Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

27 listopada 1095 r. Papież wezwał do wyprawy krzyżowej

W 1095 r. na synodzie w Clermont we Francji papież Urban II wezwał do wyprawy krzyżowejW 1095 r. na synodzie w Clermont we Francji papież Urban II wezwał do wyprawy krzyżowej Wikipedia Commons

Na synodzie w Clermont we Francji papież Urban II wzywa do wyprawy krzyżowej, której celem ma być odebranie muzułmanom Ziemi Świętej. Krzyżowcy w czerwcu 1099 r. dotarli pod Jerozolimę i zdobyli ją 15 lipca, dokonując masakry obrońców. W wyniku pierwszej krucjaty powstało Królestwo Jerozolimskie - jego pierwszym władcą został Lotaryńczyk Gotfryd de Bouillon, który nie chciał przyjąć tytułu króla, lecz kazał się nazywać Obrońcą Grobu Świętego - oraz hrabstwa Trypolisu, Edessy i księstwo Antiochii. Wszystkie te państwa nazywane były Outremer, czyli Zamorze. Ich obrona była celem kolejnych wypraw krzyżowych organizowanych przez zachodni świat chrześcijański przez następne 170 lat. Ostatecznie pod naciskiem Turków seldżuckich Zamorze zostało utracone. Jako ostatnia w 1291 r. upadła Akka.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Rzeź katarów, czyli krucjata przeciwko dobrym ludziom

27 listopada 1620 r. Piekarski na szafocie

Zamach Michała Piekarskiego na Zygmunta III Wazę, 15 listopada 1620 r.Zamach Michała Piekarskiego na Zygmunta III Wazę, 15 listopada 1620 r. Wikipedia Commons

Szafot stał na tzw. piekiełku u wylotu ulicy Piekarskiej na Podwale albo - jak chce część historyków - na rynku warszawskiego Starego Miasta. Kat zaczął swą powinność od obcięcia skazańcowi dłoni, którą ten podniósł na króla Zygmunta III Wazę. 15 listopada, 23-letni Michał Piekarski, szlachcic i wyznawca kalwinizmu, rzucił się z czekanem na wychodzącego z warszawskiej kolegiaty monarchę. Zanim został obezwładniony, zdołał lekko zranić króla w plecy. Piekarski był niezrównoważony psychicznie, a jego choroba zaczęła się od wypadku, w którym rozbił sobie głowę. W śledztwie poddany został okrutnym torturom polegającym m.in. na szarpaniu ciała rozpalonymi cęgami, w wyniku których składał bezsensowne zeznania - stąd powiedzenie: „Plecie jak Piekarski na mękach”. Na śmierć skazał go sąd sejmowy.

27 listopada 1806 r. Cesarz w Poznaniu

Napoleon BonaparteNapoleon Bonaparte Public Domain

Kilka tygodni po rozbiciu pruskich wojsk w bitwach pod Jeną i Auerstedt i miesiąc po zajęciu Berlina cesarz Francuzów Napoleon I wkroczył do Poznania. Rozświetlone miasto udekorowano łukami triumfalnymi. Miejska elita nalegała, aby cesarz proklamował Królestwo Polskie, ale Napoleon ostudził emocje: „Przemowy i puste życzenia to za mało. Co siłą zostało obalone, siłą należy przywrócić. Co zniszczono przez brak jedności, tylko jedność może zawiązać”. Krwawą kampanię polską z udziałem również polskich formacji Napoleon za kończył dopiero w lipcu następnego roku zawarciem w Tylży pokoju z Rosją. W jego wyniku utworzone zostało Księstwo Warszawskie, namiastka polskiej państwowości.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Pod Waterloo historia Europy mogła skręcić na zupełnie nowe tory

27 listopada 1895 r. Nobel Nobla

Sporządzony tego dnia testament wynalazcy dynamitu został otwarty dość szybko, ponieważ genialny szwedzki chemik umarł na atak serca 10 grudnia 1896 r. Ku zaskoczeniu wielu fortuna Alfreda Nobla, którą zbił m.in. na produkcji materiałów wybuchowych, miała iść na nagrody w dziedzinie fizyki, chemii, fizjologii lub medycyny i pokoju. Nobel chciał, by jego kapitał ulokowano w bezpiecznych papierach wartościowych, a z zarobionych pieniędzy wypłacano nagrody dla tych, którzy w roku poprzedzającym przynieśli ludzkości największe korzyści. Jedynym zapisem dotyczącym zmarłego było polecenie otwarcia żył i spalenia zwłok. Spadkobiercą i dysponentem majątku ustanowił Szwedzką Akademię Nauk, co wielu kwestionowało. Dzięki staraniom bratanka zmarłego Emanuela Nobla oraz jego współpracownika Ragnara Sohlmana wola wynalazcy została zrealizowana, a pierwsze nagrody przyznane w 1901 r.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Alfred Nobel cierpiał na epilepsję. Chorował na nią również Lenin, Tołstoj czy Napoleon

27 listopada 1970 r. Z kordzikiem na papieża

 

Program ABS-CBN News "Naoczny świadek zamachu na papieża"

Około godziny 9.30 na lotnisku w Manili, gdzie wylądował samolot papieski, przebrany za księdza Boliwijczyk Benjamin Mendoza ugodził Pawła VI kordelasem w pierś. Papieża uratował biskup Paul Marcinkus, który jako szef Banku Watykańskiego zamieszany był później w różne afery finansowe. Ponieważ skończyło się na tylko sińcach oraz podrapaniach papież postanowił kontynuować podróż apostolską. Mendoza, malarz surrealista tłumaczył się, że chciał uratowania ludzkości od „przesądów i hipokryzji”. Trafił do filipińskiego więzienia, a w 1974 r. - deportowany do ojczyzny. Paweł VI był pierwszym papieżem, który jeździł w podróże apostolskie poza granice Europy - zaczął od pielgrzymki do Ziemi Świętej w styczniu 1964 r., był też m.in. w Indiach, Nowym Jorku na sesji ONZ, w Ugandzie, a w 1970 r. podróżował po Dalekim Wschodzie.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Papieże i szpiedzy

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.