1/2
zamknij < >
Zdjęcie numer 1 w galerii - Opowieść wigilijna, czyli co Charles Dickens mówi nam o kapitalizmie

Fot. Wikimedia

Na ilustracji z 'Opowieści wigilijnej': Ebenezera Scrooge'a, skąpca i okrutnika, odwiedza duch dawnego wspólnika Jakuba Marleya. Duch opowiedział Scrooge'owi o potwornych karach piekielnych, które czekały go za chciwość i nieczułość za życia.
  • Zdjęcie numer 1 w galerii Opowieść wigilijna, czyli co Charles Dickens mówi nam o kapitalizmie
  • Zdjęcie numer 2 w galerii Opowieść wigilijna, czyli co Charles Dickens mówi nam o kapitalizmie
Komentarze
Mieszkam w Anglii, od lat obserwuję tutejszy system z wielu perspektyw. To dziewiętnastowieczne myślenie wcale nie poszło całkowicie w odstawkę. Dzieci zaczynają szkołę w wieku 5 lat, czuje się ogromną presję, żeby jak najszybciej zaczęły pisać, czytać i liczyć. A potem do pracy. Jak najszybciej. Edukacja na poziomie uniwersyteckim zaczyna być popularna dopiero od niedawna. Zrobienie magisterki to był wyczyn. No i ciągle czuć wielkie różnice klasowe. Tu też niewiele się zmieniło.
już oceniałe(a)ś
8
0
Dobrze widać, co żądza pieniądza zrobiła z ludźmi i przyrodą, ale widać też, jak wiele dała zwykłym zjadaczom chleba. Przelicznik złota na pracę z XIX w do niczego nie prowadzi. Dziś Anglia nie jest lokomotywą czegokoliwiek, poza rozchwianiem EU. Mułem roboczym Europy są dziś Niemcy, Skandynawowie, może Polacy (nie ci na 500+). Unia nie jest pogrążonym w smogu Londynem z epoki Dickensa, który razem z Engelsem jest dorobkiem Europy.
Może to flashback; era Wodnika i inne hipisowskie wymysły, obecnie żółte kamizelki w Paryżu są zwiastunem, "tego, czego jeszcze nie znamy".
Świat, technologie zmieniają się w zawrotnym tempie, przywódcy są żadni (vide Trump, Orban, Putin itd) a zbawców dostatek (vide Biedroń, Macron). Zostaje ciężka praca, odporność na zwariowanie i nauka płynąca z wielkiego Dickensa.
już oceniałe(a)ś
6
0
Autor ma calkowota racje, a jesli chodzi o ?Opowiesc Wigilijna? Dickensa - to przecudowna historia.
już oceniałe(a)ś
4
0
Rzetelna relacja z "Opowieści wigilijnej" tylko nie wiadomo po co. Większość czytelników Wyborczej zna ją niemal na pamięć, podobnie jak pozostałe dzieła Dickensa. Można się conajwyżej domyślać intencji Pana Profesora, jednak żadnej konkretnej tezy nie stawia, sugeruje tylko we wstępie jakąś analogię z warunkami pracy i życia z przed 200 lat do warunków dzisiejszych. Oczywiście jest to kompletnie bez sensu ale nie ma się do czego przyczepić skoro brakuje tezy. Niemniej dziękuję za przypomnienie Dickensa, którego zawsze świetnie się czyta.
już oceniałe(a)ś
2
0
Im wcześniej do szkoły, tym lepsza przyszłość.
Dojrzewają wcześniej, inicjują wcześniej, niech więc się uczą wcześniej!
już oceniałe(a)ś
2
1
Przeczytałem ten artykuł z odnośnika dotyczącego wolnego rynku (czy jesteś za pracą dzieci w kopalniach). I padłem czytając o oporze górnego 1% najlepiej zarabiających w USA przed opodatkowaniem ich dochodów 50% podatkiem. W Polsce ludzie zarabiający w okolicach mediany, żadni wielcy przedsiębiorcy, tylko po prostu ludzie pracy są opodatkowani różnymi podatkami i składkami sumującymi się do 70% ich rzeczywistych dochodów, a to, że formalnie płacą część z tego za nich ich pracodawcy to tylko pic na wodę fotomontaż. A zresztą w Polsce też najlepiej zarabiający nie płacą nawet 40% podatku od swoich dochodów.
już oceniałe(a)ś
0
0
Droga Redakcjo! Napisałem post o tym, że dzisiaj sytuacja jest inna, bo coraz więcej firm z krajów rozwiniętych przenosi produkcję do Chin albo Bangladeszu. W tej sytuacji nawoływanie do dzielenia się bogactwem rodzi pytanie, z kim ci "bogacze" powinni się dzielić. Nie wiem, kto się dopatrzył w tym pytaniu jakiegoś nawoływania do nienawiści albo innej myślozbrodni, ale post został skasowany. Czy nie przesadzacie? Czy jedynym dozwolonym poglądem jest totalna krytyka kapitalizmu?
@anty.ekolog Masz rację. Sprowadzając tę myśl do tezy artykułu, ci "bogacze" przenoszący produkcję do Bangladeszu robią dokładnie to, co postuluje autor: dzielą się bogactwem z biedniejszymi. Bo chyba nikt nie wątpi, że przeciętny mieszkaniec Bangladeszu jest uboższy od przeciętnego Europejczyka? ;-)
już oceniałe(a)ś
0
5
@willie1950 Najlepsze jest to, że ci biadolący nad nierównościami unikają jak mogą przyjęcia do wiadomości jak ogromnie _zmniejszyły_ się różnice w poziomi zamożności pomiędzy robotnikiem chińskim, czy nawet polskim a amerykańskim.
już oceniałe(a)ś
0
4
@anty.ekolog "_zmniejszyły_ się różnice w poziomi zamożności pomiędzy robotnikiem chińskim, czy nawet polskim a amerykańskim." Problem w tym, że w części wynika to z faktu znacznego zubożenia robotnika amerykańskiego...
już oceniałe(a)ś
5
0
@mar.mo Nie przeczę. Ciekawa dyskusja zacznie się wtedy, kiedy zestawimy liczbę zubożałych Amerykanów i wzbogaconych Chińczyków. Spróbujmy też odpowiedzieć na pytanie, czy np. Apple powinno się sprawiedliwiej dzielić bogactwem z robotnikami amerykańskimi, czy z chińskimi. Na pierwszy rzut oka wydaje się z chińskimi, skoro ich zatrudnia, ale od tego amerykańscy mogą jeszcze bardziej zubożeć i co wtedy?
już oceniałe(a)ś
3
2
@anty.ekolog
Bangladesh jest całkowicie zagrożony zniknięciem z powierzchni ziemi, wraz z mieszkańcami, jeżeli to cię nie obchodzi to grzej się węglem. Fe, fe, fe i licz ile zarobiłeś na katastrofie planety.
już oceniałe(a)ś
1
2
Adam Smith – idiota wszechczasów.
@beaumonter Niezupełnie. On opatrywał swoje twierdzenia szeregiem zastrzeżeń i zdecydowanie nie miał zbyt wiele wspólnego z bzdetami wygadywanymi przez lobbystów z centrum przywłaszczającego sobie jego imię.
już oceniałe(a)ś
4
0
@mar.mo Tak jest. Bynajmniej nie był zwolennikiem deregulacji i puszczenia wszystkiego na żywioł, popierał (choć tego tak nie nazywał) empatię i zdrowy rozsądek i wskazywał na konieczność ich egzekwowania przez prawa i regulacje, inaczej krótkowzroczna chciwość wygra.
już oceniałe(a)ś
5
0
@mar.mo To prawda. M ało kto czytał Smitha ale wypowiedzi takich lub śmakich jest wiele..
już oceniałe(a)ś
1
0