Ks. Jędrzej Kitowicz, XVIII-wieczny historyk i pamiętnikarz, twierdził, że wielkopolscy panowie regularniej płacili podatki, lepiej zarządzali dobrami, osiągali z nich wyższe dochody i żyli oszczędnie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Gdy wybierali się w podróż, zabierali ze sobą prowiant, tak że karczmarz od Wielkopolanina w swoim województwie z trudna więcej utarguje jak za siano, piwo i gorzałkę. Takie geny.

Okazały się bardzo pomocne w okresie zaborów podczas "najdłuższej wojny nowoczesnej Europy" - rywalizacji z napływającym żywiołem niemieckim. Przydały się też później, w okresie międzywojennym. Tamtejsi ziemianie wiedzieli, jak inwestować w przemysł, kapitały zgromadzone przez Józefa Żychlińskiego z Gorazdowa oszacowano na 293 mln zł. Żaden z pozostałych ziemian w Polsce nie zbliżył się nawet do takiego majątku.

Wielkopolanie wygrywali z innymi dzielnicami gospodarnością i zmysłem praktycznym. Regionalny panteon pełen jest oszczędnych pracoholików i genialnych biznesmenów, żeby wymienić tylko generała Dezyderego Chłapowskiego, który uczył się gospodarki, rozrzucając gnój u angielskich rolników, księdza Piotra Wawrzyniaka, menedżera walczącego o polskość wekslem i pługiem, czy Hipolita Cegielskiego, rzutkiego przemysłowca i jednocześnie autora rozpraw z dziedziny literatury. Bywało, że reszta kraju podśmiewała się z poznańskich dusigroszów, ale oni znali potęgę pieniądza.

Właściciel Kórnika, hrabia Władysław Zamoyski potrafił kupić Polsce Zakopane, włączając w granice polskich ziem okolice Morskiego Oka. Nikt inny "nie miał pieniędzy", a on zaryzykował majątek, zakładając hipotekę na Kórniku. Gdy na posiedzeniu w Krakowie zebrani omawiali problem Morskiego Oka, ktoś zirytowany powiedział: "Czy warto dla tej kupy kamieni i trochę wody robić tyle hałasu?".

Zamoyski nie odpowiedział, tylko usiadł na kapeluszu antagonisty leżącym na sąsiednim fotelu. Wrzask właściciela był wielki, co Zamoyski skomentował: "Pan krzyczy o kapelusz wart kilka koron, a Polska nie ma wołać o najpiękniejszy zakątek swej ziemi?".

To o Zamoyskim gazety pisały: Pan Potocki poluje na lwy w Afryce, pan Siemiński hoduje konie wyścigowe, pan Lanckoroński grzebie w starożytnościach Pamfilii, a on (...) organizuje spółki, prowadzi fabryki, daje chleb setkom ludzi, stwarza dobrobyt, buduje koleje, chroni lasy przed zniszczeniem. (...) Potrafi pogodzić tabliczkę mnożenia z romantyzmem. Takie wielkopolskie geny.

Czekamy na opowieści jak losy Waszych rodzin przeplatają się z historią Polski: historierodzinne@wyborcza.pl

Oglądaj wideo Objazdowego Muzeum Historii Polski

W ''Objazdowym Muzeum Historii Polski'' czytaj:

 

Powstanie wielkopolskie porządne jak niepolskie? Powiedz to poznaniakowi, a porządnie dostaniesz

 

Polacy w Wielkopolsce nie tylko cierpieli pod pruskim jarzmem, ale też uczyli się od zaborcy oszczędności, organizacji i szacunku dla prawa. Szybko nadrobili cywilizacyjny dystans dzielący ich od niemieckich sąsiadów. Czy dlatego udało im się wygrać powstanie w 1919 r.?

Paderewski: megastar, czarodziej klawiatury i premier Polski

 

Gdy wybuchła pierwsza wojna światowa, Ignacy Jan Paderewski był najbardziej znanym Polakiem na świecie. Wiedział, jak to wykorzystać

W Poznaniu za symbol Polski robił pelikan. Bo Orła Białego Niemcy zakazali...

 

Szlakiem powstania i nie tylko

Kulturkampf. Jak Polak walczył śpiewem z pruskimi władzami

 

Polski chór kościelny walczący z niemieckim państwem? Takie rzeczy tylko w Wielkopolsce. 100 lat temu śpiew stał się bronią

Józef Piłsudski czy Roman Dmowski? Kogo kochała Wielkopolska?

 

Poznaniacy Piłsudskiego traktowali zimno, za to cenili jego politycznego antagonistę Romana Dmowskiego

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem