jeść dawa, także Tatarowie, z tej hojności będą jak właśni Litwinowie”.

W efekcie pochodzenie tatarskie miało wielu wybitnych Białorusinów i Polaków z Białorusi. Niektórych z nich Białorusini uważają za swoich bohaterów, np. mających częściowo tatarskie pochodzenie Tadeusza Kościuszkę i Adama Mickiewicza.

Sami Tatarzy nazwali się Lipkami, od tatarskiej nazwy Litwy – Lipka. A przodkowie Białorusinów nazywali się nie tylko Rusinami (czasami dodając określenie Biały), ale często Litwinami.

Na przełomie XIX i XX w. białoruska elita będzie dyskutować, jaka nazwa będzie najbardziej odpowiednia i będzie skutecznie bronić Białorusinów przed próbami asymilacji przez sąsiadów, szczególnie Rosjan zawłaszczających dziedzictwo Rusi Kijowskiej i stawiających znak równości między nią i Rosją. Rozważano wówczas, żeby Białorusinów nazwać Krywiczami od plemienia słowiańskiego mieszkającego na ich terenach we wczesnym średniowieczu.

Obraz XVI-wiecznego anonimowego autora 'Bitwa pod Orszą' (1514 r.). U góry , po prawej stronie, widać oddział tatarski w białych czapkach z dowódcą w turbanie, do którego podjeżdża z uniesioną buławą wielki hetman litewski Konstanty OstrogskiObraz XVI-wiecznego anonimowego autora 'Bitwa pod Orszą' (1514 r.). U góry , po prawej stronie, widać oddział tatarski w białych czapkach z dowódcą w turbanie, do którego podjeżdża z uniesioną buławą wielki hetman litewski Konstanty Ostrogski Fot. domena publiczna

Naród białoruski. Kitaby i Łuckiewiczowie

Podobnie skomplikowane były losy języków, w których mówili mieszkańcy Białorusi. Urzędowym w WKL był do końca XVII w. ruski (starobiałoruski), zwany czasami także litewskim. Był zapisywany głównie cyrylicą, ale też łaciną oraz… alfabetem arabskim, przez Tatarów, którzy szybko zasymilowali się językowo. Białoruski był więc pierwszym językiem słowiańskim zapisanym alfabetem arabskim. No, ale czy był to po prostu białoruski?

Tatarzy pisali w różnych językach, mieszając je – szczególnie polski z białoruskim. W efekcie znajdziemy w literaturze Tatarów teksty białoruskie z zapożyczeniami polskimi i odwrotnie oraz „nowy” kresowy język białorusko-polski lub polsko-białoruski w zależności od proporcji składników. Te proporcje zaczęły się zmieniać zdecydowanie w pierwszej połowie XVII w. na korzyść polskiego. W tym czasie nie tylko katolickie i protestanckie, ale także prawosławne elity białoruskie zaczęły pisać po polsku.

Dlatego studia nad tekstami tatarskimi są tak ważne. Ich badacz Czesław Łapicz podkreśla, że „są najlepszym źródłem do badania oraz ilustrowania dziejów białoruskiego języka literackiego. W czasie, kiedy powstawały oryginały (protografy) tych tekstów (2. połowa XVI w.), język białoruski (starobiałoruski) był jeszcze w okresie rozkwitu, był językiem kancelarii WKL, językiem literatury. Później, w wiekach XVII-XIX, jego rola i znaczenie stawały się coraz bardziej ograniczone, a doskonałą dokumentację tych zmian zawierają właśnie kolejne, zróżnicowane w czasie, kopie rękopisów muzułmańskich”.

Co ważniejsze, zapisany przez Tatarów język białoruski, nieograniczony wpływami świętego dla prawosławnych cerkiewno-słowiańskiego, był najbardziej podobny do mowy zwykłych ludzi i współczesnego nam białoruskiego. Litewski historyk Edvardas Gudavicius stwierdził nawet, że w tatarskich księgach nazywanych kitabami (kitab – książka z arabskiego) „bez żadnych ograniczeń tradycji pisma cyrylickiego zarejestrowana została gwara, która w zasadzie niczym się nie różni od współczesnego języka białoruskiego”.

Białorusini są świadomi roli Tatarów w historii swego języka. Wybitny pisarz Sokrat Janowicz z podlaskich Krynek pisał: „swe księgi święte, kitaby, pasterze duchowi, imamowie, w końcu przekładali wiernym na żywy – nie książkowy – język białoruski, posługując się alfabetem arabskim, wszczepionym im przez religię”.

Wielkim wydarzeniem dla białoruskiego ruchu narodowego było odkrycie w 1915 r. w meczecie w wiosce Sorok Tatary pod Wilnem kitabu napisanego po białorusku. Imam meczetu przekazał go Iwanowi Łuckiewiczowi, jednemu z najważniejszych działaczy białoruskiego ruchu narodowego o tatarskich korzeniach. Kitab stał się jednym z najcenniejszych eksponatów w muzeum białoruskim w Wilnie (1921-45) nazwanym imieniem Łuckiewicza. Jego ojciec czuł się Polakiem, choć litewskim, brat Anton pełnił funkcję premiera i ministra spraw zagranicznych BRL. Wacław Łastouski, kolejny premier i przywódca białoruskiej emigracji, wydał kitab Łuckiewicza cyrylicą w czasopiśmie „Krywicz”. Pisali o nim też kluczowi badacze kultury i historii białoruskiej, co skutkowało represjami w czasach ZSRR. Sowieci odrzucali bowiem dziedzictwo WKL. Jan Stankiewicz, poseł na Sejm II RP i działacz białoruskiego ruchu narodowego, za publikowane w latach 30. XX w. artykuły o kitabie Łuckiewicza stracił pracę w Białoruskiej Akademii Nauk. Po wojnie został na emigracji, a na jego nazwisko był zapis cenzury.

Witold, nasz chan!

Historia flagi białoruskiej też jest związana z Łuckiewiczami i Tatarami. W XX w. popularna stała się idea, że bracia Łuckiewiczowie odkryli jeszcze jeden kitab z opisem bitwy pod Grunwaldem. Według niego Tatarzy z chorągwi wielkiego księcia Witolda walczyli pod biało-czerwono-białym sztandarem z muzułmańskim półksiężycem i gwiazdą na czerwonym pasie. Miała to być pierwsza relacja o fladze biało-czerwono-białej, a Łuckiewiczowie pod wpływem tego odkrycia mieli wypromować te kolory jako barwy narodowe Białorusinów.

Istnieją relacje z XVI w. o Tatarach służących pod taką flagą, jednak nie zachował się kitab z opisem bitwy pod Grunwaldem ani relacja Łuckiewiczów na ten temat. Należy więc uznać tę historię za legendę, koncentrującą się jednak na kluczowych motywach dla Białorusinów i Tatarów: bitwie pod Grunwaldem oraz Witoldzie, który stworzył imperium pomiędzy Bałtykiem i Morzem Czarnym. W jego skład weszły też stepy ukraińskie, gdzie lennikami Wilna byli tatarscy nomadowie. Pod protekcją WKL powstał i znajdował się przez kilkadziesiąt lat Chanat Krymski. Dla białoruskich Tatarów Witold – zwany przez nich tak jak kolejni wielcy książęta chanem – jest inicjatorem ich osadnictwa, kluczowym bohaterem panteonu.

W XVI w. w Stambule powstał tekst „Zdanie sprawy” anonimowego Tatara litewskiego. Witold przedstawiony jest w nim z czcią, jako król, „który był jakby podporą utrzymującą islam w krajach giaurów” i o którym pamięć przetrwała, „albowiem corocznie obchodzi się dzień wyłącznie przeznaczony pamiątce tego króla”. Muzułmanie gromadzą się wówczas w świątyniach i „imię jego wspominają tam z uwielbieniem”.

Kluczowe miejsce Witolda (z podtekstem tatarskim) w historii Białorusi widać także w wyborze najważniejszych symboli kultury materialnej dokonanym przez administrację Łukaszenki. Znalazł się wśród nich bowiem pas Witolda składający się z kilku srebrnych złoconych blaszek, klamry i końcówki. Najprawdopodobniej powstał na Krymie, choć widać też wpływy sztuki włoskiej. Mógł znaleźć się na Białorusi jako prezent dla Witolda od urodzonego w Lidzie i wychowanego w WKL chana Hadżi-Gireja, założyciela państwa tatarskiego na Krymie. Wśród wybranych przedmiotów znalazł się także słynny kontuszowy pas produkowany w manufakturze w białoruskim Słucku, w XVIII w. popularny element stroju szlachty litewskiej. Pas słucki produkowali Ormianie przybyli do WKL ze Stambułu. Jest symbolem wpływu sztuki tureckiej, perskiej i tatarskiej na kulturę polską i litewską. Ważnymi pośrednikami w tym transferze kulturowym byli Lipkowie.

Podtekst tatarski widać także w Pogoni, która do WKL trafiła z Rusi Kijowskiej. W wersji białoruskiej w odróżnieniu od litewskiej koń, na którym siedzi rycerz jest przykryty czaprakiem, podkładką chroniącą rumaka przed obtarciami, a siodło przed końskim potem. Czaprak (słowo tatarskie) upowszechnił się w WKL pod wpływem walki lub współpracy z konnicą Tatarów na ukraińskim Wielkim Stepie.

Pierwszym władcą litewskim, który używał Pogoni jako herbu, był Narymunt, syn wielkiego księcia Giedymina, dziadka Władysława Jagiełły i Witolda. Narymunt, prawosławny władca księstw Pińska i Połocka, w trakcie wojen domowych znalazł schronienie i wsparcie u Tatarów ze Złotej Ordy. Później pojawiła się legenda, że ożenił się z córką chana. Kultywowali ją Różyńscy, kniaziowski ród ruski, uważający się za potomków Narymunta.

Podczas I wojny światowej Maksim Bahdanowicz, wybitny poeta białoruski o tatarskich korzeniach, napisał wiersz „Pogoń”, który stał się pieśnią narodową Białorusinów.

Nowogródek, Orsza i Wilno

W białoruskiej opowieści o WKL są trzy święte miejsca, ściśle powiązane z Tatarami: Nowogródek, Orsza i Wilno. Nowogródek był stolicą Litwy za Mendoga, który w połowie XIII w. ochrzcił się i koronował na króla. W czasach WKL stał się nieformalną stolicą Tatarów.

Pod koniec XVIII w., gdy urodził się w nim Mickiewicz, stanowili oni tam około 20 proc. mieszkańców. Dzisiaj jest ich zdecydowanie mniej, ale do najważniejszych zabytków Nowogródka należą meczet i mizar (cmentarz muzułmański).

Orsza była w 1514 r. areną kluczowej bitwy w dziejach Europy Wschodniej. Armia polsko-litewska, w której najwięcej było Rusinów, pokonała liczniejsze siły moskiewskie. Klęska unii Litwy i Polski mogła doprowadzić do zdecydowanie szybszego zdominowania WKL przez Moskwę.

Wojskami dowodził hetman wielki litewski Konstanty Iwanowicz Ostrogski, którego ród miał swoje gniazdo na Ukrainie, w wołyńskim Ostrogu, ale prawdopodobnie wywodzili się z „białoruskiej” pińsko-turowskiej gałęzi Rurykowiczów, dynastii panującej na Rusi Kijowskiej. Na monumentalnym anonimowym obrazie przedstawiającym bitwę (można go podziwiać w Muzeum Narodowym w Warszawie) widać białoruskie biało-czerwono-białe kolory, ale w formie krzyży, oraz Ostrogskiego, jak podjeżdża do Tatarów litewskich, prowadząc ich do ataku.

Zdzisław Żygulski jr, historyk sztuki, plastycznie opisał natarcie tatarskiej jazdy: „Grupa jeźdźców w charakterystycznych wysokich, okrągławych czapkach, pod którymi niekiedy błyszczą sekretne hełmy, łebki, w kaftanach i watowanych kubrakach bez rękawów, z szablami i sajdakami; niektórzy strzelają z łuków. Powiewa nad nimi błękitna litewska chorągiew. Na pierwszym planie, na siwym bachmacie, ich wódz w hełmie z turbanem z białej tkaniny, przy szabli, z łukiem w lewym ręku”. Ta scena pokazuje, jak ważną rolę w dziejach wojskowości WKL odgrywali Tatarzy. Nie przypadkiem, gdy po I wojnie Białorusini próbowali tworzyć swoje siły zbrojne, na ich czele stanął Tatar pułkownik Hasan Konopacki.

Konstanty Ostrogski w podzięce za zwycięstwo pod Orszą ufundował cerkiew św. Trójcy w Wilnie. To w monastyrze przy tej cerkwi w słynnej celi Konrada uwięziony został Adam Mickiewicz. Potem siedzibę miały tam: Białoruskie Towarzystwo Naukowe, muzeum z kitabem Łuckiewicza oraz gimnazjum z wykładowym białoruskim. Bez tych instytucji nie można sobie wyobrazić rozwoju nowoczesnego narodu białoruskiego.

Wilno odgrywało zawsze ważną rolę w historii Litwinów, Białorusinów, Polaków, Żydów, ale także Tatarów. Na jego przedmieściach istniał meczet i cmentarz. W mieście była ulica i brama tatarska. W XVI-XVIII w. nie było drugiej takiej stolicy w Europie. Poeta Uładzimier Żyłka poświęcił Wilnu wiersz, który zadedykował Antonowi Łuckiewiczowi. Nawiązując do jego tatarskiego pochodzenia, podkreślał w liście do niego, że nie przypadkiem „wersy o Wilnie buduje na muzułmańskiej symbolice i tematyce (...) w każdej strofie są tatarskie słowa-klucze”. Żaden artykuł nie odda lepiej niż ten wiersz wyjątkowego litewskiego węzła, który połączył Białorusinów i Tatarów.

O, miasto! Krywickich snów Mekka
W urodę zaklęta wileńską!
Królewsko wyniosła powieka
I brew wysklepiona zwycięsko!

Wśród burz, wśród wichury złowrogiej,
Choć sny na twym czole jak chmury,
Wpatrujesz się w polne rozłogi,
Gdzie runi rysują się sury.

Pomroką nieszczęścia brzemienne
Odczytuj, nim przyjdzie zaranie —
Tam dzieci jak ostrze krzemienne
Sny święcą na nowym Koranie.

(...)

Los łamie, wdeptuje ich w ziemię,
Lecz nie ma im Boga prócz Boga,
A Bogiem ich jest wyzwolenie,
Nienawiść do jarzma, do wroga.

Zamczysko — Kaaba ich święta,
Ich westchnień, zadumy pielgrzymiej,
Rzewnego marzenia ponęta
I smutku — w ruinie olbrzymiej.

(...)

W kurzawie, pod stąpań tętentem
Zwycięstwo już pieśnią się wzbija...
Czy słowem odzywa się świętym?
Chorągiew Proroka rozwija?

On jeszcze, wzgardzony w swym Panu,
Wśród nas płonie duchem, banita —
Choć skończył się czas Ramadanu,
Choć dzień i godzina już świta.

Czy modli się, Boże jedyny?
Czy serce do czynu dziś zbroi?
Wśród zbiegów za murem Medyny
Spójrz, miasto, czy on tam nie stoi?

(...)

Nasłuchuj więc w gniewie z daleka,
Czy spiżem nie zagrzmi pomroka?
O, Wilno! Krywickich snów Mekka!
Czy godnie powitasz Proroka?

Adam Balcer – dyrektor programowy Kolegium Europy Wschodniej i wykładowca Studium Europy Wschodniej UW. Autor książek i artykułów poświęconych islamowi w Europie. W Radiu TOK FM prowadzi podcast „Lechistan – orientalna historia Polski” do słuchania także na Spotify

Zapisz się na przegląd wydarzeń. Codziennie rano i wieczorem

Wyborcza to Wy, piszcie: listy@wyborcza.pl

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.