Marcin Zaremba niczym Dante w ?Boskiej Komedii? oprowadza czytelnika po wszystkich kręgach powojennego piekła Polski, które stało się udziałem tych, którzy przeżyli
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

 

''Wielka trwoga. Polska 1944-1947. Ludowa reakcja na kryzys''

 

Marcin Zaremba

 

Znak, Kraków

Tą książką Zaremba rewolucjonizuje poglądy na instalowanie komunizmu w Polsce po 1944 r. Stworzył dzieło wyjątkowe, bogate w nowe, czasem sensacyjne ustalenia pozwalające lepiej zrozumieć tamten dramat. I odszedł od dominującego do tej pory relacjonowania wydarzeniowej historii politycznej.

W czasach PRL-u takie opisy były na dodatek skażone zakłamywaniem faktu narzucenia nowej władzy przez ZSRR i Stalina. Ale i współczesna historiografia, nienastawiona już na indoktrynację, nie jest zupełnie wolna od tego grzechu i w zrozumiałym zamiarze odkłamania peerelowskich fałszów sama konstruuje nierzeczywisty obraz narodu zastygłego w heroicznym oporze przeciwko komunizmowi.

Z tej książki dowiadujemy się o społeczeństwie polskim znacznie więcej. Nie jest ono ani spragnione zmian narzucanych przez komunistów, ani aż tak bardzo zdeterminowane w walce z nimi. Jest przede wszystkim bardzo okaleczone przez koszmar drugiej wojny i bezlitosną niemiecką i sowiecką okupację.

Traumę potęgowała niepewność wywołana powojennym zawłaszczaniem Polski przez Sowietów i rodzimych komunistów. Tym większą, iż z każdym krokiem budowania systemu bolszewickiego zdawał się on oddalać od głoszonej przez władze tezy o budowie nowego raju.

Zaremba dostrzega wiele odsłon stanowionej rzeczywistości. Uczciwie informuje o przejawach powojennego karnawału, o tym, że ludzie odreagowywali wojnę zabawą i radością wcześniej im niedostępną. Ale przede wszystkim koncentruje się na opisie społeczeństwa zagubionego w labiryncie masowej destrukcji i zbiorowych lęków. W świetle tych ustaleń nawet radość jawi się jako próba ucieczki przed paraliżującą ludzi trwogą.

Przez długich pięć lat, poczynając od września 1939 r., Polacy żyli w świecie, w którym nic nie było pewne, a wszystko, włącznie z utratą życia, możliwe. Śmierć stała się wszechobecna i nikt, kto rano wychodził z domu, nie miał pewności, że do niego wróci.

Niewiele się pod tym względem zmieniło po przetoczeniu się frontu w latach 1944-45. Sowieccy "wyzwoliciele" rabowali i gwałcili na skalę masową i byli praktycznie bezkarni. Owszem, przestały dymić kominy niemieckich krematoriów i nie było już masowych egzekucji, ale terror trwał, bo inaczej nowe, komunistyczne władze nawet nie mogły marzyć o spacyfikowaniu przywiązanej do niepodległości Polski.

Nadal panowała też potworna, trudna dzisiaj do wyobrażenia bieda. Wiele miast i wsi leżało w gruzach, a i w tych, które ocalały, srożyli się - jak pisze Zaremba - "trzej jeźdźcy Apokalipsy": głód, drożyzna i choroby zakaźne. Miliony ludzi nie wiedziały, czy i gdzie odnajdą swój dom. Znaczna część Polski przesuniętej brutalnym jałtańskim kopniakiem kilkaset kilometrów na zachód znajdowała się w podróży odbywanej w skrajnie trudnych warunkach. Na każdym kroku spotykało się "ludzi z demobilu" wegetujących w skrajnej biedzie i niepewności jutra.

Wszystko to konserwowało demoralizację zrodzoną przez wojnę i okupację. W niejedną informację podawaną przez autora trudno wręcz uwierzyć. No bo jak ktoś wychowany w kulcie polskiego heroizmu może dać wiarę opisowi - ze strony 287 - obrabowania przez okolicznych chłopów zwłok polskich lotników z samolotu, który rozbił się w okolicach Bochni 14 sierpnia 1944 r. A to tylko mały fragment dramatycznie zapętlonych polskich zachowań i postaw w tamtych trudnych latach.

Zaremba niczym Dante w "Boskiej komedii" oprowadza czytelnika po wszystkich kręgach tego piekła, przedstawiając kolejno: strach przed czerwonoarmistami, lęki ludzi zbędnych, gorączkę szabru, chłopską wojnę upadłych żołnierzy, powojenną wędrówkę ludów, politykę potęgowania strachu, zmory tymczasowości, głód, drożyznę i choroby zakaźne, a na koniec fobie i przemoc etniczną.

Wielką zaletą tej książki jest to, że autor ani na chwilę nie przywdziewa szaty moralizatora i sędziego. Przeciwnie - najbliższa jest mu rola obrońcy. Istotę pleniącego się zła widzi nie w konkretnych, żyjących na bakier z Dekalogiem osobach, lecz w okolicznościach, które do tego doprowadziły.

Książka jest jeszcze jednym oskarżeniem największej zmory XX wieku, czyli nazistowskiego i komunistycznego totalitaryzmu, zwłaszcza w latach drugiej wojny światowej i bezpośrednio po niej urządzającego ludziom piekło na ich ojczystej ziemi.

Zaremba nie ma wątpliwości, kto tu był ofiarą, a kto diabłem i jego pomocnikiem. Ale też nie idealizuje ani milionów ludzi okaleczonych przez tamte czasy, ani społeczeństwa, w którym funkcjonowali. Dzięki temu obraz powojennej Polski staje się tak realistyczny jak w żadnej wcześniejszej pracy na ten temat.

Książka nie pozostawia wątpliwości, że skomunizowanie Polski przez Sowietów byłoby znacznie trudniejsze, gdyby kraj nie został wcześniej wywrócony do góry nogami przez potworne doświadczenie wojny i okupacji. Wielka trwoga skutecznie sparaliżowała jego mieszkańców i skłoniła do pogodzenia się z losem.

Ale w świetle ustaleń autora staje się też oczywiste, że jedną z najważniejszych przyczyn erodowania komunizmu w Polsce, jego kolejnych kryzysów i ostatecznego upadku było odzyskiwanie podmiotowości i siły przez społeczeństwo, do którego ten system pasował "jak krowa do siodła", jak podobno miał powiedzieć sam Stalin.

Nagroda Historyczna im. Kazimierza Moczarskiego jest nagrodą za najlepszą książkę historyczną roku. W konkursie mogą startować m.in. reportaże historyczne, monografie, biografie i wspomnienia - zarówno pierwsze wydania książki autora polskiego, jak i pierwsze polskie wydania przekładu autora zagranicznego.

Fundacja Agory i Narodowe Centrum Kultury po raz piąty przyznają Nagrodę im. Kazimierza Moczarskiego dla najlepszej książki historycznej ubiegłego roku. Nagrodę honorowym patronatem objął prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski. Na łamach "Gazety" jurorzy prezentują książki dziesięciu nominowanych autorów. Laureata poznamy 22 listopada.

Honorowy patronat: Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski

Fundacja Agory utworzona w 2004 r. przez wydawcę "Gazety Wyborczej". Zajmuje się m.in. pomocą charytatywną i stypendialną, finansowaniem akcji społecznych oraz konkursu o Nagrodę Literacką "Nike".

Narodowe Centrum Kultury - państwowa instytucja kultury powołana w 2006 r. Zajmuje się m.in. upowszechnianiem tradycji narodowej, promocją dziedzictwa kulturowego oraz edukacją kulturalną.

Wszystko o nagrodzie: wyborcza.pl/moczarski

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem