Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

23 listopada 1793 r. Ostatni Sejm I RP

Po pięciu miesiącach obrad zakończył się sejm grodzieński zwołany pod naciskiem Prus i Rosji po to, aby m.in. polskimi rękami zatwierdzić drugi rozbiór, anulować Konstytucję 3 maja i zredukować armię Rzeczypospolitej do 15 tys. żołnierzy. Zaraz po rozpoczęciu obrad na rozkaz rosyjskiego posła Jakuba Sieversa, głównego reżysera wydarzeń w Grodnie, uwięziono posłów uznanych za najbardziej nieprzejednanych. Innych Sievers zastraszał, m.in. sekwestrem dóbr, ale najwięcej przekupił. Posłowie składali się w większej części z najemników odgrywających komedie i sztuczne boje, wśród których trudno było zacnego i nieustraszonego męża od zaprzedanych odróżnić - zapisał po zakończeniu obrad.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Szczęsny Potocki - zdrajca nad zdrajcami

23 listopada 1880 r. Biurko Resolute

W Gabinecie Owalnym w Białym Domu ustawiono biurko, z którego do dziś korzystają prezydenci USA. Było ono darem brytyjskiej królowej Wiktorii dla 19. prezydenta USA Rutheforda Hayesa. Ważący 160 kg mebel powstał z dębowego drewna statku „Resolute”, którym w 1845 r. brytyjski odkrywca sir John Franklin podczas arktycznej wyprawy próbował przepłynąć między morzami Baffina i Beringa. Ekspedycja zaginęła, a trzy należące do niej statki, uwięzione w lodzie, zostały odnalezione dopiero w 1855 r. Jeden z nich, właśnie „Resolute”, odkupił od znalazcy rząd USA, odnowił go i sprezentował Wielkiej Brytanii. Gdy 20 lat później statek wycofano z użytkowania, zapadła decyzja, że z jego drewna zostaną wykonane cztery biurka. Jedno otrzymały USA.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Victoria Woodhull. Pierwsza kobieta, która chciała zostać prezydentem USA

23 listopada 1911 r. Skandal z noblistką

Google Doodle z okazji urodzin Marie Skłodowskiej - CurieGoogle Doodle z okazji urodzin Marie Skłodowskiej - Curie Google Doodle

Paryski tygodnik „L’OEuvre” opublikował listy miłosne Marii Skłodowskiej-Curie i jej kochanka - naukowca Paula Langevine’a, żonatego, ojca czworga dzieci. Pięć lat po śmierci męża Piotra Maria związała się z jego kolegą. Wybuchł skandal, podsycony przez żonę Langevine’a, która wykradła listy kochanków i dostarczyła je prasie. Publikacja niemal zrujnowała karierę Skłodowskiej-Curie. Gdy podczas nasilającej się nagonki przyszła wiadomość o przyznaniu jej drugiej Nagrody Nobla, szwedzki uczony Svante Arrhenius sugerował, by nie przyjeżdżała do Sztokholmu po jej odbiór. „Uważam, że nie ma żadnego związku pomiędzy moją pracą naukową a życiem prywatnym” - odpowiedziała.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Maria Skłodowska - ukochana Francuza

23 listopada 1927 r. Śmierć Kasztanki

1938 rok: Kasztanka - koń marszałka Józefa Piłsudskiego w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Belwederze.1938 rok: Kasztanka - koń marszałka Józefa Piłsudskiego w Muzeum Józefa Piłsudskiego w Belwederze. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Stara Kasztanka Marszałka padła wczoraj - donosił w żałobnym tonie 24 listopada „Kurier Poranny”. - Przez trzynaście lat, od krwawych bojów Pierwszej Kadrowej pod Kielcami, służyła Komendantowi - wtedy, gdy był On Szarym Brygadierem, a potem, gdy po zwycięskim pochodzie na Kijów i pokonaniu wroga u wrót stolicy przyjmował hołd Narodu. Pierwszego wierzchowca II RP wykończyła podróż koleją z Warszawy (gdzie 11 listopada Piłsudski przyjmował na Kasztance defiladę na pl. Saskim) do koszar w Mińsku Mazowieckim. Koń jechał w wagonie bez opieki stajennego. Musiała upaść i nadwyrężyć sobie kręgosłup, bo jak otworzyliśmy wagon, leżała, nie mogąc się podnieść - wspominał płk Zygmunt Piasecki. Klacz został wypchana, stała się eksponatem muzealnym i przeżyła wojnę. We wrześniu 1945 r. marszałek Michał „Rola” Żymierski kazał spalić tę pamiątkę po Piłsudskim.

PRZECZYTAJ TAKŻE: "Poznaję to bydlę! Już mnie raz kiedyś kopnęło!", czyli co się stało z Kasztanką po wojnie

23 listopada 1989 r. ORMO już nie czuwa

Sejm rozwiązuje Ochotniczą Rezerwę Milicji Obywatelskiej, paramilitarną organizację podporządkowaną PZPR i składającą się niemal wyłącznie z ochotników rekrutowanych wśród członków partii. Najbardziej spektakularną akcją ormowców było tłumienie rozruchów w Marcu ’68. Aktyw robotniczy - jak nazywała ormowców propaganda - ubrany w uniformy i kaski pałował studentów na Krakowskim Przedmieściu i uniwersytecie. Formalnie prawo nie przewidywało takiego użycia ORMO i po Marcu partia uznała, że podobne działania ormowców należy „zalegalizować”. Podczas stanu wojennego ormowcy tłumili demonstracje już „legalnie”. W szczytowym momencie w ORMO służyło 400 tys. funkcjonariuszy, ale w chwili rozwiązania była to już martwa, kilkusetosobowa organizacja.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Mniej znany marzec '68

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.