Misja 21 - podsumowania czas

red woj
04.07.2011
A A A
Po ponad tygodniowym pobycie w Polsce londyńscy studenci wrócili do swoich domów. Jakie są wnioski naszej akcji? Czego nas nauczyła? Jak ją podsumować?

Akcja się powiodła. Nie było niemiłych niespodzianek. Przyznam, że podczas kilkumiesięcznych przygotowań do akcji nie byliśmy pozbawieni obaw.

Nie obyło się wprawdzie bez kilku zgrzytów - rasistowskich wpisów wobec czarnoskórego uczestnika Misji21, zdziwienia Marka Silbersteina podczas jego spotkania z viceprezydent Krakowa czy odkrytej przez Camillę Mills sytuacji w białostockim ogrodzie zoologicznym.

Nikt nie został okradziony, pobity, nikt się nie zgubił. Wprawdzie Camilla wracając do Warszawy z Białegostoku wsiadła w pociąg do... Olsztyna ale dzięki uprzejmości współpasażerów i kolei (opóźniono nawet dla niej pociąg by zdążyła na przesiadkę) dojechała na czas do Warszawy.

Jeden z uczestników miał wyobrażenie o polskiej kolei, że wygląda ona tak jak w Indiach (czytaj: ludzie jeżdżący na dachach) - to chyba po wydarzeniach z przełomu roku 2010 i 2011... Ciekawe czy posługiwał się internetowym translatorem...

Inny z uczestników, mając informację o jakości dróg w Polsce, o trasie Warszawa-Kielce powiedział: to normalna droga.

Okazuje się, że jesteśmy przyjaznym, otwartym i ciekawym społeczeństwem, nasz rozwój idzie w dobrym kierunku i mamy czym się pochwalić. Nie mamy się czego wstydzić, mamy bardzo dużo do pokazania.

O tym co nam, Polakom, pokazał ta akcja - w kolejnej notce dotyczącej Mijsj21.