Można wylać na pacjentów wiadro pomyj, ale po co?

Magdalena Lewicka
02.12.2009 15:11
A A A
Cieszę się z tej akcji, warto podjąć publiczną dyskusję na temat przedmiotowego traktowania pacjentów, choć nie wierzę, że uda się zmienić mentalność lekarzy i pielęgniarek, którzy chcą traktować ludzi jak jednostki chorobowe, bo tak jest im wygodniej.

Jak potraktowano Ciebie lub Twoich bliskich? ''Po ludzku'' czy raczej jak przedmiot? Czekamy na Wasze listy. Napisz: leczyc@wyborcza.pl

Jestem wstrząśnięta listem lekarki, która anonimowo (świadczy to jej odwadze cywilnej) wylała na swoich pacjentów wiadro pomyj.

Rozumiem, że frustracja, niezadowalające zarobki, limity, zła organizacja itp., ale nie rozumiem, jak lekarz tak bezwstydnie może przyznawać się własnej indolencji.

Myślę, że decydując się na zawód lekarza brała pani pod uwagę fakt, że będzie pani leczyć ludzi. Właśnie ludzi z ich ułomnościami, nadwagą, niesubordynacją, czasem lekceważącym stosunkiem do higieny czy własnego zdrowia. Ludzie są różni, szkoda że tak trudno to Pani zrozumieć.

Czy Pani akurat w swojej pracy spotyka tych najgorszych, schamiałych, najgłupszych? Może jednak chce Pani tak postrzegać pacjentów, bo to wygodne - może ich Pani traktować bezosobowo - bo przecież pacjenci to banda chamów.

"Pacjent, gdy już wyrzuci z siebie żal", "pacjenci kochają samoleczenie", "pacjencji notorycznie kłamią" "pacjenci i ich rodziny nie liczą się z czasem lekarza" - gdyby zechciała pani zastanowić się nad tymi uogólnieniami dostrzegłaby pani, że są przepełnione butą, pogardą, i lekceważeniem. I jeszcze jeden cytat: "czy w takiej atmosferze można dobrze i skutecznie leczyć?" Odpowiem: nie można, dopóki nie zacznie pani dostrzegać w pacjencie człowieka, nie będzie Pani miała (pomimo doktoratu i specjalizacji) wystarczających kompetencji, by skutecznie leczyć ludzi.

Może w ramach dokształcania (o Boże! lekarze sami płacą za swoje kształcenie - to skandal!) skorzystałaby pani z jakiś warsztatów psychologicznych,Można by nabyć umiejętności współpracy z pacjentem, rozmowy, empatycznego słuchania, wyciszania negatywnych emocji, może jakiś kurs radzenia sobie ze stresem?

Cieszę się z tej akcji, warto podjąć publiczną dyskusję na temat przedmiotowego traktowania pacjentów, choć nie bardzo wierzę, że uda się zmienić mentalność lekarzy i pielęgniarek, którzy chcą traktować ludzi jak jednostki chorobowe, bo tak jest im wygodniej.

Zobacz także