Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Należę do Bractwa Rycerskiego Ziemi Chełmińskiej. Trochę mi się urwał z chłopakami kontakt w ostatnich latach, niestety, z mojej winy, ale wciąż są tam u nich moje zbroja i miecz. Rycerską przygodę zacząłem zabawnie, pod koniec lat 80. ubiegłego wieku. Na polach Grunwaldu 5 tys. harcerzy podzieliło się na dwie grupy, zrobiliśmy pierwszą chyba inscenizację bitwy. Ja byłem koniem - kolega wskoczył mi na plecy i tak szarżowaliśmy jako dzielna jazda krzyżacka. A dokładniej: występowaliśmy jako sojusznicy Krzyżaków, którzy przybyli z Lombardii. Dwa lata temu byłem na prawdziwej inscenizacji bitwy grunwaldzkiej, ale jako widz. Podobało mi się, chociaż upał panował straszny. Sam nie mogę uczestniczyć w takich imprezach jako rycerz z powodu zobowiązań zawodowych, ale w latach 2009 i 2010 byłem królem Kazimierzem Jagiellończykiem podczas inscenizacji w Malborku. Na koniu, w pełnej zbroi. Za drugim razem doszło do katastrofy. Przekazuję sakwę pieniędzy czeskiemu najemnikowi Czerwonce - na znak, że wykupuję z jego rąk zamek. On krzyczy: "Wiwat król!". Stojące obok nas bombardy dają ognia. Huk straszny. Koń, zresztą o wdzięcznym imieniu Heretyk, płoszy się i w jakimś szale zrzuca mnie na ziemię. Najadłem się wtedy strachu. W pełnym rynsztunku ważę 135 kilo. Mogło się naprawdę źle skończyć, gdyby nie to, że dość dobrze jeżdżę konno i wiem, jak należy spadać.

Czekamy na opowieści jak losy Waszych rodzin przeplatają się z historią Polski: historierodzinne@wyborcza.pl

 

Zobacz też: Krzyżacy, czyli nierozważny polski władca i siedmiu zakonników [WIDEO]

W ''Objazdowym Muzeum Historii Polski'' czytaj:

 

Krzyżacy. Co Polska im zawdzięcza

 

Czarna legenda "teutońskich rycerzy" nie ma dzisiaj sensu. Sąsiedztwo z Krzyżakami przyniosło Polsce więcej zysków niż strat. Skąd się u nas wzięli i co im zawdzięczamy?

Czy dałbyś radę zostać Krzyżakiem?

 

Szlachetne pochodzenie to nie wszystko. Rycerze w białych płaszczach musieli trzymać się surowych zasad

Rusz szlakiem krzyżackich zamków

 

Zobacz Malbork, Sztum i inne

Trzy miasta Kopernika

 

Toruń, Olsztyn i Frombork

Malbork od kuchni

 

Oprócz ryb, bobrzych ogonów, dziczyzny, kur i skowronków na stołach wielkich mistrzów pojawiały się figi, daktyle, kandyzowane fiołki i cukierki w złocie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.