Od ucznia do fachowca

BARTOSZ SENDROWICZ, MICHAŁ FRĄK
21.09.2016 09:50
A A A

ADAM STĘPIEŃ

Centra kształcenia praktycznego pozwalają młodym szybko poznać tajniki zawodu, a pracodawcom łatwo włączyć się w szkolenie zawodowców. Tak wygląda przyszłość szkolnictwa technicznego?

– To było bardzo zapuszczone mieszkanie socjalne – mówi Andrzej Jędrzejczyk, dyrektor Centrum Kształcenia Praktycznego w Bełchatowie, o lokalu, który został przyznany wychowance domu dziecka z Dąbrowy Rusieckiej. – O pomoc zwróciła się do nas pani dyrektor tego ośrodka. Zorganizowała materiały budowlane, my daliśmy fachowców. Najpierw do pracy w zrujnowanym lokalu zabrali się elektrycy i hydraulicy. Potem weszli budowlańcy. Po kilku tygodniach mieszkanie było gotowe.

Jego odnowienie to kolejny projekt z sukcesem zrealizowany przez Cekapowskie Brygady Remontowe. Wymyślił je dyrektor Jędrzejczyk po to, by uczący się w jego placówce poznawali fach na konkretnych zadaniach. – Celem CKP jest przecież łączenie teorii z praktyką podczas realizacji podstawy programowej – mówi.

CKP w Bełchatowie współpracuje z Zespołem Szkół Ponadgimnazjalnych nr 3 i Specjalnym Ośrodkiem Szkolno-Wychowawczym w Bełchatowie. Uczniowie zajęcia teoretyczne mają w szkole, a na ćwiczenia i warsztaty przychodzą do centrum. Kształci się tu dla zasadniczych szkół zawodowych: elektryków, monterów instalacji i sieci sanitarnych, monterów zabudowy i robót wykończeniowych w budownictwie, ślusarzy i operatorów obrabiarek skrawających. Dla techników – w specjalizacjach: elektronik, elektryk, mechanik, technik budownictwa, górnictwa odkrywkowego oraz urządzeń i systemów energii odnawialnej. Czyli w zawodach, w których w Bełchatowie o pracę jest najłatwiej i gdzie najbardziej brakuje specjalistów.

Uczniowie budują

Na pomysł powołania ekip remontowych złożonych z uczniów dyrektor Jędrzejczyk wpadł kilka lat temu, gdy do CKP zgłosił się niepełnosprawny mężczyzna. Poruszał się na wózku inwalidzkim. Mieszkał w małym domku, do którego prowadziła trawiasta ścieżka. Jeżdżenie po niej wózkiem było prawdziwym koszmarem.

– Postanowiliśmy mu pomóc. Materiały dostarczył właściciel posesji. Uczniowie zobaczyli, jakie problemy ma ten niewiele starszy od nich człowiek. Pracowali z takim zaangażowaniem, że nie mogłem się nadziwić. Przez cały rok nie udało mi się ich zdopingować do takiej pracy – wspomina dyrektor.

 

Cekapowskie Brygady Remontowe mają na koncie już 19 podobnych zadań. M.in. remont sali gimnastycznej i pokoi w domu dziecka, naprawę tarasu w liceum. Kładli też płytki w szkole oraz malowali korytarze w komendzie policji.

Kadra CKP stara się, by młodzi mieli kontakt z nowoczesnym sprzętem. Ostatnio sprzedano wysłużone już maszyny. Trochę pieniędzy dołożyło starostwo powiatowe i udało się kupić za nie nową obrabiarkę CNC, wózek widłowy, pompy ciepła i sprzęt do konserwacji instalacji sanitarnych. Nowe wyposażenie mają też pracownie spawalnictwa gazowego i elektrycznego.

CKP w każdym powiecie

Skuteczniejsze kształcenie uczniów szkół zawodowych i techników było fundamentem powołania do życia Centrów Kształcenia Praktycznego. Pierwszym dokumentem formalnie regulującym działalność takich placówek było rozporządzenie ministra edukacji narodowej i sportu z 13 czerwca 2003 r. Plany ówczesnego koalicyjnego rządu Leszka Millera były ambitne – po jednym CKP w każdym powiecie. Ale nie doczekały się one realizacji – centrów jest dziś około 150, ponad połowę mniej niż powiatów. Mimo to zdaniem Artura Dzigańskiego, byłego małopolskiego kuratora oświaty, powołanie do życia CKP było dobrym pomysłem. – W latach 90. szkolnictwo zawodowe popadało w coraz większą niełaskę. Takie centra nie rozwiązują wszystkich problemów, ale dzięki nim wielu młodych miało okazję znów porządnie uczyć się zawodu – mówi.

A problemów ciągle jest sporo. Ostatnio ten rodzaj szkolnictwa pod lupę wzięła Najwyższa Izba Kontroli. Wnioski są, niestety, gorzkie: 41 proc. absolwentów zawodówek nie ma pracy, a samo kształcenie jest bardzo drogie. Gdy pytam o ocenę tych wyników dyrektora dużego CKP, słyszę: – 41 proc. nie ma pracy? Absurd! Pracy nie brakuje, tylko młodzi to ignorują. Im się po prostu nie chce, w trakcie zajęć praktycznych w ogóle się nie przykładają. Albo rejestrują się w pośredniakach i pracują na Zachodzie.

W poprawie oficjalnych statystyk ma pomóc reforma systemu oświaty zapowiadana przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Oprócz zamiany szkół zawodowych w branżowe PiS wraca do pomysłu „CKP w każdym powiecie”. – Zwiększenie liczby takich jednostek edukacyjnych to dobry pomysł. Ciągle jednak nie wiadomo, jak rząd zamierza to zrobić – komentuje Dzigański.

Lot nad Mielcem

Potencjał drzemiący w takich jednostkach widać w Mielcu. Dzięki środkom unijnym w tamtejszym Centrum Kształcenia Praktycznego i Doskonalenia Nauczycieli zaczęło działać Regionalne Centrum Transferu Nowoczesnych Technologii Wytwarzania. W jego ramach zaś Młodzieżowa Akademia Umiejętności Technicznych „Leonardo”. Efekt? Mielecki CKPiDN stał się prawdziwym zagłębiem naukowym.

– W naszej akademii prowadzimy dla uczniów techników rozszerzony kurs operatora obrabiarek. Licealistów uczymy podstaw projektowania 2D i 3D. Młodzi uczą się pracy na takich samych urządzeniach i oprogramowaniu, z jakich korzystają potencjalni pracodawcy – mówi Artur Bodziony z mieleckiego CKPiDN.

TOMASZ SZAMBELAN

Na tym nie koniec. Leonardo pozwala uczniom z lokalnych gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych poznać m.in. podstawy projektowania modeli samolotów i rakiet, budowania i programowania robotów, a nawet – dzięki specjalnym symulatorom – odbyć wirtualne loty nad Mielcem. Czy tak wygląda przyszłość kształcenia praktycznego? Oby.

JAK RZĄD ZMIENI SZKOLNICTWO ZAWODOWE

Rząd chce, aby zawodówki zmieniły się w szkoły branżowe. Mają one kształcić młodych dwustopniowo. Pierwszy stopień zakłada nauczenie jednego zawodu, drugi – dwóch. Po drugim stopniu uczeń będzie mógł zrobić zawodową maturę otwierającą drogę na studia zawodowe, czyli kończące się tytułem inżyniera lub dyplomem licencjata. Jeśli zaś będzie chciał zdobyć dyplom magistra, będzie musiał zdać klasyczną maturę. Współpraca szkół z firmami ma być obligatoryjna. A każdy powiat ma mieć przynajmniej jedno centrum kształcenia praktycznego. Powiatów jest 314 i dodatkowo 66 miast na prawach powiatu. CKP jest obecnie około 150.

Zobacz także

Projekt: Praca

Gospodarka potrzebuje pracowników z fachem w ręku jak kania dżdżu. Powstają nowe miejsca prayc, ale brakuje odpowiednio wykwalifikowanych młodych Polaków, którzy mogliby je zająć. Brakuje zawodowców.

Uważamy, że warto mieć konkretny zawód i do zdobycia go będziemy namawiać młodych w tej edycji akcji społecznej "Gazety Wyborczej" - "Projekt: Praca".