Intymność pacjenta, pobożne życzenia

Grażyna N.
02.12.2009 16:45
A A A
Wielokrotnie byłam przepytywana i jak to się mówi ?badana", łącznie z rozbieraniem na sali w obecności innych chorych, a także dokonywano tego w stosunku do innych chorych przy mnie.

Jak potraktowano Ciebie lub Twoich bliskich? ''Po ludzku'' czy raczej jak przedmiot? Czekamy na Wasze listy. Napisz: leczyc@wyborcza.pl

Pierwsze prawo pacjenta - do intymności - to są pobożne życzenia, a nie rzeczywistość.

W przychodni na Osiedlu Piastów w K-Koźlu, zawsze, notorycznie, w trakcie badania, wchodzi rejestratorka z kartami, pytaniem, telefonem albo co jej tam właśnie przyjdzie na myśl. Oczywiście, nawet nie zapuka do gabinetu, tylko jak do chlewu :)

W ostatnim roku byłam wielokrotnie w szpitalu w Raciborzu, na oddziale zakaźnym i wielokrotnie byłam przepytywana i jak to się mówi "badana", łącznie z rozbieraniem na sali w obecności innych chorych, a także dokonywano tego w stosunku do innych chorych przy mnie.

Wychodziłam, bo to ja byłam skrępowana, lekarz nie. Wszyscy muszą wiedzieć wszystko :) A już ważenie pacjentów, na hura, gęsiego i głośne podawanie drugiej pielęgniarce wyniku, to dodatkowe upokorzenie dla kobiety.

I jak się to ma do Karty Praw? Gdzie nawet przy przyjęciu do szpitala jeden raz było pytanie, i musiałam podpisać, że zostałam zapoznan z Kartą Praw Pacjenta .A byłam 8 razy . Nikt mi jej nie dał, oświadczono ,że wisi na oddziale to sobie przeczytam: )

A ostatnio byłam na badaniu w ZUS, gdzie musiałam się rozebrać do bielizny osobistej a okno było odsłonięte i z budynku na przeciw można było sobie zrobić film. Na badaniu u dermatologa, gabinet na niskim parterze, pionowe żaluzje uchylone pod kątem, że przechodząc na zewnątrz, doskonale widziałam rozbierającego się pacjenta! Czy ktoś zaprotestuje? Nie, bo zostanie gorzej potraktowany, nie dostanie skierowania na badanie albo do specjalisty... itd., większość milczy, bo nie stać ich na prywatne leczenie.

Prywatnie, też nie zawsze jest dobrze, byłam tylko raz na wizycie u lekarza, profesora, gdzie w toalecie był ręcznik frotowy i brak papieru toaletowego! W dobie wirusów i tak wysokiej świadomości higieny osobistej. Wizyta kosztowała 200 zł, ręczniki jednorazowe ok. 3 zł za rolkę, papier toaletowy ok. 1 zł za rolkę, a przecież jeden pacjent nie zużyje całości :)

No i tyle w tym temacie.

Zobacz także