1/2
zamknij < >
Zdjęcie numer 1 w galerii - Opowieść wigilijna, czyli co Charles Dickens mówi nam o kapitalizmie

Fot. Wikimedia

Na ilustracji z 'Opowieści wigilijnej': Ebenezera Scrooge'a, skąpca i okrutnika, odwiedza duch dawnego wspólnika Jakuba Marleya. Duch opowiedział Scrooge'owi o potwornych karach piekielnych, które czekały go za chciwość i nieczułość za życia.
  • Zdjęcie numer 1 w galerii Opowieść wigilijna, czyli co Charles Dickens mówi nam o kapitalizmie
  • Zdjęcie numer 2 w galerii Opowieść wigilijna, czyli co Charles Dickens mówi nam o kapitalizmie
Komentarze
"W zatłoczonych domach na oczach dzieci robiono rzeczy, które nawet dzicy robią w samotności. Pełen wulgaryzmów język, którym rozmawiały rodziny robotnicze, budził w nim grozę." Coś mi to przypomina. I nie ma to nic wspólnego z kapitalizmem... ;-) Ad meritum: czysta demagogia. Dziś jest wiek XXI a nie XIX, drogi autorze. Inne obstajatielstwa... A do redakcji: to odniesienie do innego artykułu, że niby optowanie za wolnym rynkiem to zgoda na pracę dzieci w kopalniach jest już nie tylko demagogią, ale ohydną manipulacją, erystyką w czystej postaci. Wolny rynek jest jedynym sensownym systemem gwarantującym jakikolwiek wzrost gospodarczy i wzrost poziomu życia ludzi en masse. Wolny rynek w ramach prawa, które - o czym autor artykułu zdaje się nie wiedzieć - reguluje już nie tylko kwestię zatrudniania młodocianych ale i parę innych rzeczy, ograniczając tę rynkową wolność. Problem jedynie w tym, że populistom się wydaje, że można tę rynkową wolność ograniczać w nieskończoność i że to zrobi dobrze wszystkim. Otóż - nie zrobi. A skoro jesteśmy w Anglii, to może warto przypomnieć słowa brytyjskiej premier, pani Margaret Thatcher: "Nigdy nie zapominajmy o tej fundamentalnej prawdzie: Państwo nie ma żadnego innego źródła pieniędzy niż te, które zarabiają obywatele. Jeżeli Państwo chce wydać więcej może to zrobić tylko pożyczając z waszych oszczędności lub obciążając was dodatkowymi podatkami. Błędne jest myślenie, że ktoś za to zapłaci – tym „kimś” jesteście wy. Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze: są tylko pieniądze podatników." Populistom ad memoriam...
@willie1950 "Dziś jest wiek XXI a nie XIX, drogi autorze. Inne obstajatielstwa..." Proponuję wycieczkę w rejony, gdzie powstaje spora część używanych przez nas produktów... A sam tekst dotyczy procesów społecznych i makroekonomicznych, nie zaś prostego porównania poziomu życia. "Wolny rynek w ramach prawa, które - o czym autor artykułu zdaje się nie wiedzieć - reguluje już nie tylko kwestię zatrudniania młodocianych ale i parę innych rzeczy, ograniczając tę rynkową wolność. " Właśnie o tym jest tekst, do którego nawiązanie nazwałeś "nie tylko demagogią, ale ohydną manipulacją, erystyką w czystej postaci". O tym, że nie ma czegoś takiego jak "idealnie wolny rynek", bo nie godzimy się choćby na pracę dzieci. Warto przeczytać zamiast się oburzać. "Problem jedynie w tym, że populistom się wydaje, że można tę rynkową wolność ograniczać w nieskończoność i że to zrobi dobrze wszystkim. Otóż - nie zrobi. Tymczasem na planecie Ziemia jesteśmy świadkami dokładnie przeciwnego procesu - likwidowania kolejnych zabezpieczeń w przekonaniu, że jak się posiadaczom kapitału wolność rozszerzy w nieskończoność, to to zrobi dobrze wszystkim. Otóż - nie zrobi. "A skoro jesteśmy w Anglii, to może warto przypomnieć słowa brytyjskiej premier, pani Margaret Thatcher:" Tak, kiedyś wydawało się, że to bardzo mądre słowa. A potem okazało się, że to Neville Chamberlain wraca z Monachium. Wizje tej pani zostały już dawno sfalsyfikowane na gruncie empirycznym.
już oceniałe(a)ś
13
2
@willie1950 Dyskutujesz z wymyślonymi przez siebie tezami, w artykule ich nie ma.
już oceniałe(a)ś
9
2
@mar.mo Pier...lisz: "Tak, kiedyś wydawało się, że to bardzo mądre słowa. A potem okazało się, że to Neville Chamberlain wraca z Monachium." Daty ci się pochrzaniły. Wróć na lekcje historii. Nawet w gimnazjum wystarczy sięgnąć do podręcznika. A poza tym: uważasz, że Thatcher nie miała racji? To skąd twoim zdaniem biorą się pieniądze "państwowe". Jakim trzeba być idiotą by nie rozumieć, że na cokolwiek państwo chce wydać pieniądze, to zawsze będą to pieniądze podatników. Z resztą bzdur nawet mi się nie chce polemizować.
już oceniałe(a)ś
4
13
@miroslove Widzę, że słusznie gimnazja się likwiduje. Z twojego wpisu wynika, że nauka czytania ze zrozumieniem w gimnazjach kompletnie się nie udała.
już oceniałe(a)ś
1
11
@willie1950
polowe pozyczaja dajac w ramach odsetek wolna reke banksterom w dymaniu obywatela
już oceniałe(a)ś
1
0
Adam Smith – idiota wszechczasów.
@beaumonter Niezupełnie. On opatrywał swoje twierdzenia szeregiem zastrzeżeń i zdecydowanie nie miał zbyt wiele wspólnego z bzdetami wygadywanymi przez lobbystów z centrum przywłaszczającego sobie jego imię.
już oceniałe(a)ś
4
0
@mar.mo Tak jest. Bynajmniej nie był zwolennikiem deregulacji i puszczenia wszystkiego na żywioł, popierał (choć tego tak nie nazywał) empatię i zdrowy rozsądek i wskazywał na konieczność ich egzekwowania przez prawa i regulacje, inaczej krótkowzroczna chciwość wygra.
już oceniałe(a)ś
5
0
@mar.mo To prawda. M ało kto czytał Smitha ale wypowiedzi takich lub śmakich jest wiele..
już oceniałe(a)ś
1
0
Mieszkam w Anglii, od lat obserwuję tutejszy system z wielu perspektyw. To dziewiętnastowieczne myślenie wcale nie poszło całkowicie w odstawkę. Dzieci zaczynają szkołę w wieku 5 lat, czuje się ogromną presję, żeby jak najszybciej zaczęły pisać, czytać i liczyć. A potem do pracy. Jak najszybciej. Edukacja na poziomie uniwersyteckim zaczyna być popularna dopiero od niedawna. Zrobienie magisterki to był wyczyn. No i ciągle czuć wielkie różnice klasowe. Tu też niewiele się zmieniło.
już oceniałe(a)ś
8
0
Hola. hola, nie dajcie się zwieść literackim pozorom. Życie w kapitalistycznej Anglii dla robotników nie było tak złe, ja to piszą w powieściach - oczywiście, pod warunkiem, że porównujemy je z robotnikami z wcześniejszych epok. Robotnik zarabiał zwykle 2 funty miesięcznie, tj. 18 gram złota miesięcznie. Dzisiaj jest to warte 1700 zł i miało podobną siłę nabywczą 180 lat temu w Anglii. Wartość złota jako miernika cen dóbr, usług i płac przez wieki pozostaje stała.
@azon123 a o jakich robotnikach sprzed XVIIi wieku piszesz? i naprawdę zrównujesz dzisiejsze warunki z tymi z XIX wieku? przeczytaj artykuł może.
już oceniałe(a)ś
4
0
@azon123 Gadasz bzdury, siedzisz przed komputerem i bawisz się finansowo-matematyczne obliczenia żeby dowieść, że ludziom żyjącym jak psy i tyrającym po 12 godzin przez 6 dni w tygodniu, z gromadką dzieci do wykarmienia, było tak dobrze, suto i bogato jak dziś z 1700 zł. Nie wiesz o czym mówisz, to może lepiej się nie odzywać i nie kompromitować?
już oceniałe(a)ś
7
0
@azon123 "W starożytnych Chinach, Cesarstwie Rzymskim czy średniowiecznej Anglii większość mieszkańców żyła na poziomie zapewniającym im ledwie biologiczne przetrwanie." i dokończę te mysl.. Ci którzy byli na niższym poziomie umierali jak muchy
już oceniałe(a)ś
6
0
@krzepki.harry Z 1700 zł nie żyje się bogato, ale w innych krajach i epokach zarobki były niższe. Np. od starożytności aż do XVIIIw. standardem dla robotników dniówkowych były zarobki 5-9 gr złota miesięcznie, przy takich samych cenach produktów.
już oceniałe(a)ś
1
7
@azon123 > Życie w kapitalistycznej Anglii dla robotników nie było tak złe, ja to piszą w powieściach - No jasne. A za okupacji w Generalnym Gubernatorstwie to już w ogóle było fajnie, bo podatki były wielokrotnie niższe niż dziś.
już oceniałe(a)ś
6
0
@arthur_dent No właśnie -robotnik angielski nie płacił podatku dochodowego i te 1700 zł miał na rękę. To sporo więcej niż polska płaca minimalna (1300 zł od stycznia).
już oceniałe(a)ś
0
7
@azon123 Nie zauważyłeś chyba że dzisiaj 1700 zł to dużo więcej niż kiedyś, nawet przy tej samej sile nabywczej. Kiedyś nie było publicznej służby zdrowia, darmowej edukacji, służb nadzoru (sanitarna, nadzór budowlany, nadzór finansowy, kontrola leków, odpowiedzialność zawodowa, nadzór BHP, itd. itp.), komunikacji publicznej, skutecznej policji (zostawiam tu konia, komuś muszę zapłacić za pilnowanie), rent i emerytur - za to wszystko robotnik w XIX w. płacił z własnej kieszeni. Prosto mówiąc, może i siłę nabywczą miał tą samą (nie wiem, nie badałem) ale nawet wtedy nabywać musiał wielokrotnie więcej niż dzisiaj.
już oceniałe(a)ś
6
0
@miroslove Nie porównujmy robotnika angielskiego z XXI-wiecznym - tylko z wcześniejszymi epokami. Wtedy dopiero widać postęp i poprawę sytuacji tejże grupy społecznej.
już oceniałe(a)ś
0
3
Droga Redakcjo! Napisałem post o tym, że dzisiaj sytuacja jest inna, bo coraz więcej firm z krajów rozwiniętych przenosi produkcję do Chin albo Bangladeszu. W tej sytuacji nawoływanie do dzielenia się bogactwem rodzi pytanie, z kim ci "bogacze" powinni się dzielić. Nie wiem, kto się dopatrzył w tym pytaniu jakiegoś nawoływania do nienawiści albo innej myślozbrodni, ale post został skasowany. Czy nie przesadzacie? Czy jedynym dozwolonym poglądem jest totalna krytyka kapitalizmu?
@anty.ekolog Masz rację. Sprowadzając tę myśl do tezy artykułu, ci "bogacze" przenoszący produkcję do Bangladeszu robią dokładnie to, co postuluje autor: dzielą się bogactwem z biedniejszymi. Bo chyba nikt nie wątpi, że przeciętny mieszkaniec Bangladeszu jest uboższy od przeciętnego Europejczyka? ;-)
już oceniałe(a)ś
0
5
@willie1950 Najlepsze jest to, że ci biadolący nad nierównościami unikają jak mogą przyjęcia do wiadomości jak ogromnie _zmniejszyły_ się różnice w poziomi zamożności pomiędzy robotnikiem chińskim, czy nawet polskim a amerykańskim.
już oceniałe(a)ś
0
4
@anty.ekolog "_zmniejszyły_ się różnice w poziomi zamożności pomiędzy robotnikiem chińskim, czy nawet polskim a amerykańskim." Problem w tym, że w części wynika to z faktu znacznego zubożenia robotnika amerykańskiego...
już oceniałe(a)ś
5
0
@mar.mo Nie przeczę. Ciekawa dyskusja zacznie się wtedy, kiedy zestawimy liczbę zubożałych Amerykanów i wzbogaconych Chińczyków. Spróbujmy też odpowiedzieć na pytanie, czy np. Apple powinno się sprawiedliwiej dzielić bogactwem z robotnikami amerykańskimi, czy z chińskimi. Na pierwszy rzut oka wydaje się z chińskimi, skoro ich zatrudnia, ale od tego amerykańscy mogą jeszcze bardziej zubożeć i co wtedy?
już oceniałe(a)ś
3
2
@anty.ekolog
Bangladesh jest całkowicie zagrożony zniknięciem z powierzchni ziemi, wraz z mieszkańcami, jeżeli to cię nie obchodzi to grzej się węglem. Fe, fe, fe i licz ile zarobiłeś na katastrofie planety.
już oceniałe(a)ś
1
2
Dobrze widać, co żądza pieniądza zrobiła z ludźmi i przyrodą, ale widać też, jak wiele dała zwykłym zjadaczom chleba. Przelicznik złota na pracę z XIX w do niczego nie prowadzi. Dziś Anglia nie jest lokomotywą czegokoliwiek, poza rozchwianiem EU. Mułem roboczym Europy są dziś Niemcy, Skandynawowie, może Polacy (nie ci na 500+). Unia nie jest pogrążonym w smogu Londynem z epoki Dickensa, który razem z Engelsem jest dorobkiem Europy.
Może to flashback; era Wodnika i inne hipisowskie wymysły, obecnie żółte kamizelki w Paryżu są zwiastunem, "tego, czego jeszcze nie znamy".
Świat, technologie zmieniają się w zawrotnym tempie, przywódcy są żadni (vide Trump, Orban, Putin itd) a zbawców dostatek (vide Biedroń, Macron). Zostaje ciężka praca, odporność na zwariowanie i nauka płynąca z wielkiego Dickensa.
już oceniałe(a)ś
6
0
Autor ma calkowota racje, a jesli chodzi o ?Opowiesc Wigilijna? Dickensa - to przecudowna historia.
już oceniałe(a)ś
4
0
Im wcześniej do szkoły, tym lepsza przyszłość.
Dojrzewają wcześniej, inicjują wcześniej, niech więc się uczą wcześniej!
już oceniałe(a)ś
2
1