Kalendarz zdrowia i choroby

Agnieszka Domanowska
10.02.2010
A A A
Czytelnicy narzekają w listach, że muszą płacić składki na publiczną służbę zdrowia, a przecież nie chorują. Albo chodzą do lekarza prywatnie i to im wystarcza. To, że dzisiaj jesteś zdrowy, nie oznacza, że zawsze tak będzie. Sprawdź, na co możesz zachorować przez całe życie. Ile poczekasz na leczenie w publicznej służbie zdrowia, a ile zapłacisz prywatnie

Załóżmy, że Kowalski urodził się zdrowy. Przez pierwsze lata życia wielokrotnie będzie miał zapalenie gardła, płuc, oskrzeli. Jeżeli był karmiony piersią, ma większe szanse na odporność na wirusy. Jednak gdy pójdzie do przedszkola, chorować będzie często. Odra, różyczka, ospa, świnka - każdy te choroby przejść musi. Kowalski na pewno łagodniej je zniesie niż jego rodzice. Teraz są odpowiednie medykamenty, które pozwalają przejść choroby w miarę bezboleśnie.

Rodzice muszą wybrać lekarza rodzinnego dla dziecka. Jeśli znajdą prywatnego - za każdą wizytę zapłacą min. 50 zł, a jeśli lekarz przyjedzie do ich domu - nawet 150 zł. Średnio podczas każdej choroby dziecka portfel jego rodziców zrobi się lżejszy o 200-400 zł (wizyty plus leki).

Kowalski junior pewnie będzie alergikiem. Jeśli ma zapalenie skóry czy katar sienny, wypada zrobić testy. Na pierwszą wizytę u państwowego alergologa poczeka miesiąc. Prywatnie czekać nie musi, rodzice zapłacą około 100 zł za wizytę. Za komplet testów alergicznych trzeba zapłacić od 120 zł w górę.

Prywatny pediatra zapewne poradzi rodzicom Kowalskiego, żeby zafundowali mu komplet szczepionek przeciw pneumokokom. Koszt to 1000 zł i gwarancja odporności na sepsę i zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych.

Kowalski jest nastolatkiem

Kowalski u lekarza nie pojawia się często. Chyba że ma - a to coraz częstsze - wadę postawy (skrzywienie kręgosłupa, krótszą kończynę, niedowład kończyn). Wtedy potrzebna jest rehabilitacja. Na pierwszą wizytę w poradni poczeka około miesiąca. Na pierwsze ćwiczenia korekcyjne też poczeka miesiąc. W zależności od wskazań będzie na nie chodził nawet kilka razy w tygodniu. Prywatna rehabilitacja kosztuje kilkaset złotych miesięcznie.

Nastoletni Kowalski dostanie młodzieńczego trądziku. Przy ostrych objawach niezbędna jest wizyta u dermatologa. Publiczne placówki nie są oblegane - na wizytę w najgorszym wypadku poczeka kilka tygodni. Prywatnie lekarz przyjmie go od razu - za 50 do 100 zł. Jeżeli nie pomogą apteczne maści, pryszczaty Kowalski będzie szukał ratunku w medycynie estetycznej. Za każdy zabieg leczenia trądziku ultradźwiękami zapłaci od 90 do 130 zł. Będzie potrzebował nawet kilkunastu.

Młody Kowalski

Kowalski ma 20-35 lat i nie przejmuje się swoim zdrowiem. Nie dosypia, żyje w biegu, je nieregularnie - głównie śmieciowe żarcie z fast foodów. Do tego pali, żłopie litry kawy, nie stroni od alkoholu. Czasem nawet popróbuje narkotyków.

Młoda Kowalska po 25. roku życia powinna zrobić pierwszą cytologię. Będzie musiała pamiętać, aby powtarzać ją regularnie co trzy lata. Badanie jest prawie bezbolesne i w ramach programu badań profilaktycznych w większości poradni bezpłatne. Tylko tak może się ustrzec przed zachorowaniem na raka szyjki macicy, a nowotwór ten coraz częściej atakuje młode kobiety.

To najlepszy czas, żeby Kowalska zaszła w ciążę. Nie powinna mieć problemu z dostaniem się państwowo do ginekologa ani też ze zrobieniem USG i kompletu badań. Jednak jeżeli jest to wyczekana, wychuchana i upragniona ciąża, to zarówno pan Kowalski, jak pani Kowalska będą chcieli mieć pewność, że ich potomek przyjdzie na świat, po pierwsze, zdrowy, po drugie, w najlepszych warunkach. Prywatne wizyty u ginekologa to koszt od 100 zł w górę. Takich wizyt przez dziewięć miesięcy powinno być co najmniej osiem. Co miesiąc Kowalska powinna robić podstawowe badania - krew, mocz, cukier, stan czystości. W prywatnej lecznicy zapłaci za nie ok. 100 zł. I jeszcze co najmniej trzy razy USG. Na aparacie najlepszej jakości koszt takiego badania to nawet 180 zł. Prywatna klinika na pewno zaproponuje Kowalskim możliwość nagrania na DVD badania z USG (50 zł). Za prywatny poród w Białymstoku Kowalscy zapłacą tysiąc złotych, a za cięcie cesarskie - 1800 zł. W Warszawie to nawet ok. 10 tys. Prywatne placówki przyjmują tylko pacjentki zdrowe (kobieta wysyłana jest przed porodem na badania). A jeśli komplikacje pojawia się w trakcie porodu - zostanie przewieziona do szpitala publicznego.

Kowalski dobija czterdziestki

Teraz zarówno Kowalski, jak i Kowalska mają już pod górkę. Nadciśnienie tętnicze, choroba niedokrwienna, cukrzyca, otyłość.

A mają na głowie pracę, dom, dzieci - brakuje czasu, by zająć się swoim zdrowiem. Chodzą więc tylko na badania okresowe, bo wymaga tego pracodawca. Te są zazwyczaj pobieżne - wzrok i ogólny wywiad lekarski.

O problemach ze zdrowiem mogą się dowiedzieć dość późno.

Kolejny problem - zęby. Zwłaszcza u Kowalskiej dają znać o sobie paradontoza i próchnica. W publicznych lecznicach kolejek nie ma, nic dziwnego - jakość usług często pozostawia wiele do życzenia. W niektórych gabinetach stomatolodzy zakładają plomby starego typu - amalgamaty, a za lepsze każą sobie płacić. Szkoda zębów (nawet tych zepsutych) na publiczne leczenie. Fachowy stomatolog to prywatny stomatolog.

Dwa-trzy zęby i 500 zł z głowy. Jeśli trzeba wstawić koronę, to też wydatek min. 500 zł. Gorzej, jeśli korona nie pomoże - za jeden implant trzeba zapłacić ok. 4 tys. zł.

Kowalski w średnim wieku

Wychodzą problemy ze wzrokiem. To "zasługa" komputerów. Wypadałoby zrobić badania na jaskrę i zaćmę. W zależności od tego, gdzie mieszka Kowalski, na wizytę poczeka od kilku tygodni (ten z Suwałk) nawet do kilku miesięcy (Kowalski z Białegostoku, który chce iść do specjalisty od zaćmy).

Na prywatną wizytę Kowalscy będą musieli przygotować od 100 do 200 zł od osoby. Jeżeli okaże się, że niezbędne są okulary, to już gorzej. Mogą kosztować od 100 zł do kilku tysięcy. Soczewki i płyny - średnio ok. 100 zł miesięcznie.

Dokucza już nadciśnienie. Do kardiologa przy dobrych wiatrach Kowalski poczeka rok. Albo zapłaci za prywatną wizytę 50-100 zł, czasem więcej. Teraz trzeba dobrać leki, co może potrwać kilka miesięcy. W tym czasie Kowalski będzie odwiedzać kardiologa nawet co dwa tygodnie (później, gdy leki są już jako tako dobrane, raz na dwa-trzy miesiące). No i same leki obciążą domowy budżet na 50-150 zł miesięcznie.

Co piąty Kowalski około pięćdziesiątki zachoruje na cukrzycę. Poradnie cukrzycowe zapisują na za kilka miesięcy. Koszt prywatnej wizyty to 100-200 zł.

Kowalski może mieć też kłopoty z potencją (prawie 50 proc. mężczyzn w wieku 40-70 cierpi na zaburzenia erekcji). Może się załamać, potraktować to jako "koniec męskości" - zrezygnuje wtedy z aktywności seksualnej, będzie miał poczucie winy wobec partnerki, pogorszy mu się nastrój, być może nawet przytrafi mu się depresja. Wizyta u prywatnego psychiatry to najmniej 100 zł. Za sesję (do 12 spotkań) trzeba zapłacić ok. 1000 zł. Jeśli skorzysta z pomocy lekarza urologa, dowie się, że nowe metody leczenia impotencji umożliwiają normalne życie seksualne. Na wizytę do państwowego lekarza poczeka najwyżej dwa tygodnie.

Kowalski po pięćdziesiątce

To chyba najgorszy okres zarówno dla Kowalskiego, jak i Kowalskiej. Mogą zdarzyć się nowotwory (piersi, płuc, jelita grubego, żołądka), choroby przewlekłe - płuc, wątroby, nerek. Leczenie powinno się zacząć najpóźniej cztery tygodnie od wykrycia nowotworu. Rzadko się to udaje. Wszystkiemu winne kolejki.

Pani Kowalska powinna zadbać o regularne robienie mammografii - na raka piersi każdego roku zachoruje 30 na 100 tys. kobiet. Leczenie nowotworów dostępne jest wyłącznie w publicznej służbie zdrowia.

U pana Kowalskiego w tym wieku może dać znać o sobie choroba wrzodowa (wrzody żołądka trzy razy częściej występują u mężczyzn niż u kobiet). Winowajcami są: kawa, alkohol, papierosy, złe żywienie i stres. Do woreczka z lekami, które codziennie łyka, dojdą te na żołądek. A z jadłospisu zniknie wiele potraw i używki.

Kowalski jest seniorem

Ma 60-75 lat. Może nawet więcej. Jeżeli jeszcze żyje, da mu się we znaki serce. Prawdopodobnie będzie jeden zawał, drugi, może nawet trzeci. Co roku w Polsce dotyka 100 tys. osób. Dla co trzeciego zawał kończy się zgonem.

Może Kowalski doczeka zabiegu koronarografii czy wszczepienia by-passów (za każdym razem spędzi kilka miesięcy w kolejce). Niestety, w Polsce nie ma prywatnego ośrodka kardiologii inwazyjnej i w tej dziedzinie pieniądze nie pomogą.

U Kowalskiej wyjdzie na jaw osteoporoza - złamania i zwichnięcia będą na porządku dziennym. Niestety, na wszczepienie endoprotezy stawu biodrowego kobieta poczeka średnio dwa do pięciu lat. Chyba że odłożyła ok. 30 tys., wtedy może zrobić operację prywatnie.

Cały czas i u niego, i u niej może pojawić się nowotwór. Oboje też są już narażeni na choroby wieku starczego - pojawią się zaniki pamięci, alzheimer. Staruszek Kowalski do neurologa w państwowym szpitalu poczeka co najmniej rok. Prywatnie zapłaci około 100 zł za wizytę i zostanie przyjęty praktycznie od ręki.

Na operację zaćmy Kowalscy poczekają nawet 13 miesięcy. Mogą oczywiście zrobić to prywatnie, ale za jedno oko trzeba zapłacić co najmniej 3,5 tys. zł.

Przeszczep szpiku od dawcy kosztuje ponad 100 tys. zł

Chemioterapia raka piersi - 9 tys. miesięcznie przez ok. pół roku

Leczenie zawału serca - wszczepienie stentu - 7 tys. zł.