Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Malbork

Rycerz przyjeżdżający do Marienburga vel Malborka potężną bryłę warowni widział już z odległości 20 km. W XIV i XV w. był to największy gotycki zamek świata. Całość zajmowała powierzchnię 21 hektarów. Bracia zakonni dzielili się na trzy grupy: rycerzy, kapłanów oraz służebnych. Rycerze - pochodzący z najlepszych szlacheckich rodów - sprawowali władzę i byli wojownikami. To właśnie oni nosili charakterystyczne białe sukienne płaszcze z czarnym krzyżem na lewym ramieniu i długie tuniki z krzyżem na piersiach. Bracia kapłani zajmowali się "obsługą duchową" klasztoru, a bracia służebni pełnili różne funkcje pomocnicze - od giermków po kucharzy. Na czele zakonu stał wielki mistrz, który był wybierany przez braci rycerzy na okres dożywotni. Dzisiejszy Malbork to konserwatorska rekonstrukcja. W 1945 roku został zniszczony w prawie 50 proc., a na przełomie XVIII i XIX w. Prusacy przerobili go na koszary i magazyny wojskowe; zniszczono wtedy m.in. większość gotyckich sklepień.

Szlak krzyżackich zamków


Przeglądasz naszą stronę na smarfonie i nie widzisz infografiki? Znajdziesz ją tutaj.

Sztum

W czasach pokoju rozrywką dla krzyżackiej elity i goszczonego przez nią rycerstwa były polowania. Zameczek w Sztumie, położony zaledwie 15 km od Malborka, wielcy mistrzowie upodobali sobie jako bazę myśliwską. Polowano głównie na dziki, łosie, jelenie i sarny. Od 1416 r. Sztum był dla wielkich mistrzów oficjalnym miejscem letniego wypoczynku. Historia tego zamku jest burzliwa. W 1236 r. Krzyżacy zdobyli i zniszczyli pruski gród, w którym rządził lokalny władyka Stumo. Na przesmyku między dwoma jeziorami postawili własną fortecę z drewna i wałów ziemnych. W I poł. XIV w. pobudowali tam zameczek z kamienia i cegły - strzegł Malborka od strony południowej, z kierunku Kwidzyna.

Szlak piastowskich grodów: Gniezno, Kruszwica, Biskupin...



Kwidzyń

Samotna wieża biskupiego zamku pokazuje, jak Krzyżacy walczyli z nieczystościami. W średniowiecznych miastach wypróżniano się bezpośrednio na ulicy albo w domu - do nocnika - po czym nieczystości wylewano... przez okno. Krzyżackie zamki były oazami higieny. Budowano w nich wieże sanitarno-obronne zwane z niemiecka danzker, po polsku - gdanisko. Mieszkańcy zamku szli tam za potrzebą, a nieczystości spadały z wysoka do fosy lub rzeki znajdującej się u podnóża. Brak cieku wodnego w bezpośrednim sąsiedztwie sprawił, że w Kwidzynie gdanisko jest oddalone aż o 55 m i łączy je z zamkiem specjalny ganek. Skąd pochodzi słowo "gdanisko''? Podobno od największej wieży sanitarnej w Malborku, która jest wysunięta w kierunku Gdańska. Miała ona stałe oświetlenie w postaci okazałej latarni. Jednym z przywilejów wielkiego mistrza było własne gdanisko zdobione polichromiami.

Zamek w Gniewie

Nim Krzyżacy położyli pierwsze cegły pod zamek w Gniewie, o jego losach musiał zdecydować sam papież. Piastowscy książęta kłócili się między sobą, czy ta ziemia ma przypaść Krzyżakom czy też cystersom. W 1282 r. zapadł wyrok - ziemia należy się zakonowi krzyżackiemu. Rok później rycerze zaczęli pierwsze prace ziemne przy budowie przyszłej siedziby konwentu i komturstwa zakonu. Warownia położona na wzniesieniu na lewym brzegu Wisły była nie do zdobycia. Można ją było przejąć tylko podstępem, odcinając dostawy żywności i wody. Tak też uczynił Piotr Dunin, naczelny dowódca polskich wojsk w wojnie trzynastoletniej. Oblegał zamek w Gniewie siedem miesięcy - od lipca 1463 r. do stycznia 1464 r. Gdy obrońcy zaczęli przymierać głodem, zgodzili się poddać zamek w zamian za możliwość wyjścia.

Świecie

Gdyby wróg zaatakował państwo krzyżackie od południa, z wysokiej na 34 m wieży sygnał o zagrożeniu poszedłby w głąb państwa - zamki w pradolinie Wisły są tak usytuowane, że z jednego widać następny. Jak przekazywano ostrzeżenie ze Świecia do Malborka? W dzień zapewne pomocna była polerowana srebrna blacha, w nocy - ogień rozpalany na szczycie wieży.

Zamek w Świeciu miał duże znaczenie strategiczne, dlatego już w 1377 r. wyposażono go w broń artyleryjską. Według spisu z 1396 r. znajdowało się tam 5 dział i 400 ołowianych pocisków, a także bombardy z kamiennymi kulami, 120 kamiennych kul mniejszego kalibru oraz cztery worki prochu. W 1411 r. Krzyżacy zwiększyli siłę ognia: kupiono 8 ręcznych puszek, 3 taraśnice (armaty), 5 dział i 5 beczek prochu. W arsenale znajdowało się ponadto 150 kusz i 15 tysięcy bełtów. Komturia dysponowała też 58 końmi.

Chełmno

Stolica ziemi, na której za sprawą Konrada Mazowieckiego zaczęła się "polska" historia Zakonu. Krzyżacy lokowali miasto już w 1233 r., na zasadzie zmodyfikowanego prawa magdeburskiego - stąd nazwa "prawo chełmińskie". Z gotyckiego zamku został zaledwie dom konwentu, przebudowany w XIX w. - trzeba go szukać na terenie klasztoru Sióstr Miłosierdzia. Jest też tzw. wieża Mestwina, od imienia syna księcia Świętopełka, który rzekomo w tym miejscu miał być więziony przez Krzyżaków. Samo Chełmno, wzór dla wielu krzyżackich miast, to dziś miasto z niezmienionym średniowiecznym szachownicowym układem ulic i zachowanym systemem murów miejskich o długości 2,3 km.

Zamek w Radzyniu Chełmińskim

Zamek w Radzyniu Chełmińskim był świadkiem krwawej zemsty Krzyżaków na obywatelach ich państwa. To tutaj w 1397 r. szlachta chełmińska zawiązała Towarzystwo Jaszczurcze, pierwszy zorganizowany sprzeciw polityczny wobec władzy Zakonu. Dewizą ich była wzajemna pomoc osobą i majątkiem bez żadnej niewierności, fałszu, zdrady oraz wszelkiej innej chytrości przeciwko każdemu, kto dokucza, gnębi albo inną krzywdę czyni, za wyjątkiem jednak osoby wielkiego mistrza. Symbolem zaś noszona na tunice srebrna jaszczurka. Kilka miesięcy po klęsce grunwaldzkiej Krzyżacy aresztowali jako zdrajcę i stracili w pobliskim Grudziądzu Mikołaja z Ryńska, twórcę Towarzystwa; wymordowali też jego męskich potomków, łącznie z dziećmi.

Zamek w Radzyniu Chełmińskim to przykład siedziby konwentu, podstawowej jednostki organizacyjnej Zakonu. Mieszkało tam do 13 osób (na wzór Jezusa i apostołów). Mieli do dyspozycji kaplicę i kapitularz, jadalnię, jedną sypialnię dla wszystkich braci, kuchnię, spiżarnie i piwnice.

Golub-Dobrzyń

Władysław Łokietek aż trzy razy próbował zdobyć tę twierdzę (1329-33). Zamek jednak dobrze osłaniał granicę państwa krzyżackiego od strony Mazowsza i ziemi dobrzyńskiej. W latach 1409-11 zebrała się tu część wojsk zakonnych idących na Grunwald. Nicolaus Roder, komtur Golubia, był jednym z dwustu braci-rycerzy poległych podczas bitwy. Na początku XVII w. właścicielką twierdzy była siostra króla Zygmunta III Wazy - Anna; według legendy jej duch nawiedza to miejsce do dziś.

Grunwald

Ile wojska stanęło naprzeciw siebie 15 lipca 1410 r.? Maksymalna (podważana przez współczesnych badaczy) wersja mówiła o 38 tys. wojsk zakonnych i 43 tys. sprzymierzonych pod dowództwem króla Władysława Jagiełły. Zdaniem nieżyjącego już prof. Andrzeja Nadolskiego wojska króla przeważały przeszło dwukrotnie: 20 tys. wojsk koronnych i 10 tys. Litwinów. Siły te wspierane były przez znacznie mniej licznych Rusinów i Tatarów, a także zaciężnych z Czech i Moraw. Wojsk krzyżackich było prawdopodobnie 15 tys. W rzeczywistości armia zakonna pod Grunwaldem miała charakter międzynarodowy - prócz większości złożonej z Niemców byli też ich akolici z Zachodu, a także Czesi, Ślązacy, Łużyczanie oraz Pomorzanie. Nie zabrakło nawet dwóch słowiańskich książąt: Kazimierza V, księcia szczecińskiego z rodu Gryfitów, i Konrada VII Białego z dynastii Piastów. Zwykle zapomina się też o Prusach i Polakach - krzyżackich poddanych.

Jagiełło dowodził z pobliskiego wzgórza. W decydującej fazie bitwy wielki mistrz krzyżacki Ulrich von Jungingen zebrał 16 chorągwi rycerstwa i na ich czele uderzył na prawą flankę wojsk nieprzyjaciela. Nie zauważył, że przejeżdża nieopodal monarchy. Jednak Dypold von Kökeritz, jeden z krzyżackich rycerzy, pogalopował w kierunku króla. Jagiełłę obronił Zbigniew Oleśnicki, jego sekretarz - strącił Krzyżaka z konia, prawdopodobnie uderzając tylną, grubą częścią złamanej kopii. Atak ten uznano za zabójstwo, a nie śmierć rycerza w walce, i Oleśnicki o rozgrzeszenie musiał prosić papieża.

Czekamy na opowieści jak losy Waszych rodzin przeplatają się z historią Polski: historierodzinne@wyborcza.pl






W ''Objazdowym Muzeum Historii Polski'' czytaj:

Krzyżacy. Co Polska im zawdzięcza
Czarna legenda "teutońskich rycerzy" nie ma dzisiaj sensu. Sąsiedztwo z Krzyżakami przyniosło Polsce więcej zysków niż strat. Skąd się u nas wzięli i co im zawdzięczamy?

Czy dałbyś radę zostać Krzyżakiem?
Szlachetne pochodzenie to nie wszystko. Rycerze w białych płaszczach musieli trzymać się surowych zasad

Rusz szlakiem krzyżackich zamków
Zobacz Malbork, Sztum i inne

Trzy miasta Kopernika
Toruń, Olsztyn i Frombork

Malbork od kuchni
Oprócz ryb, bobrzych ogonów, dziczyzny, kur i skowronków na stołach wielkich mistrzów pojawiały się figi, daktyle, kandyzowane fiołki i cukierki w złocie.



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.