Na uczelniach w całej Polsce działa około 350 biur karier. Ale młode osoby rzadko korzystają z ich usług. Zdarza się, że nawet nie wiedzą o ich istnieniu. Resort nauki i szkolnictwa wyższego chce to zmienić. Na staże, praktyki i rozwój biur karier przeznaczy ponad 550 mln zł z funduszy unijnych.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Pieniądze mają pochodzić z unijnego programu operacyjnego "Wiedza edukacja rozwój" (PO WER). Do 2020 roku niespełna 500 mln zł ma zostać wydane na staże i praktyki, a niemal 60 mln zł ma popłynąć bezpośrednio do biur karier. Resort zapewnia, że fundusze ułatwią młodym wejście na rynek pracy. Studenci i młodzi absolwenci wsparcia potrzebują. Z danych Eurostatu wynika, że bezrobocie wśród młodych Polaków (do 25. roku życia) wyniosło w sierpniu 22,8 proc. To co prawda znacznie mniej niż w Hiszpanii czy Grecji - odpowiednio 53,7 i 51,5 proc. - ale średnia w UE wynosi 21,6 proc.

Skąd tak wysokie bezrobocie? Jednym z powodów jest nie najlepiej działające poradnictwo zawodowe. W gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych w zasadzie go nie ma. Młodzi wybierają więc studia niezgodne ze swoimi predyspozycjami, a po ich ukończeniu tylko jedna na pięć osób ma zajęcie zgodne ze swoim wykształceniem. Na samych uczelniach, na których za wsparcie młodych odpowiadają biura karier, z poradnictwem też jest nie najlepiej.

Biura to takie uczelniane agencje pośrednictwa pracy. Łącznie jest ich około 350 - działają w trzech czwartych uczelni w kraju. Z raportu Rzecznika Praw Absolwenta z kwietnia 2014 r. wynika, że najczęściej biura gromadzą oferty pracy, staży oraz praktyk - robi to niemal 99 proc. z nich. 87 proc. biur bada losy absolwentów i prowadzi poradnictwo zawodowe. 78 proc. organizuje szkolenia dla studentów ułatwiające poruszanie się po rynku pracy, a niespełna trzy czwarte (73 proc.) uczy kompetencji miękkich.

Problem w tym, że z ich pomocy korzysta tylko jedna czwarta studentów i absolwentów (28 proc.). Powodów jest kilka. Główny jest taki, że zdaniem młodych biura nie mają dla nich odpowiedniej oferty, a do tego pracuje w nich słabo wykwalifikowana kadra.

- Swoją współpracę z biurem wspominam nie najlepiej. Przyszłam tam, by zasięgnąć porady zawodowej, ale nie usłyszałam nic konkretnego. Liczyłam, że pracownik będzie miał szerszą wiedzę o rynku pracy - mówi Iza, która w ubiegłym roku ukończyła socjologię na jednej z warszawskich uczelni i postanowiła skorzystać z usług biura karier.

Z raportu Rzecznika Praw Absolwenta wynika, że narzekania młodych osób mogą być uzasadnione. W co drugim biurze karier (45 proc.) zatrudniony jest tylko jeden pracownik etatowy, a w co dziesiątym nie pracuje ani jedna osoba zatrudniona na stałe. Pięciu lub więcej pracowników jest tylko w 11,5 proc. takich placówek. W ponad trzech czwartych biur pracownicy delegowani są do zadań niezwiązanych z działalnością tych instytucji.

Inne badanie - "Akademickie Biura Karier. Perspektywy i bariery działalności", które przeprowadziły studentki Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera - pokazuje, że żacy nie przychodzą do tych jednostek, bo... nie wiedzą, na co mogą liczyć. "Wielu studentów dowiaduje się o istnieniu takiego biura zbyt późno, przez przypadek lub wcale. Zdarza się też, że interesujące wydarzenia - szkolenia, spotkania - nie są dostatecznie wypromowane" - czytamy w badaniu.

Biura do wymiany?

Nie wszystkie głosy studentów w sprawie biur karier są jednak krytyczne. Dużo zależy od uczelni. Patrycja jest studentką romanistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Teraz jest na piątym roku, ale jeszcze w poprzednim roku akademickim uznała, że najwyższy czas poszukać pracy. Dowiedziała się, że może jej w tym pomóc biuro karier. Uważnie przejrzała oferty na stronie swojego uczelnianego pośredniaka i już po kilku tygodniach dostała pracę w korporacji. - Duże wrażenie zrobiła na mnie liczba i jakość ofert. Każdy znajdzie coś dla siebie, najnowsze oferty pracy są na bieżąco wrzucane na stronę internetową i skierowane do studentów prawie każdego kierunku studiów. Właśnie w ten sposób rozpoczęłam płatny staż w korporacji, a następnie pracę na pół etatu - opowiada.

Zadowolony ze współpracy z biurem karier jest też Paweł, student finansów i rachunkowości w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. On jednak szukał tam nie tylko oferty. W jego branży pracodawcy często testują kompetencje kandydatów, wykorzystując assessment center. Jest to metoda rekrutacji oparta na różnych formach wywiadów i testów, w tym psychologicznych, a także grach zespołowych i rozwiązywaniu realnych problemów. Wszystko ma na celu określenie predyspozycji kandydata do danego zawodu. Paweł chciał, aby specjaliści z biura pomogli mu przygotować się właśnie do udziału w takich procesach. - Rozwiązywałem testy zawodowe, ale uczestniczyłem też w symulacji assessment center przygotowanej przez doradców z biura karier - opowiada. Dodaje, że takie testy pozwalają wzmocnić własne mocne strony lub w ogóle je sobie uświadomić. - Dzięki symulacji dowiedziałem się, na czym ta forma rekrutacji tak naprawdę polega - komentuje.

Oferty pracy i symulacje rozmów kwalifikacyjnych to nie wszystko, co mają do zaoferowania biura karier. Na przykład w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie oprócz warsztatów prowadzonych przez własnych doradców zawodowych są także takie, na które uczelnia zaprasza specjalistów - praktyków biznesu z firm z nią współpracujących.

- Chcemy, aby nasi studenci i absolwenci znali swoje atuty. Pomagamy im też określić ewentualne braki i sposoby na uzupełnienie kwalifikacji - mówi Julita Mucha z działu współpracy z otoczeniem SGH. W ramach usług doradczych studenci mogą też przejść testy psychologiczne, uzyskać profesjonalną analizę wyników i otrzymać pisemne rekomendacje, które są honorowane przez pracodawców. - Rośnie też zainteresowanie udziałem w symulacji rozmowy kwalifikacyjnej oraz szkoleniach z sesji assessment center - dodaje Mucha.

Bogatą ofertę szkoleń ma także biuro Uniwersytetu Gdańskiego. Z jego usług korzystał Maciej, który właśnie rozpoczął ostatni rok międzynarodowych stosunków gospodarczych. - Wziąłem udział w szkoleniu z pisania CV i listu motywacyjnego. Dzięki niemu moje dokumenty wyglądają tak, jak powinny. Są krótsze, ale mają wszystkie niezbędne dla pracodawcy informacje - opowiada. Biuro gdańskiej uczelni organizuje różnego rodzaju szkolenia. - Zapraszamy też do współpracy specjalistów ds. HR z różnych firm. Opowiadają, na co zwracają uwagę w procesie rekrutacyjnym - mówi Aleksandra Kozicka, szefowa biura karier UG.

Do tego jej biuro współpracuje z organizacją zrzeszającą coachów kariery - International Coach Federation. Jej członkowie prowadzą dla studentów UG zajęcia, na których uczą ich planowania kariery oraz pomagają im poznać swoje mocne i słabe strony. Od tego roku akademickiego biuro nawiązało też współpracę z wojewódzkim urzędem pracy. Raz w miesiącu studenci będą mieli okazję porozmawiać z doradcą zawodowym z tego urzędu.

Zmiany na lepsze

Biur, które działają równie sprawnie, jest w Polsce na pewno więcej. Problem w tym, że o ich wysiłkach młodzi rzadko wiedzą. - Większość studentów nawet nie wie o istnieniu biura karier na swojej uczelni. Uważam, że trzeba się skupić na promocji biura na różnych wydziałach uniwersytetu - mówi studiująca romanistykę Patrycja.

Eksperci zauważają jednak, że za odpowiedzialność za przygotowanie młodych do pracy nie może odpowiadać tylko biuro karier. - Potrzebna jest ściślejsza współpraca uczelni z biznesem, bo dziś idzie się na studia nie po zawód, tylko po to, by przedłużyć sobie młodość. To się musi zmienić - uważa Iwo Paliszewski, coach kariery z agencji doradztwa personalnego Grafton Recruitment. Dodaje, że m.in. ze względu na niedopasowanie systemu edukacyjnego do wymogów rynku pracy młodzi "mają trzy razy mniejsze szanse na znalezienie pracy w zawodzie niż ich rodzice".

Sebastian Popiel z agencji doradztwa personalnego People chwali wysiłki biur karier, ale również uważa, że zmiany wymaga cały model edukacyjny. - Na studiach dostajemy wiedzę, która nie pozwala rozwiązywać problemów stojących przed dzisiejszym biznesem - mówi. Jego zdaniem firmy powinny zlecać studentom rozwiązywanie realnych problemów. - Chodzi nawet nie o wspólne zaprojektowanie studiów, ale np. o to, by na zamówienie firmy handlowej grupa studentów otworzyła dla niej sklep w innym mieście. To co innego niż napisanie biznesplanu na zaliczenie - kończy ekspert. f

----------

Zapraszamy na warsztaty!

W ramach Projektu: Praca od października do grudnia na uczelniach wyższych organizujemy warsztaty dla studentów i absolwentów mające pomóc im w zdobyciu umiejętności niezbędnych do sprostania oczekiwaniom pracodawców. Tematyka warsztatów obejmuje m.in. aktywne poszukiwanie pracy, autoprezentację czy przygotowanie dokumentów aplikacyjnych.

Pierwsze warsztaty odbyły się już w Lublinie, Gdańsku oraz Rzeszowie. Relację z nich można przeczytać w dzisiejszej "Gazecie Praca".

Kolejne warsztaty odbędą się:

* 24 października na Uniwersytecie Warszawskim.

Zapisy na stronie:

Projektpracawarszawa.evenea.pl,

* 29 października na Uniwersytecie Wrocławskim. Zapisy na Projektpracawroclaww.evenea.pl,

* 4 listopada na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem