Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Jan Fryderyk z rodu mających słowiańskie korzenie Gryfitów, rządzących Szczecinem od XII do XVII w., zasłynął jako gospodarz kongresu pokojowego, który zakończył pierwszą wojnę północną. Był też inicjatorem renesansowej przebudowy szczecińskiego zamku. Właśnie w czasie tych prac w 1574 r. malarz Krzysztof Schreiber odkrył wyważone drzwi do komnaty, w której przechowywane były książęce klejnoty. Początkowo aresztowano Schreibera i jego pomocników. Szybko okazało się jednak, że inny malarz, pochodzący ze Śląska Dawid Martin, nie stawił się do pracy; zniknęły też jego rzeczy. Ustalono również, że Martin w 1567 r. był poszukiwany za kradzież w katedrze w Bautzen.

W lipcu malarz został ujęty w okolicach Głogowa, gdzie próbował sprzedać jeden z klejnotów. W trakcie przesłuchania wyszło na jaw, że jest anabaptystą (członkowie tego ruchu byli ścigani zarówno przez katolików, jak i luteran). Za herezję i kradzież powieszono go na bramie miejskiej. W wieży więziennej zamku pozostały po nim renesansowe malowidła, ostatnio odrestaurowane.

Słaby żart błazna

Za rządów Jana Fryderyka na szczecińskim zamku ważną postacią był Klaus Hintze, który urodził się w Sownie, gdzie zajmował się wypasaniem gęsi.

Książe spotkał go w drodze na polowanie. Ujęty poczuciem humoru oraz niespotykaną elokwencją chłopca zabrał go ze sobą i powierzył funkcję nadwornego błazna. Ten wywiązywał się ze swoich obowiązków przez 20 lat tak dobrze, że książę nadał mu rodzinne Sowno w dożywocie, zmieniając jego nazwę na Hintzendorf (Wieś Hintzego). Niestety, błyskotliwą karierę błazna zakończył niefortunny żart. Klaus, chcąc wyleczyć księcia z choroby (według różnych źródeł chodziło o wielkiego kaca, melancholię lub gorączkę), podczas spaceru wepchnął go do stawu. Wierzył, że kiedy się kogoś bardzo przestraszy, to wypędzi się z niego chorobę. Książę się przeraził, a Hintze został oskarżony o zamach i wtrącony do lochu. Tym razem to Jan Fryderyk zadrwił z błazna - proces i wyrok śmierci były sfingowane. Kat uderzył błazna w kark nie mieczem, ale pętem słynnej w tej okolicy długiej kiełbasy. To spowodowało śmiertelny atak serca. Na polecenie księcia Klausa pochowano na przykościelnym cmentarzu. Na jego grobie ułożono płytę, którą można oglądać do dzisiaj-przedstawia błazna trzymającego kiełbasę.

Czary Sydonii

Na szczecińskim dworze było też głośno o pięknej Sydonii. Zakochała się na zabój w synu księcia Erneście Ludwiku, który obiecał jej małżeństwo, ale ożenił się z księżną krwi. Sydonia miała przekląć księcia i cały jego ród, zanim poszła do klasztoru w podszczecińskim Marianowie. Wiadomo, że zgłębiała tam tajemnice zielarstwa. Wiadomo też, że w 1592 r. zmarł przedwcześnie Ernest Ludwik, a potem nastąpiła cała seria nieoczekiwanych zgonów. Jan Fryderyk zmarł w 1600 r., Barnim XII - w 1603 r., a w kolejnych latach: Bogusław II, Jerzy II i Filip II. Sydonię oskarżono o konszachty z diabłem. Została stracona 19 sierpnia 1620 r. za szczecińską Bramą Młyńską. Ścięto jej głowę mieczem, ciało spalono, a prochy rozrzucono w cztery strony świata.

To nie pomogło Gryfitom - książę Franciszek I, który skazał Sydonię na śmierć, przeżył ją tylko o dwa miesiące. Dwa lata później pumarł jego brat Ulryk, a w 1637 r. ostatni z Gryfitów - Bogusław IV.

Czekamy na opowieści jak losy Waszych rodzin przeplatają się z historią Polski: historierodzinne@wyborcza.pl





W ''Objazdowym Muzeum Historii Polski czytaj:

Szczecin. W PRL-u - Dziki Zachód. A potem - okno na Zachód (i NRD)
Peerelowskie hasło "Byliśmy - jesteśmy - będziemy" było mocno naciągane. Mieszkańcy powojennego Szczecina przez dziesięciolecia nie czuli się u siebie i nie wiedzieli, czy zostaną tam na zawsze. Może właśnie dlatego stworzyli miasto niepokorne?

Wieża Bismarcka, mroczne miejsce... Poznaj tajemnice Szczecina!
Nie od razu Szczecin zbudowano

Szczecin. Powikłana historia miasta w 13 datach
Gryfici, caryca i alianci

Szczecińskiej stoczni nawet Sowieci nie zarżnęli. Dopiero Chińczycy...
Na początku XX wieku w Szczecinie powstawały największe i najszybsze transatlantyki, przy których przereklamowany "Titanic" z atrapą czwartego komina wywołuje uśmiech politowania

Szczecińscy książęta ze słowiańskim rodowodem. Kiełbasą zabijali, ginęli od czarów
Błazen ścięty kiełbasą? Takie atrakcje tylko w Szczecinie

Junak, polski Harley-Davidson. Poznaj kultowy motor PRL-u
"Tylko tej maszynie kłaniają się w Szczecinie" - śpiewano w latach 60. Kultowy Junak, motocykl z duszą, do dziś jest obiektem pożądania fanów motoryzacji



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.