Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Członkowie legalnego cechu browarników sprzedawali 150 tys. beczek miejscowego piwa rocznie (każda to 126 litrów płynu). Złoty trunek kupowało się w Gdańsku hurtowo, zaopatrywali się w niego kramarze i obwoźni handlarze, a najbardziej popularne piwne karczmy ciągnęły się wzdłuż Motławy i były czynne od południa do późnego wieczora. Aby spragniony napoju nie trudził się szukaniem, były specjalnie oznaczone - tam, gdzie lali piwo, wisiała wiecha z gałęzi jodłowych lub świerkowych. Coraz częściej karczmy nazywano szynkami (od niemieckiego "schenken", czyli "dawać").

Najelegantsze karczmy powstawały na przedmieściach, zatrzymywali się w nich odwiedzający Gdańsk goście. Oprócz wiechy klientów wabiły nazwy: Gęsia Karczma, Trzy Świńskie Łby, Jeruzalem, Nobis. Karczmy stały też we wsiach, które otaczały Gdańsk, a dziś są jego dzielnicami.

Piwo jopejskie

Najszlachetniejszym gdańskim piwem było Jopenbier, piwo jopejskie. Miało 14 proc. mocy i gęstość jak syrop. Już od połowy XV wieku dzisiejszą ulicę Piwną nazywano Jopengasse. Trudno dociec, skąd wzięła się nazwa najsłynniejszego gdańskiego piwa. Być może było to nawiązanie do ciasnego damskiego kaftana - po niemiecku: Joppe. Nierozcieńczone piwo jopejskie przez wielu traktowane było jako napój nienadający się do picia, dodawano je dla smaku do słabszych piw, a także zup i sosów. W Anglii i krajach arabskich Jopenbier stosowano jako lekarstwo wywołujące silne poty. Tajemnica napoju tkwiła w sposobie produkcji. Używano do niego najlepszej jakości słodu, a ilość chmielu przekraczała czterokrotnie standardową porcję. Warzenie trwało do 10 godzin, normalnie - trzy. Potem piwo należało błyskawicznie schłodzić, dlatego najlepsze jopejskie wytwarzano zimą. Najciekawszy był jednak etap fermentacji - zamiast drożdży używano pleśni. Gdańscy browarnicy zauważyli, że gdy piwo leżakuje w czystych wannach stojących w pomieszczeniu, którego ściany pokrywa gruby kożuch pleśni, uzyskuje smak przypominający słodkie porto. Dlatego Jopenbier fermentowało do dziewięciu tygodni w zapleśniałych szopach lub piwnicach; potem leżakowało jeszcze rok w beczkach.

Więcej niż chleb, mniej niż mleko

W XVI-wiecznym Gdańsku produkowano także Danzigerbier, czyli piwo gdańskie, które przez zamożnych mieszczan było cenione za obfitą pianę i słodkawy smak o goryczkowym odcieniu. Jego moc dochodziła do 6 proc., cena była nieco wyższa od ceny chleba, ale niższa od mleka. Jednak najpopularniejszym trunkiem nad Motławą był Tafelbier, czyli piwo stołowe. Dla najbiedniejszych produkowano Krolling, który wytwarzano z popłuczyn. Dziś w Gdańsku piwo wytwarzają malutkie browary mieszczące się przy pubach czy restauracjach. Ostatni gdański browar we Wrzeszczu, działający od XVIII wieku zamknięto w 2001 r. Jednak tradycja warzenia piwa tak do końca nie upadła. Podtrzymuje ją rodzinny browar Amber, produkujący kilkanaście oryginalnych gatunków piwa, w tym Johannes, którego receptura powstała dzięki pomocy Muzeum Historycznego Miasta Gdańska.

Źródła: artykuły opublikowane w "Gazecie Wyborczej Trójmiasto" i na portalu Akademia Rzygaczy

Czekamy na opowieści jak losy Waszych rodzin przeplatają się z historią Polski: historierodzinne@wyborcza.pl

Oglądaj wideo Objazdowego Muzeum Historii Polski

W ''Objazdowym Muzeum Historii Polski'' czytaj też:

 

Jak Danzig stał się Gdańskiem

 

Pochodzenie długo stanowiło tu główne źródło antagonizmów. Ludzi dzielono na mniej lub bardziej prawdziwych Polaków wywodzących się z Wolnego Miasta, "dziwnych" Kaszubów, na tych z Kresów, spod Wilna, ze Lwowa - wytykano im akcent i wiejskie maniery. O warszawiakach mówiono, że to najwięksi karierowicze, a pochodzących z Łodzi uważano za szabrowników

Gdańsk. Śladami piwa, gwiazd, muzyki, fizyki, literatury i metafizyki

 

Spacer biograficzny

Co gdańszczanie dali światu?

 

Przez wieki Danzig był międzynarodową metropolią zamieszkaną przez elity europejskiej nauki, sztuki i biznesu. Sprawdź, co zawdzięczamy jego mieszkańcom

Stocznia Gdańska. Trudne losy kolebki

 

czyli powikłane losy Stoczni Gdańskiej, zanim stała się matecznikiem "Solidarności"

Gdańskie browary. Jasne pełne w Trzech Świńskich Łbach

 

W XVI wieku gdańscy browarnicy wytwarzali ponad 30 gatunków piwa. Najszlachetniejszym było Jopenbier, piwo jopejskie

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.