Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Ostrów Lednicki

Największa z pięciu wysp na Jeziorze Lednickim kryje zabytek sprzed tysiąca lat - fragmenty pałacu pierwszych polskich władców. Rezydowali tu na pewno Mieszko I, Bolesław Chrobry i jego syn Mieszko II Lambert. Wykopaliska prowadzone na wyspie od kilkudziesięciu lat odkryły fundamenty pałacu (najprawdopodobniej piętrowego!), w którym przypuszczalnie Chrobry gościł Ottona III. Być może nawet pierwszy król Polski przyszedł tu na świat. Archeolodzy odsłonili też jedną z pierwszych w Polsce chrześcijańskich kaplic. Stoi ona w miejscu kultowym także dla wierzeń przedchrześcijańskich, co oznacza, że Lednica była miejscem świętym niemal od zawsze.

Aby się dostać na wyspę, trzeba skorzystać z przeprawy promowej. W X w. podobno łączyły ją z lądem dwa mosty - od wschodu i zachodu. Mosty tak szerokie i mocne, by mogły przemieszczać się po nich oddziały wojsk, w tym nawet konnych.

Jeśli nie będziecie mieli dość wrażeń, po powrocie z wyspy na brzeg zobaczcie tzw. mały skansen, w którym umieszczono m.in. ekspozycje znalezisk archeologicznych, a wśród nich bezcenne przedmioty liturgiczne z czasów Mieszka i Chrobrego.

Po sąsiedzku, w Dziekanowicach, znajduje się jeszcze jeden skansen - Wielkopolski Park Etnograficzny. To jeden z największych tego typu obiektów w Polsce. Są tam kompletnie odtworzone zabytki: zagrody, kryte strzechą chaty, młyn, drewniany kościół oraz wiatrak.

Szlak piastowskich grodów


Nie widzisz infografiki? Znajdziesz ją tutaj.

Giecz

Gall Anonim w swoich kronikach określał Giecz jako "sedes regni principales", a więc główny gród książęcy. Dopiero współczesne wykopaliska archeologiczne odsłoniły ogrom i potęgę tego grodu, a historycy są niemal pewni, że mógl być tym pierwszym i najważniejszym grodem wczesnego państwa Piastów. We wsi można zwiedzać ruiny osady zwane Grodziszczkiem, na dnie dawno wyschłego jeziora. Widać kamienne fundamenty pałacu, zrekonstruowaną północną ścianę kościoła grodowego i wały. Niemal dokładnie na miejscu romańskiej świątyni stoi dziś drewniany kościół pochodzący z XVIII w., a obok niego dzwonnica, której historia sięga aż 1515 roku. Nieszczęściem Giecza był najazd czeskiego księcia Brzetysława w 1038 roku, który zrównał osadę z ziemią, podobnie zresztą jak wszystkie wielkopolskie grody.

Styl romański: W tym sezonie modny jest kamień

Wraz z początkami chrześcijaństwa do Polski dotarli nie tylko duchowni, ale także budowniczowie kościelnej architektury kamiennej. Tak zapanował styl romański. W kolebce państwa Piastów podstawowym budulcem był granit, początkowo w postaci otoczaków i łupanych płytek, a w miarę rozwoju sztuki budowlanej - także jako regularnie obciosane kostki. Do wyrobu ozdobnych detali architektonicznych stosowano sprowadzany z południa Polski piaskowiec. Zaprawy murarskie i tynki sporządzano z wapienia i gipsu.



Grzybowo

Dziś to niewielka wieś, ale ponad 1000 lat temu stał tu gród równy potęgą Poznaniowi i Gnieznu. W latach 20. lub 30. X w. miał zaledwie 40 metrów średnicy, ale po wszystkich rozbudowach jego powierzchnia osiągnęła niemal pięć hektarów! Gród był otoczony wałem, którego wysokość sięgała dziewięciu metrów (to wysokość trzypiętrowego budynku). Gród w Grzybowie był więc większy niż ten w Gnieźnie. A to według archeologów świadczy o jego randze. Mógł to być w zamierzchłych czasach jeden z grodów centralnych tworzącego się państwa Piastów. Tym bardziej że odkryto tu sporo dawnych przedmiotów luksusowych, importowanych, takich jak paciorki ze szkła i bursztynu (również z karneolu, minerału o jaskrawej pomarańczowej lub czerwonej barwie), grzebienie, a także przedmioty z poroża i srebra. Do grodów centralnych zaliczały się Poznań, Gniezno, Giecz i Ostrów Lednicki. Grzybowo miało też swoje wojsko, świadczą o tym znalezione kółka kolczug, groty strzał i oszczepów.

Biskupin

Złoża torfu, odcinając dostęp tlenu, zakonserwowały pozostałości bardzo starej osady sprzed aż 2,7 tys. lat! Ten okres, ok. 700-600 lat przed naszą erą, archeolodzy określają jako okres halsztacki. To najwcześniejsza faza epoki żelaza.

Naukowcy tak się zachwycili przypadkowym odkryciem Biskupina przez miejscowego nauczyciela Walentego Szwajcera, że postanowili zrekonstruować cały gród. Dziś można zobaczyć nie tylko to, jak ludzie dawno temu mieszkali, ale też co robili, jedli.

W Biskupinie hoduje się koniki polskie, które wywodzą się od tarpanów, kozy, owce wrzosówki i czerwone bydło, czyli zwierzęta, które przed wiekami wykorzystywali mieszkańcy osady. Uprawia się też ówczesne zboża: pszenicę orkisz i pszenicę zbitą - gatunki dziś niemal zapomniane. Na biskupińskich polach rośnie też lnianka, z której robi się olej rydzowy, oraz bób celtycki, mniejszy krewniak współczesnego bobu. Uprawa odbywa się starymi metodami, bez mechanicznych narzędzi.

Zwiedzanie Biskupina najlepiej zacząć od rezerwatu archeologicznego. Zobaczymy odtworzone obozowisko łowców, małe osiedle obronne z czasów kultury łużyckiej, wioskę wczesnych Piastów oraz kwatery archeologii doświadczalnej z uprawami roślin i hodowlą zwierząt.

Największą gratką jest jednak wielkie osiedle obronne otoczone wysokim ogrodzeniem z drewnianych pali, do którego prowadzi wejście z charakterystyczną wieżą. W grodzie stoi 13 rzędów ciasno upakowanych długich domów. Do budowy osady, która trwała kilka lat, zużyto kilka tysięcy metrów sześciennych drewna.

Badania wykazały, że większość dębów na drewno ścięto w okolicy podczas tylko jednej zimy, a transport odbywał się po lodzie na zamarzniętym jeziorze.

Kruszwica

Z czym wam się kojarzy Kruszwica? Z legendą o królu Popielu, którego zjadły myszy. Biolodzy nie znają krwiożerczych myszy, ale za to historycy nie wykluczają, że dawno temu żył władca zwany Popielem, choć królem Piastów na pewno nie był. Nie mógł on także rezydować w kruszwickim zamku, bo ten został zbudowany przez Kazimierza Wielkiego dopiero w XIV wieku.

Punkt obowiązkowy wizyty w Kruszwicy to wejście na Mysią Wieżę. Nie każdy zauważa, że na zewnątrz budynek ma osiem boków, a wewnątrz jest zupełnie okrągły! Wieża jest też zupełnie pozbawiona okien, a otwory w jej ścianach to ślady po rusztowaniach ułatwiających murowanie na dużych wysokościach. 32-metrowa wieża jest pozostałością po potężnym zamku położonym na Półwyspie Rzępowskim, z trzech stron otoczonym wodami jeziora Gopło tworzącymi naturalną fosę. Do wieży można się dostać np. przez zrekonstruowany most zwodzony. Zamek wzniósł Kazimierz Wielki do obrony przed Krzyżakami. I odegrał on swoją rolę. Padł dopiero pod naporem Szwedów w czasie potopu, kiedy został wysadzony w powietrze.

Ale wieża dotrwała do naszych czasów.

Gniezno

Po Warszawie i Krakowie Gniezno to historycznie najbardziej celebryckie miasto w Polsce. Koronę na głowę włożyli tu Bolesław Chrobry, jego drugi syn Mieszko II Lambert, Bolesław II zwany Szczodrym albo Śmiałym, Przemysł II i Wacław II zwany Czeskim. Rzecz jasna przebywał tu wcześniej książę Mieszko I, a później Bolesław Chrobry, Władysław Jagiełło i Zygmunt III Waza. A także tysiące pielgrzymów, bo dla polskich chrześcijan Gniezno było w średniowieczu tym, czym dla mieszkańców zachodniej Europy Santiago de Compostela z jej Drogą św. Jakuba. Tu znajdowały się relikwie św. Wojciecha, jednego z najważniejszych świętych słowiańskiej Europy.

Katedra - najważniejszym jej miejscem jest konfesja (to ta złocona konstrukcja przypominająca baldachim wsparty na kolumnach), w której złożone są relikwie św. Wojciecha. Zwróćmy uwagę na figurę św. Wojciecha w ołtarzu głównym oraz na znajdującą się nad nim belkę tęczową, na której stoi krucyfiks (datowany na 1430 rok!). Wnętrze katedry otoczone jest wieńcem dekorowanych kaplic, w których znajdują się m.in. sarkofag prymasa Ignacego Krasickiego, serce kardynała Augusta Hlonda czy płyta nagrobna arcybiskupa Zbigniewa Oleśnickiego, którą wykonał Wit Stwosz. W kaplicy Pana Jezusa kryje się tzw. cudowny krzyż gnieźnieński, słynący z podobno licznych uzdrowień.

Drzwi Gnieźnieńskie - każde ich skrzydło, wykonane z brązu, ma ponad trzy metry wysokości i waży około 600 kg. Umieszczono na nich płaskorzeźby - dowód arcymistrzostwa ich twórcy. A raczej twórców, ponieważ różnice w stylach płaskorzeźb wskazują, że musiało ich być trzech. Do dziś nie wiadomo, kto je wykonał, wiadomo natomiast, że powstały w XII w., prawdopodobnie w drugiej połowie stulecia. Płaskorzeźby podzielone są na tzw. kwatery (obramowane czymś, co historycy sztuki nazywają bordiurą). Kwater jest 18, a każda z nich przedstawia sceny z życia św. Wojciecha. Wiecie, że na banknocie 10-złotowym, który pewnie macie w portfelach, widnieje motyw posadzki z gnieźnieńskiej katedry? Aby go porównać z wizerunkiem na banknocie, trzeba zejść do podziemi. Na banknocie o nominale 20 zł umieszczony został fragment ornamentu z Drzwi Gnieźnieńskich.

Archiwum archidiecezjalne - w jego zbiorach jest m.in. Ewangeliarz karoliński, czyli całościowy tekst czterech ewangelii, na którym widnieje wypisany rok... 800! Najcenniejszy w archiwum jest XI-wieczny "Złoty kodeks gnieźnieński" ("Codex aureus Gnesnensis") - liturgiczna księga z fragmentami Ewangelii wybranymi na szczególne niedziele i święta. "Złoty kodeks gnieźnieński" podarował tutejszej katedrze król Bolesław Śmiały. W 2013 roku został wpisany na krajową listę programu UNESCO "Pamięć świata". Księga jest tak cenna, że po uzgodnieniu z konserwatorami zabytków może być wystawiona na widok publiczny jedynie 20 godzin w roku.

Pięć rzeczy, które powinieneś zrobić na tej wycieczce

1 Znajdź harpię na Drzwiach Gnieźnieńskich

Harpia jest symbolem pogańskich Prus. Ta na drzwiach katedry w Gnieźnie wyglada jak ptak z męską brodatą głową. Znalezienie jej nie będzie proste - na drzwiach znajdują się 64 różne zwierzęta i mitologiczne stwory.

2 Policz schody prowadzące na Mysią Wieżę

Jest ich około stu. A dokładnie? Jedni mówią, że 110, inni - że 109, 112 lub 120. Podobno schodów wieży zamku w Kruszwicy doliczy się tylko ten, kto podczas wspinaczki ani razu nie spojrzy przez poręcz w dół.

3 Upiecz i zjedz podpłomyki w Biskupinie

Robi się je z mąki i wody. Rozwałkowany placek wkłada się do gorącego pieca (ten w osadzie Łużyczan, opalany drewnem, osiąga temperaturę ponad 700 st. C), z którego wychodzi kruchy chlebek zwany podpłomykiem.

4 Policz dołki na murze kościoła w Pobiedziskach

Wgłębienia powstały prawdopodobnie w XIV wieku podczas krzesania ognia w Wielką Sobotę za pomocą specjalnych świdrów. Być może to ślady po wydobyciu tzw. mąki ceglanej, używanej jako lekarstwo. Ile ich jest? Pewnie około tysiąca, ale dotąd nikt ich nie policzył.

5 Zobacz jedyne skrzyżowanie rzek w Polsce

Powstało w XVI wieku pod Wągrowcem podczas prac melioracyjnych. Wody Wełny i Nielby nie mieszają się, płyną własnymi nurtami.



Nie przegap!

Koronacja Chrobrego

W ostatni weekend lipca w Gnieźnie corocznie odbywa się plenerowa inscenizacja koronacji Bolesława Chrobrego, a razem z nią średniowieczny festyn.

Swoje umiejętności prezentują rzemieślnicy ginących zawodów, można skorzystać z pradawnej łaźni, zasięgnąć porady wiedźmy, zobaczyć proces powstawania drewnianych rzeźb, kucia podków, a przede wszystkim obejrzeć walki wojów i rycerzy czy zmagania w Turnieju Łuczniczym o Złoty Trzos Gnieźnieńskiego Grodu. Słowem: przeżyć jeden dzień w średniowiecznej osadzie.


Czekamy na opowieści jak losy Waszych rodzin przeplatają się z historią Polski:historierodzinne@wyborcza.pl





W ''Objazdowym Muzeum Historii Polski'' czytaj:

Polska Mieszka I na salonach Europy
Skąd się wzięła Polska? Kto, kiedy i dlaczego wpadł na ten "pomysł"?

Ni Czech, ni wiking - skąd pochodzą Piastowie
W okresie międzywojennym pojawiła się hipoteza, jakoby Mieszko I nosił imię Dagome wywodzące się od skandynawskiego Dagr. Tym samym miał on być wikingiem, który przejął władzę w państwie Polan. Płynie w nas normańska krew?

Armia Mieszka I
Książęca drużyna Mieszka I liczyła 3 tys. wojów. Część z nich stacjonowała przy księciu, reszta - w największych grodach.

Co jedli Słowianie?
Jak wyglądał codzienny jadłospis w X w.?

Gniezno i Poznań - nasze pierwsze stolice
Gniezno zawsze wydawało się nam najstarszą siedzibą Piastów. W sytuacji, gdy było stolicą ideową i religijną, wszystko próbowano wywodzić z "gniazda" - ród, historię. Okazuje się, że niesłusznie

Szlak piastowskich grodów
Wycieczka śladem pierwszych Piastów

Wiking, Polak, dwa bratanki
W XI-wiecznej Polsce spotkania z wikingami nie należały do rzadkości. Pierwsi władcy Polski prawdopodobnie często korzystali z pomocy północnych wojowników, zatrudniając ich jako najemników



Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.