Szanse jak rzut monetą

Piotr Zorga
04.12.2009 17:35
A A A
Pacjent to elegancki, zadbany i światły człowiek. Jak tylko zobaczył krwawiące znamię, od razu zgłosił się do lekarza i dostał skierowanie do dermatologa. Dlaczego zwlekał ponad cztery miesiące z zabiegiem? Bo na wizytę u dermatologa w swoim mieście czekał w kolejce cztery miesiące! Z czerniakiem!

Jak potraktowano Ciebie lub Twoich bliskich? ''Po ludzku'' czy raczej jak przedmiot? Czekamy na Wasze listy. Napisz: leczyc@wyborcza.pl



Jestem lekarzem onkologiem, zajmuję się wszystkim - od diagnostyki po opiekę paliatywną. Parę minut temu miałem pacjenta, 50-letniego mężczyznę. W lipcu zauważył krwawiące owrzodzenie, które usunięto pod koniec listopada. Diagnoza - czerniak, który w chwili usunięcia był bardzo zaawansowany. Przy tym stopniu rozwoju tego nowotworu pacjent ma 40-50 proc. szans na przeżycie pięciu lat. Rzut monetą.

Pacjent jest eleganckim, zadbanym i światłym człowiekiem. Jak tylko zobaczył krwawiące znamię, od razu zgłosił się do lekarza i dostał skierowanie do dermatologa. Dlaczego zwlekał ponad cztery miesiące z zabiegiem? Bo na wizytę u dermatologa w swoim mieście czekał w kolejce do listopada! Znając z praktyki dynamikę rozwoju czerniaka złośliwego, mam prawo przypuszczać, że w lipcu jego szanse na wyleczenie wynosiłyby 70-80 proc.

Kto jest temu winien, kto może mieć tego chorego na sumieniu? Sam pacjent? Lekarze? A może jednak system, NFZ?

Nie wiem, czemu ma służyć akcja "Gazety". Myślę, że doprowadzi do kolejnego poszczucia pacjentów na lekarzy, bo w praktyce na co dzień, my, lekarze, obrywamy za wszystko.

Parę dni temu porównywaliście nakłady na opiekę zdrowotną w różnych krajach. W Polsce wynosi ono najmniej z krajów OECD, około 200 dolarów na obywatela. Za te pieniądze, za taką organizację i finansowanie opieki zdrowotnej nie da się zagwarantować podstawowego prawa pacjenta - prawa do leczenia. Po prostu.

Pozdrawiam i szczerze życzę dużo zdrowia,

Zobacz także